Irene Lozano: W obliczu nowych ognisk koronawirusa, powrót kibiców na stadiony nie jest teraz najważniejszą kwestią

Maciej Łoś

11 lipca 2020, 18:00

Cadena SER

12 komentarzy

Fot. Getty Images

Irene Lozano jest sceptyczna wobec pomysłu szybkiego powrotu fanów na trybuny. Szefowa Wyższej Rady ds. Sportu wypowiedziała się na ten temat przy okazji obchodów 10. rocznicy zdobycia przez Hiszpanię mistrzostwa świata.

- Podczas spotkań z przedstawicielami oraz rzecznikami miast i regionów przez ostatnie dwa tygodnie nikt nie podjął kwestii powrotu kibiców na stadiony. W obliczu nowych ognisk koronawirusa, nie jest to teraz najważniejsza kwestia.

- Nowe przypadki zachorowań każą nam być bardzo ostrożnymi. Jest wiele sportów, które są chętnie oglądane przez kibiców na żywo, a piłka nożna jest największym z nich. Musimy podchodzić bardzo roztropnie do kwestii fanów na trybunach. To prawda, że już samo podjęcie decyzji o wznowieniu rozgrywek było odważne, ale musimy też być rozważni i zachowywać zdrowy rozsądek.

- Fani są bardzo ważną częścią każdych rozgrywek sportowych. Teraz jest jednak chwila, gdzie powinniśmy być odpowiedzialni za siebie i za innych. Jeśli będziemy postępować właściwie, niedługo będziemy mogli cieszyć się podczas meczów tak jak dawniej.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Koronaświrus to tylko test na inteligencje. To tak wielka ściema, że aż trudno uwierzyć w prawdę.

Jaka logika kest w tym, że w pubach i restauracjach wszystko jest ok, a na stadionie już nie? Jaka jest logika, że ktoś w maseczce, zarazi się od tego bez maseczki? Jaka jest logika, że jeden Człowiek choruje, a drugi nie skoro wirus jest gdzieś w powietrzu...?

Kalectwo umysłowe i fałszywe ruchy polityczne. Ludzie już stracili zdolność do samomyślenia i robią wszystko co TV powie. Masakra. Nie zaznacie normalności jak sie nie obudzicie.

"W obliczu nowych ognisk" haha nie już skończą.

W Polsce już dawno kibice na stadionach, u nich jak w lesie, dalej srają przed koronką, przecież to nagle nie zniknie.

Jasne, gdzieś z kibicami jakie DNO

A oni dalej swoje... no ale festiwal musi trwać..