Analiza taktyczna meczu Villarrealu z Barceloną według Lobo Carrasco

Maciej Łoś

6 lipca 2020, 15:15

Mundo Deportivo

3 komentarze

Fot. Getty Images

Lobo Carrasco przeanalizował mecz Villarrealu z Barceloną i wyjaśnił, dlaczego górą była drużyna Quique Setiena.

Rozgrywanie i głębia gry

Przyjemnie oglądało się Barcelonę na La Catedral. Po przeciwnej stronie Javi Calleja wystawił bardzo ofensywną jedenastkę. Obydwaj trenerzy byli zainteresowani posiadaniem piłki i zwycięstwem w tym meczu. Dwie techniczne drużyny walczyły o jedną futbolówkę.

Spotkanie rozpoczęło się z wysoko wysuniętymi liniami obrony i dobrą interwencją Jordiego Alby w starciu z Samuelem Chukwueze. Pau Torres umieścił piłkę we własnej bramce pod presją Antoine'a Griezmanna. Barça próbowała grać szybko na jeden, dwa kontakty, jednak drugi gol dla gości nie padł. Wtem Chukwueze rozpoczął kontrę i zagrał długą piłkę do Alcácera, ten odegrał ją do Cazorli, a Ter Stegena pokonał ostatecznie Moreno. Mimo utraty prowadzenia Barcelona utrzymała swoją ofensywną postawę.

Nieudane krycie Messiego przez Iborrę i Anguissę

Na dobrze zroszonym boisku świetnie radził sobie grający w środku Messi, który asystował przy golu na 2:1 autorstwa Luisa Suáreza. Aktywność Griezmanna była problemem dla Albiola, Torresa i bocznych obrońców. Villarreal chciał dłużej utrzymywać się przy piłce, ale był zmuszony do kontratakowania. Było to niekomfortowe dla Cazorli, a winą była słaba gra Iborry i Anguissy.

Barcelona kontynuowała ataki, a swoją znakomitą okazję zmarnował Arturo Vidal, który zamknął oczy i strzelił przed siebie, trafiając prosto w Sergio Asenjo. Zupełnie inaczej zachował się kilka minut później Antoine Griezmann, który zdobył gola przypominającego trafienie Leo Messiego z jednego ze spotkań z Betisem. Trzy minuty przed końcem pierwszej połowy Barça zyskała dwubramkową przewagę, która była ważna także w aspekcie psychologicznym.

Oszczędzanie podstawowej jedenastki i ambicja rezerwowych

Po przerwie na boisku pojawili się Bruno Soriano i Moi Gómez, którzy mieli wzmocnić środek pola gospodarzy. 10 minut później Calleja przeprowadził trzecią zmianę i na murawie zameldował się Manu Trigueros. Barça dalej prowadziła grę, jednak robiła to wolniej i dalej od bramki przeciwnika.

Gości ożywiło wejście Rakiticia i Riquiego Puiga. Ponownie szczęścia próbował Arturo Vidal oraz Jordi Alba, ale znów z dobrej strony wykazał się Asenjo. Po tym, jak VAR zabrał gola Leo Messiemu, Quique Setien wprowadził do gry Ansu Fatiego i Martína Braithwaite'a, dodając szybkości na skrzydłach Barçy. Zmęczony Villarreal stracił bramkę, której autorem był 17-letni wychowanek. 

Barcelona zawdzięcza trzy punkty dzięki dobrej grze w pierwszej połowie, jednak o mistrzostwo będzie trudno ze względu na poprzednie wpadki. Trzeba jednak walczyć do samego końca.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jaja se robicie nazywając to analizą taktyczną?

Jak można ten artykuł nazwać analizą taktyczną ?

Chcieli iść na wymianę ciosów za to na + dla niech, że nie tylko murowali się i czekali na kontry ale też atakowali nas i się starali iść na otwarty pojedynek, polegli, ale wolę oglądać takie mecze niż takim Getafe Bordalasa np czy Leganes gdzie agresywny autobus nagle postawią i męcząco się to ogląda, Z resztą mecze z Żółtą łodzią podwodną były zawsze fajne i wesołe :D