Josep Vives: Nie było niezgodności z prawem, pojawiły się tylko niedociągnięcia w zarządzaniu

Dariusz Maruszczak

6 lipca 2020, 22:44

MD, Sport, AS, Marca

4 komentarze

Fot. Getty Images

FC Barcelona poinformowała dziś o wynikach audytu zleconego firmie PricewaterhouseCoopers (PwC) w sprawie tzw. afery Barcagate. Klub zorganizował również konferencję prasową, na której rzecznik Josep Vives i Roman Gómez Ponti z obszaru służb prawnych klubu odpowiedzieli na pytania dziennikarzy dotyczące raportu. Poniżej przedstawiamy wypowiedzi przedstawicieli Blaugrany.

Wyniki audytu: Wnioski z raportu audytu firmy PwC są takie, że w zakontraktowanych przez klub różnych usługach związanych z monitorowaniem i analizowaniem mediów społecznościowych nie zajmowano się żadną kampanią dyskredytującą kogokolwiek i nie istniało żadne zachowanie korupcyjne. Stwierdzono również, że wartość usług zakontraktowanego projektu mieściła się w przedziale cen rynkowych. Mimo że w kontekście formalizacji i przedłużania umów nie dopełniono wewnętrznych protokołów zatwierdzania w klubie, zarząd był przy różnych okazjach formalnie informowany o projekcie. Prace wykonywane przez firmę są niedokończone, biorąc pod uwagę zakontraktowane usługi.

Klub zaprzecza oskarżeniom i oprócz domagania się sprostowania podejmie działania prawne przeciwko tym, którzy wątpili w jego uczciwość. Zarząd poprosił również o przekazanie wniosku do prokuratury, żeby dokładnie zbadano odpowiedzialność ze strony autorów tweetów wymierzonych w klub, piłkarzy i ich otoczenie.

Monitorowanie mediów społecznościowych: Raport nie obwinia klubu o dyskredytowanie kogokolwiek. Zarząd dostrzega niedociągnięcia w zarządzaniu. Przyznaje też, że zlecone zadania muszą zostać dokończone. Prawda jest taka, że działania kontrolne nie zostały wykonane dobrze. Nie było niezgodności z prawem, ale pojawiły się dysfunkcje i trzeba podjąć działania naprawcze.

Słaby nadzór nad działaniami firmy, której zostały zlecone usługi: Jeśli nadzór był zły, być może zarząd będzie musiał podjąć decyzje w tej sprawie.

Samokrytyka: Konkretne uchybienia zostaną usunięte, aby to nie mogło się powtórzyć. Niektóre poufne i strategiczne projekty zostały wykonane bez wypełnienia norm. Nic nie było jednak ukrywane przed nikim. Bardzo trudno byłoby cokolwiek ukryć w czymś, co jest corocznie poddawane analizie.

Jaume Masferrer: W tej chwili pan Masferrer nadal jest odsunięty od swojej pracy i obowiązków do momentu przeprowadzenia dogłębnej analizy audytu. Masferrer był celem szantażu, w którym domagano się bitcoinów za drugi pakiet informacji dotyczących sprawy związanej z mediami społecznościowymi [mowa o raporcie mającym na celu stosowanie planu dyskredytowania Víctora Fonta, o którym informowała Cadena SER. Audyt wykazał, że nie został on zamówiony przez Barcelonę lub nawet współpracującą z nią firmę – przyp. red.], ponieważ pierwszy został sprzedany. Klub podjął działania prawne, a ta osoba została już zidentyfikowana przez policję.

Rousaud: Byli ludzie, którzy oskarżali pracowników klubu o czerpanie korzyści majątkowych. Raport jest pod tym względem bardzo zdecydowany. Nie może być tak, że teraz ktoś mówi "ja tego nie powiedziałem". Pewne osoby mówiły, że doszło do korupcji, że zlecaliśmy dyskredytowanie. Ludzie muszą być odpowiedzialni za swoje czyny i słowa. To powinno być bardzo jasne. Pozew przeciwko Rousaudowi został już złożony.

Szukanie winnego: Raport przechodzi w ręce prokuratury, żeby wiedzieć, kto za tym stoi. Mamy te ślady przestępstwa i przekazujemy je prokuraturze, żeby mogła działać w tej sprawie.

Związek z profilami w mediach społecznościowych, które atakowały piłkarzy: Klub nie ma z nimi nic wspólnego. PwC miało dostęp do wszystkich informacji. Klub nie zlecił ani nie zasugerował tworzenia kont uderzających w prestiż innych osób. Wnioski z audytu są bardzo jasne.

Straty wizerunkowe: Kiedy takie coś się przydarzy, pojawia się wielkie zainteresowanie mediów. To prawda, że w ostatnich miesiącach zachowaliśmy ostrożne milczenie. Oskarżenia były poważne, a klub pozostał ostrożny i zwrócił się do trzeciej strony, która jest niezależna, żeby zrobiła audyt na temat tego, co się wydarzyło. Oczywiście szkody dla reputacji są znaczące. Czy możemy naprawić straty wizerunkowe? To będzie trudne, ale będziemy do tego dążyć. Audyt nie przyznaje nam racji we wszystkim, nie mówi, że zarządzanie było nienaganne, ale mówi, że ze strony klubu nie było dyskredytowania, że cena była dostosowana do rynku. I trzeba mieć to na uwadze. Najważniejsze, co mamy, to herb i musimy go chronić. Prosimy o sprostowanie wszystkie media, które oskarżały nas w sposób bardzo rygorystyczny.

Zawieszenie w czynnościach compliance officera klubu Noelii Romero: Raport compliance znajduje się w raporcie PwC. Decyzje dotyczące Noelii Romero będą podejmowane na podstawie treści audytu. Są także inne okoliczności, niezwiązane z raportem. W tej chwili nadal jest odsunięta od swoich obowiązków, a ponadto przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Monitorowanie mediów społecznościowych: Kontynuowanie monitorowania mediów społecznościowych stanowi część obowiązków i odpowiedzialności klubu. W 2017 roku było pewne napięcie i zdaliśmy sobie sprawę, że został przeprowadzony sztuczny atak na klub w mediach społecznościowych i zrobiliśmy to, co robią wielkie marki, działaliśmy. Musimy chronić markę w nowym otoczeniu. Klub postanowił monitorować media społecznościowe. Raport Deloitte potwierdził to, co się działo. Celem jest obrona marki, piłkarzy, pracowników i socios. Nie kontraktujemy usług, aby wyrządzić komuś szkodę.

VAR: Prezydent wyraził się jasno, klarownie i z powagą w obronie interesów Barcelony. Nikt nie może wątpić w wiodącą rolę Barçy odnośnie do wprowadzenia VARu w LaLidze. Barça zawsze broniła wprowadzenia systemu, aby poprawić wynik globalny LaLigi, spektakl i pomóc sędziom. Nikt nie wątpi w to narzędzie, to byłoby absurdalne, ale można poprawić stosowanie pewnych kryteriów, które nie były równe. Niektóre zespoły były poszkodowane, a jedna drużyna na tym skorzystała. Nikt nie myśli, że to efekt zorganizowanej kampanii, po prostu prezydent wyraził swoją opinię i stwierdził fakty. Wydaje się, że w pewnych momentach nie ma równości.

Czy można zobaczyć pełny audyt: To dokument o wysokim stopniu poufności i jest przedmiotem postępowania sądowego, co jest powodem do podtrzymania tajności. Analizują go sędzia i Mossos.

Czy klub obawia się, że w postępowaniu sądowym wypłynie więcej spraw?: Doniesienie zostało złożone po to, żeby sprawdzić, czy w tym kontrakcie były nieprawidłowości z punktu widzenia karnego. Mówimy o bardzo poważnych sprawach. Audyt mówi nam, że nie ma nic więcej, a PwC miało dostęp do wszystkich informacji. Wysuwanie podejrzeń wydaje się bardzo poważne, powinniśmy pozwolić pracować sędziemu.

Brak poszanowania wewnętrznych protokołów zatwierdzających umowy: Celem podziału faktur nie było ukrywanie czegokolwiek. W projektach strategicznych i poufnych błędem było to, że nie zostało to uregulowane. Próbując podzielić umowę, chcieliśmy, żeby każdy obszar przyjął część, która do niego należy. Być może nie zrobiliśmy tego dobrze, ale w żadnym wypadku nie było zamiaru korupcyjnego, ponieważ byłoby to najgłupsze na świecie przy zawieraniu rocznej umowy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Aż się nie mogę doczekać aż Ćwiąkała nic na ten temat nie powie.

Jakbym pisowców słyszał.

Cytując klasyka z pewnego polskiego filmu :
- Moim zdaniem, uważam, że kilka niedociągnięć jest...
- A gdzie tu są jakieś dociagnięcia?! To jest jakaś prowokacja!
Że też jeszcze ten zarząd trzyma się na tych glinianych nogach...

No Kilka niedociągnięć jest..
https://youtu.be/CvarySY_6Ic