Powody, dla których Barcelona może marzyć o szóstym zwycięstwie w Lidze Mistrzów

Dariusz Maruszczak

11 sierpnia 2020, 13:30

Marca

42 komentarze

Fot. Getty Images

  • Barcelona w sobotę znalazła się wśród ośmiu najlepszych drużyn obecnej edycji Ligi Mistrzów i zachowała szansę na sukces w tych rozgrywkach
  • Dziennik Marca wymienił powody, dla których Katalończycy mogą marzyć o zdobyciu Pucharu Europy
  • Mimo licznych problemów w tym sezonie Barça ma też kilka argumentów na swoją korzyść

Barcelonę trudno stawiać w roli największego faworyta rozgrywek, ale wcale nie stoi ona na straconej pozycji, mimo że jej gra budziła sporo wątpliwości. W Lidze Mistrzów wszystko może się bowiem zdarzyć, zwłaszcza przy formacie jednego meczu w rundzie. Barça ma też inne argumenty na swoją korzyść, aby po raz szósty sięgnąć po Puchar Europy. Powody, dla których nie można skreślać Blaugrany, wymienił dziennik Marca.

Messi

Barcelona wciąż ma w swoich szeregach najlepszego piłkarza na świecie i nie można tego lekceważyć. Według madryckiej gazety dobra gra Messiego może być na miarę sukcesu w Lidze Mistrzów. Argentyńczyk udowodnił w starciu z Napoli, że wciąż jest decydujący. Nie tylko strzelił gola po błyskotliwym manewrowaniu między rywalami, ale także wywalczył rzut karny i zdobył kolejną bramkę, nieuznaną jednak przez sędziów. Messi ma już za sobą znakomite mecze z Bayernem w 2009 i 2015 roku, gdy był nie do zatrzymania dla przeciwników. Dyspozycja 33-latka ze spotkania z Napoli pokazuje, że kapitan Dumy Katalonii jest w formie i podobną klasę może też pokazać w kolejnym pojedynku z Bawarczykami. Messi wciąż pozostaje największym argumentem Barcelony w walce o trofea.

Więcej zawodników

Quique Setien odzyska na spotkanie z Bayernem Sergio Busquetsa i Arturo Vidala, którzy wcześniej byli zawieszeni za nadmiar żółtych kartek. Żaden piłkarz Blaugrany nie jest już zagrożony sankcją, a trener zyskał kolejne opcje, co jest tym bardziej istotne przy wąskiej kadrze Barcelony. Dzięki temu w zespole może być więcej świeżości. Wciąż nie ma pewności co do powrotu na boisko Ousmane’a Dembélé, ale nawet gdyby Francuz miał pojawić się na murawie tylko na kilka minut, błysk jego talentu może być istotny dla Dumy Katalonii.

Powrót De Jonga

Barcelonie bardzo brakowało Frenkiego de Jonga w końcówce sezonu LaLigi. Holender udowodnił w pojedynku z Napoli, jak wielkie znaczenie może mieć dla katalońskiego klubu. 23-latek potrafił posłać otwierające podania, był bardzo skuteczny w rozgrywaniu piłki (93% celności zagrań), przeprowadzał futbolówkę na połowę rywala, a ponadto nie unikał pracy w defensywie, krycia rywali i asekurowania partnerów. Marca przypomina, że De Jong już w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów został wybrany najlepszym pomocnikiem rozgrywek. Teraz może być poważnym argumentem Barcelony w walce o sukces w obecnej kampanii.

Format rozgrywek

Już dwumecze w Lidze Mistrzów mogły doprowadzać do niespodziewanych rozstrzygnięć, na co są znacznie większe szanse niż w długiej rywalizacji ligowej. Obecny format powoduje, że forma dnia tym bardziej może zadecydować o awansie. Można zastanawiać się, czy będzie to korzystne dla Barcelony, czy też nie, ale jednak to Bayern (czy inny potencjalny rywal w półfinale Manchester City) wydawał się ostatnio w lepszej i równiejszej dyspozycji. Skrócenie sita weryfikacji może być więc na korzyść Barcelony. Tym bardziej ze względu na wąską kadrę i to, że piłkarze Blaugrany zazwyczaj wyglądali gorzej pod względem fizycznym od swoich rywali. Zwłaszcza w ostatnich edycjach Ligi Mistrzów Barça miała problemy, żeby spisywać się dobrze w całym dwumeczu. Teraz mogą ją czekać trzy finały, w których doświadczenie jej piłkarzy może odegrać większą rolę.

Trio Ter Stegen - Piqué - Lenglet

Marc-André ter Stegen już od dawna jest uważany za drugiego najlepszego piłkarza Barcelony po Messim, a rywalizacja z Manuelem Neuerem może wpływać mobilizująco dla bramkarza, który ma najwyższą skuteczność interwencji w tym sezonie Ligi Mistrzów. Laury zbiera ostatnio jednak również duet stoperów. Barça w jedenastu meczach po wznowieniu Primera División straciła tylko sześć goli i jest to zasługa także Piqué i Lengleta. Pierwszy z wymienionych od dawna dowodzi defensywą, a drugi dzięki ciężkiej pracy po cichu stał się kluczowym elementem Barcelony i jest coraz lepszy. Solidna obrona to klucz do sukcesu w Lidze Mistrzów, zwłaszcza w formacie pojedynczego meczu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Na siłę to wszystko. To są przyczyny ich awansu do ćwierćfinału, a nie wygranej finału.

Nie ma co sobie robić zbytnich nadziei... Chyba tylko Messi i Ter Stegen mogą nas uratować.

Pisać można wszystko, a boisko zweryfikuje, Neapol nie jest wielkim Europejskim klubem,A wcale go nie zdominowalismy w pełni, Bayern na pewno będzie Dużo mocniejszy, Serce wiadomo Barcelona rozum niestety na Niemców, od kilku lat wolę się nie nastawić żeby się nie rozczarować..pozdro

Od kilku lat jest to tylko Messi.

Nie chodzi o to , że nie jesteśmy faworytem. Chodzi o to , że zespół gra fatalnie.. Zero ruchu, dynamiki, najmniej sprintów do piłki w całej La Lidze, najnudniej grającą drużyna z całej La Ligi , do tego DNA Barcy niszczy umysły i grę piłkarzy (myślą, że to wystarczy do zwycięstwa...) i wiele, wiele innych.. Do tego dochodzi bardzo słaba gra Barcy z silnymi rywalami w LM w ostatnich sezonach. Jest jedno ale, nadzieja umiera ostatnia a BARCA to BARCA ! Trzeba się łudzić, co nam pozostało....
VISCA !

Kocham ten klub i mam nadzieję że Bayern nie wymierzy nam powtórki z 2013 roku , co w tej chwili jest najbardziej prawdopodobne , obrona robi takie babole których Lewy, Gnarby , Miler napewno nie zmarnują . W tej chwili ich wyeliminować potrzeba genialnego meczu Messiego , Suareza i TerStegena. W innym przypadku nawet nie ma o czym marzyć.

Jak my wygramy tę LM, to będziemy jak Chelsea 2012, czy Real 2016. Niby człowiek się ucieszy ze zdobycia najważniejszego pucharu, ale kompletne spartolenie rozgrywek krajowych sprawia, że to zwycięstwo miałoby jedynie słodko gorzki smak. Nie byłoby to zwycięstwo na miarę czterech poprzednich.

Błysk talentu Dembele widzieliśmy w pierwszym meczu z Liverpoolem. Gość lepiej niech się nie pojawia, bo wychodzi na boisko jak by na orliku grał.

Zawsze dywagować mozna a i tak wszystko weryfikuje boisko.

I co też istotne, zawsze kiedy o awansie do finału lub półfinału europejskich rozgrywek decydował 1 mecz, Barca przechodziła dalej:
1958- Barca eliminuje Birmingham
1961-wyeliminowany Hamburg
1966- - ""-- Chelsea
1994- Barca eliminuje Porto
2020 ??? Baya...jak będzie to się okaże.

a jak Messi zachoruje, to cały misterny plan (wszyscy gramy na Leo) w p***u

Jeśli zagramy cały mecz bez zmian jak z Napoli to Bayern nas zajeździ, wszystko w rękach Sołtysa.

Słowo klucz - marzyć.

Ja się z tym wszystkim zgadzam choć dodałbym 2 rzeczy ,uważam że istotnym czynnikiem był odpoczynek i trening gdzie zawodnicy złapali formę a tylko taka drużyna ma na cokolwiek szanse.Juve czy Real tej formy nie mieli.Real osiagnol sukces może trudno o koncetracje.Też Munchester zagrał słabiej niz pierwszy mecz covid zrobił tu swoje.Druga rzecz to Barca od czasów valverde stała się też bardziej zróżnicowanym zespołem nie tylko dołożyła wysoki presing za Setiena ale potrafi ustawić autobus w obronie mega ciężko strzelić jej bramkę.Mistrzostwo za valverde to pokazało.Napoli strzeliło jej z karnego a nie z akcji.Dodatkowo od czasu valverde zespół poprawił wyjście z własnej połowy w 3 obszarach w 1 nie.
1.Kiedy bramkarz wznawia grę.
2.kiedy ze sŕodka jest piłka wycofana do bramkarza trzeba ją wyprowadzić.
3 kiedy stoi autobus zrobiony przez nas przed polem karnym i przechwycimy piłkę i trzeba ją wyprowadzić.
Pojawiła się nowość której nie mamy w pełni doracowanej w obronie.Chodzi o to że większość zawodników broni w polu karnym.Tu nie potrafimy wyprowadzać piłki nie mamy komu podać piłki z pola karnego.Podajemy piłkę do przeciwnika i on notuje więcej czasu posiadania piłki.Dochodzi tu kolejny problem czego nie stosujemy a co robi Guardiola w MC to szybkie kontry a są zawodnicy do tego Griezman może Dembele ,Messi, Fati na pewno trincao.Myślę że Puig i Pjanic takie podania mogli by do wychodzących robić, niestety nie zawsze będą ta piłkę przejmować.Pep zmodyfikował swoja grę do kontr pewnie przejmując to od kloppa i myślę ze Barca powinna to wprowadzać i będzie bardzo groźnym zespołem który w zależności od potrzeb będzie stosował to co mu potrzebne jeśli coś nie będzie działać.

Zobaczymy jak Bayern sobie poradzi z klasowym przeciwnikiem. Bundesliga to nie jest wykładnik jakości drużyny z całym szacunkiem dla tych rozgrywek. To jest tylko jeden mecz więc myślę że damy radę.

Choc wierze w Barce to Bayern gra na większej intensywności i wydaje mi się ze po wyrównanej pierwszej połowie w drugiej nam odjedzie. Obym się mylił

To rozpaczliwe szukanie pozytywów pokazuje na jakiej pozycji jesteśmy przed meczem z Bayernem. Błysk geniuszu jednego zawodnika jako podstawowy argument na odniesienie sukcesu w grze zespołowej w XXI wieku to nic innego jak liczenie na cud. To że w drużynie której siła ponoć powinna tkwić w grze ofensywnej bramkarz jest uznawany za drugiego najlepszego piłkarza też wiele mówi. Możemy liczyć tylko na jakiś kosmiczny fuks, nic więcej.

Boję się, że Busi coś spieprzy, on albo zagra genialnie albo katastrofalnie.

akurat powrót Vidala i Busquetsa to nie jest na plus.

Ja to widzę tak:
Stegen
Roberto Piqué Lenglet Alba
Vidal Jong Puig
Messi Suárez Grizz

Messi największym argumentem. Obrona musi zagrac na "0". A jak Leo im wjedzie w pole karne to nie będzie co zbierać :)