Salvatore Bagni: Barcelona w tym sezonie cierpiała, ale może to naprawić, wygrywając Ligę Mistrzów

Dariusz Maruszczak

8 sierpnia 2020, 08:55

AS

Brak komentarzy

Fot. Getty Images

Były mistrz Włoch z Napoli Salvatore Bagni udzielił wywiadu dziennikowi AS, w którym wypowiedział się na temat znaczenia Gennaro Gattuso i Lorenzo Insigne w zespole z Neapolu, trudnościach Barcelony w tym sezonie i powodach odejścia Diego Maradony z Blaugrany.

AS: Salvatore, myślisz, że Napoli ma nadzieję?

Barcelona to jedna z najlepszych drużyn na świecie i ma najlepszego piłkarza na świecie. Jednakże trzeba przeanalizować moment, a Napoli wraz z przybyciem Gattuso znów stało się zespołem, który wie, czego chce. Blaugrana po przerwie nie wydawała mi się niepokonana. Moim zdaniem nie ma faworyta, a Azzurri zasługiwali na zwycięstwo już w pierwszym spotkaniu.

Setien wyjdzie z tridente

Cóż, Griezmann tam zawiódł, ale myślę o powrocie Suáreza, to wyjątkowy piłkarz. Nie ma jednak strachu: ci z nas, którzy grają w Napoli, nie mogą go mieć.

Co ci się w podobało w Gattuso w ostatnich miesiącach?

O Rino mówi się tylko przez pryzmat jego charyzmy, ale pod względem taktycznym jest świetny. Triumf w Pucharze Włoch przyszedł dzięki niemu, rozegrał podobne mecze z Lazio, Interem i Juventusem: zamknął przestrzenie i szybko uderzał. Zespół rozwinął się teraz w obu fazach. A piłkarze, kiedy z nim rozmawiają, wiedzą, jaką osobę mają przed sobą.

Byłeś jego idolem: w dzieciństwie miał twój plakat na ścianie.

Tak, powiedział mi, że walczył ze swoimi rodzicami, którzy byli kibicami Milanu. Grał tak jak ja, z opuszczonymi getrami [śmiech]. Podobał mu się mój sposób bycia na boisku, pozbawiony strachu. Powiedział, że inspirował się mną, a teraz ja inspiruję się nim.

W środku pola Napoli będzie dziś dowodził Fabian.

Jest świetny, ale w tym sezonie nie miał swojej normalnej ciągłości, co przydarzyło się kilku zawodnikom. Zostanie tutaj na kolejny rok i będzie nadal się rozwijał.

Ciągłość w Napoli to synonim José Marii Callejona. Dziś może być jego ostatni mecz w barwach klubu z Neapolu.

Nie wiem, co się wydarzy, po siedmiu latach myślenie o tym jest normalne. Temu chłopakowi nie można nic zarzucić. Ciągłość, gole, asysty, powaga, spokój…

Jaki wpływ ma obecność Insigne?

Przy całym moim szacunku do pozostałych, Insigne to 30-40% Napoli. Stał się przykładem na boisku: poświęca się, co mi się podoba. To prawdziwy kapitan, a będąc neapolitańczykiem jest to podwójnie warte. Myślę, że zagra, bez względu na koszty.

Przybyłeś do Neapolu w 1984 roku razem z Maradoną. Dlaczego Diego opuścił Barcelonę?

Za dużo dyskusji i walk, czuł, że zakończył się pewien etap. Diego wybrał Napoli i nie zastanawiał się dwa razy, choć miał wszystko do stracenia w drużynie będącej w budowie, która nigdy niczego nie wygrała. I zrobił to w wieku 24 lat, w najlepszym momencie swojej kariery. Był największy. Wyobrażałby sobie ktoś, że Messi to zrobi?

Widzisz Leo we Włoszech w przyszłości?

Nie, to niemożliwe. Nie ma sensu odchodzić w wieku 33 lat po spędzeniu całego życia w Barcelonie, żeby grać w zespole, którego nie znasz i który będzie wiele od ciebie wymagał. W Barcelonie ma ostatnio pewien problem, to jest jasne. Jednak nie odejdzie.

Jak wytłumaczyłbyś trudności Barcelony?

Po tylu latach wygrywania wszystkiego jest to całkowicie normalne. Kluczowi zawodnicy zaczynają wchodzić w określony wiek, nogi nie są takie same, a zastąpienie piłkarzy na tym poziomie nigdy nie jest łatwe. Granie w Barcelonie jest niezwykle skomplikowane. W tym sezonie cierpieli, ale mogą to naprawić, wygrywając Ligę Mistrzów. Oczywiście ja mam nadzieję, że odpadną w 1/8 finału [śmiech].

Wyobrażamy sobie, że Maradona się z tym zgadza.

Bez żadnych wątpliwości będzie oglądał mecz w koszulce Napoli. Nie musi jej nawet wkładać, ma ją w środku.

Poleć artykuł