AS: Pierwszy sezon Frenkiego de Jonga w Barcelonie nie był najlepszy

Julia Cicha

31 lipca 2020, 21:00

AS

41 komentarzy

Fot. Getty Images

Sprowadzenie Frenkiego de Jonga miało być jednym z najważniejszych transferów Barcelony w ostatnich latach. Holender nie zaliczył jednak najlepszego sezonu i nie pokazał formy, którą widzieliśmy, gdy w barwach Ajaksu mierzył się z Juventusem i Realem.

AS uważa, że problemem pomocnika nie są statystyki, choć w tej kampanii ma on na koncie tylko dwa gole i kilka asyst. Zadaniem De Jonga jest jednak przede wszystkim nadawanie grze dynamiki i dyrygowanie grą w trakcie spotkań. Oprócz kilku wyjątków (jak z Valencią czy Eibarem) nie pokazywał tego na boisku. Zdaniem ASa szczególnie rozczarowujące były jego występy z Realem Madryt, w których został zdominowany w środku pola i nie zrobił różnicy na boisku.

Dziennik dodaje, że Holender zaadaptował się w mieście szybciej niż w klubie. W Ajaksie był przyzwyczajony do wymieniania się pozycjami, a później trudno było mu zmienić pozycję w Barcelonie i grać bardziej z przodu, ponieważ status Busquetsa jest nienaruszalny. Zauważył to np. Ronald Koeman, który ostrzegał, że Frenkie lepiej spisałby się nieco cofnięty. Dodatkowo pomocnik jest teraz w zespole, przeciwko któremu rywale zazwyczaj zamykają się pod bramką. Barça gra teraz wolno, a brak miejsca nie pozwala na przełamywanie linii przeciwnika i wbieganie na wolną przestrzeń. Wszystkie te czynniki nie działają na korzyść De Jonga.

- Jestem zadowolony, ale nie całkiem usatysfakcjonowany z mojego pierwszego sezonu – powiedział Holender przed wznowieniem rozgrywek. Nie spodziewał się jednak wtedy, że wkrótce potem dozna kontuzji i straci wiele meczów. Teraz czeka na Ligę Mistrzów i musi zrobić krok do przodu, szczególnie pod nieobecność Busquetsa i Vidala. Zdaniem ASa spotkanie z Napoli w dużej mierze naznaczy jego pierwszy sezon w Barcelonie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

kolega poniżej bardzo słusznie napisał, pozyskujemy piłkarzy ustawiając ich nie na swoje pozycje, tylko na zasadzie "jakoś to będzie". Po co poszukać lewoskrzydłowego, skoro można za "jedyne" 120 mln sprowadzić tam Griezmana, który kompletnie nie pasuje ani na tę pozycję, ani do systemu 4-3-3... to samo z FDJ, zamiast wrzucić go w miejsce Sergio, który swoją formą udowadnia, że już pora do Vissel Kobe, to Frenkie ląduje w miejsce Iniesty.
« Powrót do wszystkich komentarzy