Jordi Farré: Chcielibyśmy, żeby Barcelona składała się w 80% z wychowanków

Dariusz Maruszczak

5 czerwca 2020, 20:45

AS, RAC1

15 komentarzy

Fot. Getty Images

Po Víctorze Foncie i Lluisie Fernándezie Ali trzecim oficjalnym kandydatem w wyborach na prezydenta FC Barcelony został Jordi Farré. W wywiadzie dla agencji prasowej EFE przedstawił on kilka swoich propozycji.

Co sprawiło, że znów próbujesz zostać prezydentem FC Barcelony?

Powodem jest marzenie o wdrożeniu projektu, o którym myśleliśmy od lat. Prezydent FC Barcelony nie jest panem młodym na weselu, tę rolę odgrywają piłkarze. Postać prezydenta musi być dużo mniej reprezentatywna i dużo bardziej kierownicza. Chciałbym być biurowym prezydentem, tak by nikt nie wiedział, kto jest prezydentem Barçy.

Co może ci pomóc, żeby tym razem zebrać podpisy?

Zdobycie podpisów to kwestia bycia w częstych rozjazdach i poznania wielu ludzi. W trakcie ośmiu lat poznałem wielu socios. Podczas ostatnich pięciu lat odbyłem 125 podróży związanych z futbolem i innymi sekcjami. Kiedy ogłosiłem na WhatsAppie, że zaprezentuję swoją kandydaturę, otrzymałem 800 czy 900 odpowiedzi.

Nowe Prawo Sportu wymusza, żeby 40% członków zarządu było kobietami, i prawdopodobnie będzie to musiało zostać spełnione już przy następnych wyborach w Barcelonie. Pracujesz w tym zakresie?

Zobaczymy, czy nie będziemy mogli uformować zarządu. Minimalna liczba członków zarządu wynosi 14 osób, a 40% z nich to sześć kobiet. Nigdy w historii klubu nie było w nim tylu kobiet.

Teraz jest tylko jedna kobieta, Marta Plana.

Musimy znaleźć sześć kobiet, które chciałyby być w zarządzie. Musi to jednak wynikać z czegoś naturalnego, a nie być po prostu nadane w celu spełnienia wymagań. W mojej firmie praktycznie wszystkie osoby na kierowniczych stanowiskach to kobiety. Nie wybieram jednak ludzi ze względu na płeć i to też nie może się wydarzyć w Barcelonie.

Kolejną nowością, którą wprowadza nowe Prawo Sportu, jest to, że prezydent Barcelony będzie mógł zarabiać. Oceniasz to dobrze, że pobierałby wynagrodzenie?

Mam nadzieję, że będę ostatnim prezydentem Barcelony, który go nie otrzymuje. Nie przychodzę do klubu, żeby zarabiać, ale jeśli prezydent spełnia rolę kierowniczą, nie wydaje mi się czymś złym, że pobiera wynagrodzenie.

Następny prezydent Barcelony znajdzie się w trudnej do zarządzania sytuacji finansowej?

Tak, jestem przekonany, że znajdziemy się w bardzo trudnej sytuacji. Nadchodzi wielki kryzys w świecie piłki nożnej. Nie można zarządzać klubem, wyjaśniając, że jesteśmy świetni i nie mamy żadnych trudności, ponieważ wówczas jest zagrożenie, że staniemy się Milanem.

Czy twój zespół myślał o stworzeniu nowych źródeł przychodów dla klubu?

Dlaczego potrzebujemy Nike, żeby sprzedawać koszulkę Barcelony? Wartość marki Barçy musi należeć do nas. W Katalonii mamy największy przemysł tekstylny w Europie i będziemy dysponować obiektami, które zostawi Nissan, aby wyprodukować koszulkę i wszystkie produkty z marki Barcelony.

Jesteś zadeklarowanym zwolennikiem niepodległości Katalonii. Czy to będzie widoczne podczas twojej kadencji?

FC Barcelona jest przekrojowa i nie sądzę, żeby trzeba było ją wykorzystywać do działań politycznych. Chociaż wszyscy wiemy, jakie jest pochodzenie Blaugrany i co zawsze reprezentowała. Klub powinien udzielić wsparcia proporcjonalnie do tego, co dzieje się w kraju, ale nie więcej. Barça nie jest narzędziem politycznym. Chociaż ja uważam, że jako sponsor na koszulce Barcelony powinna być marka Katalonia. Katalonia musi być znana na świecie i nie ma lepszego ambasadora w tym kontekście od FC Barcelony.

Niektóre twoje propozycje z 2015 roku zostały wdrożone, jak trybuna dla dopingujących kibiców czy własne biuro podróży, ale zgromadzenie socios compromisarios nie stało się otwarte dla wszystkich socios, którzy chcieliby brać w nim udział.

Socios są właścicielami klubu, ale sprawują tę rolę tylko co sześć lat, podczas wyborów. Compromisarios muszą być ci, którzy chcą nimi być. Ponadto zorganizowałbym przynajmniej dwa zgromadzenia rocznie, a wszystkie zakupy klubu powinny być dokonywane na drodze licytacji czy konkursu.

Czy wprowadzenie głosowania elektronicznego mogłoby pomóc?

Musi być ono wdrożone bezzwłocznie, ale jeśli będzie wykorzystywane tylko do głosowania w wyborach co sześć lat, też za bardzo nie pomoże. Uważam na przykład, że jako socios moglibyśmy wybierać drugą koszulkę Barcelony.


 

Farré udzielił także kilku wypowiedzi rozgłośni RAC1:

– Mamy zespół, chęci, możliwości i projekt, który spodoba się socios. Całe życie przygotowujemy się do tego. Nie chcemy generować hałasu, klubowi brakuje spokoju. Nie jesteśmy tu dla rozgłosu i dlatego nie pojawiałem się w mediach od pięciu lat. Chcę być prezydentem Barcelony i myślę, że nim będę, jestem o tym coraz bardziej przekonany.

– Messi może wygrać Ligę Mistrzów jeszcze cztery czy pięć razy i mam nadzieję, że będę prezydentem, z którym podniesie te trofea.

– Rozumiałem Espai Barça w inny sposób. Camp Nou potrzebuje zmian, ale nie możemy narażać ekonomii klubu. Trzeba się zatrzymać i spojrzeć, dokąd zmierza świat.

– Messi jest teraźniejszością, ale musimy mieć drużynę na czas, kiedy odejdzie. Powinniśmy już teraz zacząć planowanie Barcelony na przyszłość. Chcielibyśmy, żeby stanowili ją w większości wychowankowie, w 80%, a pozostałe 20% stanowił talent z zewnątrz.

– Kadencja Bartomeu ma blaski i cienie. Bardzo dobrze pracował nad przychodami i poprawił wydatki oraz zarządzanie sportowe. Są też kwestie, które mi się nie podobały, jak Barcagate. Były rzeczy, które można poprawić.

– Messi nigdy nie odejdzie. Nadal będzie związany z klubem, mając inne zadania, może reprezentować klub. Trzeba cieszyć się nim teraz. Pozostało mu pięć, sześć czy siedem lat na najwyższym poziomie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

hahah co za dzban,dobra lepiej niech on wyborów nie wygrywa bo będzie jeszcze gorzej XD

Teraz 40% kobiet, później 50% czarnych, tyle samo muzułmanów co katolików, obowiązkowo uchodźcy z Afryki. Ciekawi mnie jakiego efektu spodziewają się ci, którzy wymyślają takie rzeczy?

A ja chciałbym dwie blondyki jutro rano w wyrze ale nie wszystko co chcemy ma swoje odzwierciedleni w rzeczywistości

Takie proporcje są nierealne. Przed pandemią napisałbym, że 30%-40% jest niemożliwe, ale za jakiś czas może być to mus. Inna sprawa, że pokolenie Iniesty, Xaviego itp trafia się raz na 30 lat.

40% wychowanków podstawowej 11 i przy tym walka o najważniejsze trofea to było by spełnienie marzeń na najbliższą dekadę, 80% to jakieś abstrakcyjne myślenie życzeniowe.
Ten pan chyba nie wie że ostatni wychowanek który wywalczył sobie skład to SR i debiutował w 2009 roku, jak on chce w przyszłości mieć te 80% jak wspomniany SR ma kurde 28 lat a reszta wychowanków ma jeszcze rok dwa gry bo przecież nie będą tu do 35 roku życia kopać gały, a jeśli tak to o trypletach ciężko marzyć.

Piękne ale nie możliwe.

Trafiła się raz generacja wymiataczy ze szkółki że można było wystawić nimi całą 11 na światowym poziomie to teraz każdy wygaduje takie głupoty. To był luksus, który zdarza się bardzo rzadko. Tutaj to samo, wystaw tego! Wystaw tamtego! A potem jak zagrają kiepsko od razu fala krytyki...

Co to za błazen? xD

Jedna konferencja mu wystarczyła żeby przegrać te wybory.

40% członków zarządu musi być kobietami, idiotyzm 21 wieku. Nie zrozumcie mnie źle, zarząd może być w 100% płoci piękniej o ile są to najlepsze osoby na te stanowisko. A tak będziemy mieli na sile wciśnięte osoby które nie maja pojęcia co robią, w naszym już teraz świetnie zarządzanym klubie. Wyśmienicie

to utopia, owszem, trafia się czasami wybitna generacja, ale większość wychowanków to po prostu dobrzy gracze, ale sportowo za mali na ten klub jak Bartra itd. W dobie tak rozwiniętego skautingu, akademii, wyłapywanie pereł nie da się na dłuższy czas dominować mając 80 % wychowanków w składzie.