Sandro Rosell: Barcelona musi poważnie się zastanowić, czy nie zrezygnować z innych sekcji sportowych i z fundacji

Julia Cicha

3 lipca 2020, 20:43

Sport

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Sandro Rosell udzielił kolejnego w ostatnim czasie wywiadu. Na łamach Sportu skomentował nadchodzące wybory prezydenckie w Barcelonie oraz ogólną sytuację klubu.

Gdybyś ponownie został prezydentem Barcelony, jakiego piłkarza byś pozyskał?

Neymara. To jedyny zawodnik oprócz Messiego, który naprawdę robi różnicę. Ma ogromną osobowość na boisku. Podpisałbym z nim jednak dwa kontrakty: jeden sportowy i drugi dotyczący zachowania.

Czy uważasz, że w mediach dobre wieści o Barcelonie są przykrywane innymi doniesieniami?

Krajowa telewizja od razu wyszukuje coś negatywnego. Rozumiem, że robi się to w Madrycie. Ale że działa też tak “nasza” telewizja… Tego już nie rozumiem.

Mówisz o TV3?

Ostatnio powiedzieli, że jeśli Barça przegra z Atlético, Setien zostanie zwolniony. Klub zadzwonił do telewizji, by przekazać, że to kłamstwo. Dodajemy Realowi argumentów.

Potwierdzasz, że Bartomeu jest zbyt dobrym człowiekiem, by być prezydentem Barçy?

Tak, ponieważ żeby być prezydentem, trzeba mieć gorszy charakter.

Dlaczego odszedłeś z klubu?

Z powodu mojej matki i sprawy Neymara. Nazwano mnie tchórzem, bo podałem się do dymisji. Tak już jest w tym kraju. Mówi się, że tu nikt nie odchodzi sam, tylko obwiniają go. Ja odszedłem, a i tak mnie krytykowano.

Rozczarowało cię, że Jordi Cardoner nie chciał wystartować w wyborach?

Nie, szanuję tę decyzję. Wszyscy myśleliśmy jednak, że to on powinien był kontynuować nasz projekt.

Obecny zarząd nie ma jeszcze kandydata.

Po raz pierwszy w historii klubu doszło do takiej sytuacji.

Wiele osób mówi, że stoisz za Jordim Roche…

Nie, to nieprawda. Prawdą jest jedynie, że to mój przyjaciel.

Powiedziałeś, że nie będziesz wpływać na wybory.

Zrobię to tylko, jeśli zobaczę, że za jakąś kandydaturą stoją politycy, media lub firmy. Prezydent Barçy musi być niezależny.

Trochę trwało, zanim Bartomeu wsparł cię publicznie. W twojej książce mówisz, że byłeś nieco zazdrosny, że np. Omnium szybciej wsparło więźniów politycznych.

To nie było łatwe. Chciałbym, by Barça zaczęła bronić mnie wcześniej, ale rozumiem wątpliwości.

Jakie wątpliwości?

Po szopce, którą odstawiono, można było pomyśleć, że „coś zrobiłem”.

Martwi cię obecna sytuacja klubu?

Niezbyt, bo Barça ma dużo możliwość generowania dochodów. Mogłaby powiększyć swój majątek.

Jak widzisz przyszłość klubu w krótkiej i średniej perspektywie?

Jako spółka musimy rozwijać się w kierunku bycia "bardziej klubem”.

Co to oznacza?

Barça skupia się na zbyt wielu rzeczach. Trzeba usiąść i dogłębnie przeanalizować, czy naprawdę potrzebujemy sekcji profesjonalnych, amatorskich, fundacji…

To rzeczy, które odróżniają Barçę od innych klubów…

Nie możemy robić wszystkiego. Wszystko, co nie jest piłką nożną, sprawia, że tracimy zdolność rywalizacji z wielkimi europejskimi klubami skupiającymi się tylko na piłce.

To wielka debata.

Trzeba to omówić, wyjaśnić na zgromadzeniu socios i jeśli będzie taka potrzeba, urządzić referendum. Ktoś musi się odważyć to zrobić.

Ufff…

Wiem, że to niewygodne. Łatwo jest używać taniej demagogii i zakończyć tę debatę, ale trzeba to zrobić.

Widzisz Joana Laportę ponownie prowadzącego Barcelonę?

Powiedziałbym mu, z całą sympatią, że nasza epoka już minęła. Etap Laporty, Rosella i Bartomeu dobiegł końca.

Pep Guardiola interesował się twoją sytuacją?

Nie, nigdy. Ja załatwiłem mu pierwszy kontrakt z Nike i zaskoczył mnie, bo sam go negocjował i podpisał.

Pogodziłeś sie już z otoczeniem Johana Cruyffa?

Obecnie nie wydaje mi się, mimo wszystkiego, co klub zrobił dla Cruyffa.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Na poczatku powinni przestac placic tak gigantyczne wynagrodzenie nawet dla graczy rezerwowych. W ogole sie nie ucza na bledach.

"mimo wszystkiego, co klub zrobił dla Cruyffa." !?!?!!!?? A co takiego zrobił? Rosell odebrał Johnowi status honorowego prezydenta klubu bo ten śmiał zabrać głos i krytykować jego działania.
Rosell kmiocie, ludzie pamiętają co się działo kiedy rządziłeś, i będą pamiętać.

Te sekcje i fundacje to pewnie nie przejedzą pensji którejś z tych niezwykle udanych inwestycji za 100+, może zlikwidować sekcję skautingu z niej jak widać też mały pożytek .

Przede wszystkim trzeba miec sprawiedliwą i nieugietą drabinkę płacową (Z wyjątkami na absolutne gwiazdy - tych trzeba przekonać $$$) gdzie zawodnik otrzymuje sowite profity za osiagniecia staż i zaangażowanie, a nie na wejsciu oferowac warunki nie tylko przebijajac wszelka konkurencję ale też dno swojego portfela. Warto byłoby tez sprowadzać graczy na konkretne pozycje i mieć na nich pomysł, ale w sumie lepiej połamać inne nogi tego stołu żeby ta gliniana nadal wydawała się potężna...

Po pierwsze to Bartek musi odejść...

Zamiast rezygnacji z sekcji i innych przywilejów Barca niech zrobi porządek ze starą gwardią i sprzeda ich, żeby załatać budżet, bo reforma i tak czeka za rok, więc można już teraz sprzedawać i wciągac młodzież.