Dziś mija 37 lat od „Lotu Gołębia”, który dał Barcelonie Puchar Króla po zwycięstwie z Realem Madryt [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

4 czerwca 2020, 17:00

Mundo Deportivo

11 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Dziś mija 37 lat od jednej z najbardziej pamiętnych bramek w historii FC Barcelony
  • Marcos Alonso w końcówce meczu z Realem Madryt strzelił gola na wagę zdobycia Pucharu Króla
  • Trafienie było doskonałym zwieńczeniem tego spotkania i sezonu pełnego napięć

Rozgrywki 1982/1983 były nieudane zarówno dla Barcelony, jak i dla Realu Madryt. Dla obu klubów finał Pucharu Króla stanowił szansę na uratowanie sezonu. Barça w trakcie tej kampanii zmieniła nawet trenera, a Udo Lattka zastąpił César Luis Menotti. Szansa na pierwsze trofeum została zaprzepaszczona już w styczniu, gdy Katalończycy przegrali po dogrywce z Aston Villą w rywalizacji o Superpuchar Europy. Następnie w marcu Barcelona została wyeliminowana przez Austrię Wiedeń w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów. Z kolei w LaLidze na pięć kolejek przed końcem zmagań Duma Katalonii pokonała Real Madryt i wydawało się, że może powalczyć o tytuł, ale trzy porażki w czterech kolejnych spotkaniach spowodowały, że Barça ostatecznie zakończyła sezon na czwartym miejscu. Był to bardzo rozczarowujący wynik, jak na zespół z takimi gwiazdami jak Diego Maradona czy Bernd Schuster.

Real Madryt również szybko stracił szansę na pierwsze trofeum po porażce w dogrywce z Realem Sociedad w rywalizacji o Superpuchar Hiszpanii. Przez większą część sezonu LaLigi Los Blancos prowadzili w tabeli, ale w ostatniej kolejce niespodziewanie przegrali z walczącą o utrzymanie Valencią, co przy wygranej Athleticu z Las Palmas 5:1 dało Baskom mistrzostwo Hiszpanii. Goryczy klęski Realu dopełniła porażka w finale Pucharu Zdobywców Pucharów. Pogromcą Królewskich okazało się Aberdeen prowadzone przez Aleksa Fergusona, które wygrało po dogrywce 2:1. Drużyna Alfredo Di Stéfano była bliska wygrania wszystkich rozgrywek, a jednak została z niczym.

Napięcie w finale

W takich okolicznościach 4 czerwca 1983 roku Barcelona i Real stanęły do rywalizacji o Puchar Króla. Katalończycy w drodze do finału stracili tylko dwa gole w sześciu spotkaniach, ale to Królewscy bronili trofeum wywalczonego przed rokiem i nie chcieli pozwolić, żeby znów w decydującym starciu uciekł im kolejny puchar. W spotkaniu rozgrywanym na La Romaredzie, stadionie Realu Saragossa, to jednak Barcelona wyszła na prowadzenie w 32. minucie. Schuster posłał długie podanie do Maradony, a ten wyłożył piłkę nadbiegającemu Víctorowi Munozowi, który nie miał problemów z pokonaniem Miguela Ángela. Strzelec doskonale czuł się na tym stadionie, ponieważ urodził się w Saragossie i był wychowankiem lokalnego Realu.

Real Madryt zdołał jednak wyrównać na początku drugiej połowy. Błąd obrońcy Barcelony Gerardo Mirandy wykorzystał Santillana. Zawodnik Blaugrany skiksował przy próbie podania do bramkarza Urrutii, wykładając rywalowi piłkę jak na tacy. Porażki z całego sezonu niewątpliwie wpływały na psychikę piłkarzy obu drużyn, a napięcie miało swoje ujście również przy bardzo ostrych wejściach Migueliego w Boneta czy Camacho w Maradonę. W 90. minucie wydawało się, że może dojść do dogrywki, ale wtedy Barcelona zdołała przesądzić losy rywalizacji na swoją korzyść.

„Lot Gołębia” po Puchar Króla

Julio Alberto otrzymał bardzo dobre podanie na lewym skrzydle i koncertowo ograł swojego przeciwnika. Po uwolnieniu się spod krycia dośrodkował w pole karne, a tam do piłki zbliżał się Marcos Alonso Peña. Wydawało się, że ze względu na ustawienie ciała i uciekającą do boku futbolówkę trudno mu będzie skierować ją w stronę bramki, a jednak w akrobatycznym popisie pokonał golkipera rywali. Bramka Alonso w końcówce spotkania dała Barcelonie Puchar Króla, ponieważ Real nie zdołał już odrobić strat. Akcja została nazwana „Lotem Gołębia”, ze względu na przydomek strzelca.

Gola Barcelony wyjątkowo oklaskiwał Marcos Alonso Imaz, zwany też Marquitos, wieloletni zawodnik Realu Madryt i ojciec Marcosa Alonso Peñi. Emocji nie mógł też powstrzymać Schuster, który po tym trafieniu zdobył się na „gest Kozakiewicza”. Co ciekawe, Marcos Alonso Peña jest ojcem obecnego zawodnika Chelsea Marcosa Alonso Mendozy, który niejednokrotnie był przymierzany do Barcelony. Trafienie jego ojca w 1983 roku dało Dumie Katalonii jedyne trofeum w tamtym sezonie i pogrążyło odwiecznego rywala Blaugrany, który kończył rozgrywki z pustymi rękami.

FC Barcelona - Real Madryt 2:1
1:0 Víctor 32’
1:1 Santillana 50’
2:1 Marcos 90’

Skład FC Barcelony: Urruti - Tente Sánchez, Migueli, Gerardo, Julio Alberto - Esteban (81’ Enrique Moran), Víctor, Bernd Schuster, Marcos Alonso - Diego Maradona, Francisco Carrasco.

Skład Realu Madryt: Miguel Ángel - Isidoro San Jose, John Metgod, Francisco Bonet, José Antonio Camacho - Ángel, Uli Stielike, Ricardo Gallego, José Antonio Salguero - Juanito (75’ Isidro), Santillana.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ale zachowanie przy bramce na 1:1 to trochę jak gra naszych obrońców w tym sezonie:)

diego sie nie bał nikogo :)

Lata mijają a Rakitić nadal w drużynie Na zdjęciu 2 z prawej u góry

Dlaczego gol Diego z okolicy 6 minuty był nieuznany?

Ależ ten Maradona był kopany....ciężkie życie mają wirtuozi.