Barcelona wygrała Ligę Mistrzów w 2006 roku, mimo że przed sezonem nie przeprowadziła żadnego transferu gotówkowego

Maciej Łoś

22 sierpnia 2020, 20:00

Marca

22 komentarze

Fot. Getty Images

Marca przedstawiła dzisiaj interesujące dane na temat transferów, jakie wykonały kluby w sezonie, w którym wygrały Ligę Mistrzów. Wynika z niego, że Barcelona w 2006 roku nie wydała na wzmocnienie ani jednego euro. Na przeciwnym biegunie jest Liverpool, który rok temu zapłacił za swoich nowych graczy aż 182 miliony euro.

W lecie 2005 roku do Barcelony prowadzonej wówczas przez Franka Rijkaarda za darmo dołączyli jedynie Mark van Bommel i Santiago Ezquerro. Nie przeszkodziło to zespołowi rozegrać znakomitego sezonu, który został okraszony zwycięstwem w Lidze Mistrzów. W finale tych rozgrywek w Paryżu Barça pokonała Arsenal 2:1. 

Okazuje się, że Barcelona w tamtym sezonie jako jedyna z całego zestawienia Marki nie wydała ani jednego euro przed zdobyciem pucharu Champions League. Dla porównania w sezonie 2014/2015 zapłaciła za swoich nowych zawodników aż 162 miliony euro. Najdroższym z nich był wówczas Luis Suárez.

Nie były to największe wydatki, jakie poniósł przyszły zdobywca Ligi Mistrzów. W sezonie 2018/2019 Liverpool Jürgena Kloppa wydał na wzmocnienia 182 miliony euro. Na Anfield trafili Alisson, Fabinho, Naby Keita i Xherdan Shakiri. 

Najmniejszą kwotę gotówkową przed wygraniem rozgrywek wydał w sezonie 2000/2001 Bayern Monachium, który kupił wtedy Willy'ego Sagnola i Ciriacio Sforzę za łącznie 10 milionów euro. 500 tysięcy euro więcej wydał w sezonie 2003/2004 José Mourinho. Jego Porto sprowadziło wówczas sześciu zawodników, a najdroższym z nich był Benni McCarthy. Real Madryt w sezonie 2016/2017 kupił jedynie Álvaro Moratę za 30 milionów euro z Juventusu, a następnie sięgnął po najważniejsze europejskie trofeum.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tyle że mieliśmy Ronaldinho, który co prawda miał gorsze statystki niż Messi, ale był jeszcze bardziej kluczowy niż Messi.
Ostatnio oglądałem właśnie powtórki meczów Barcy z sezony 2005/2006 to R10 przez całą fazę LM był tym najbardziej decydującym i kluczowym zawodnikiem, co prawda w finale zabardzo się nie pokazał, ale całe szczęście koledzy go wyręczyli.

pamiętam ten finał w Paryżu długo my przegrywali myslałem ze juz po ptokach bedzie.. ale ostatni kwadrans odmienił losy meczu

Co z tego że wygramy LM skoro "Barca" nie znaczy tyle co kiedyś.

A potem były dwa lata posuchy...
Za to przed sezonem 2008/09 kupiliśmy takiego jednego dobrego grajka na prawą stronę.... i się zaczęło.

Czy ten artykuł ma przekonac wszystkich, że nie musimy nikogo kupować i możemy liczyć na świetny sezon?;) Trudno też sensownie porównywać wydatki klubów na zawodnikow na przestrzeni tak wielu lat.

I zaczyna się wybielanie zarządu oraz pompowanie balonika xD

Piękne koszulki i piękna Barcelona. Pamiętam ten finał jak dziś, oglądałem z nogą w gipsie.

Tyle że w 2006 roku mieliśmy dobry skład po mistrzowskim sezonie 2004/05 z Ronaldinho i Puyolem w życiowej formie i paroma innymi świetnymi piłkarzami jak np. Marquez, Deco, Xavi, Eto'o. Do tego do składu intensywnie pukali już Iniesta i Messi.
konto usunięte

Transferami można tylko ewentualnie zwiększyć szanse na zwycięstwo, a nie uzyskać taką pewność.