José Bordalas: Nie zgadzam się z Setienem, to wielkie kluby zyskają na możliwości przeprowadzenia pięciu zmian

Julia Cicha

31 maja 2020, 20:39

Marca

6 komentarzy

Fot. Getty Images

W miniony piątek Quique Setien w jednej z wypowiedzi oznajmił, że wprowadzenie możliwości przeprowadzania pięciu zmian może zaszkodzić Barcelonie. Dzisiaj te słowa komentuje dziennikarz Marki Luis F. Rojo oraz trener Getafe José Bordalas.

Szkoleniowiec Barçy powiedział: - Uważam, że nie skorzystamy na pięciu zmianach, ponieważ mecze są rozstrzygane w końcówkach, a teraz rywale będą mieli więcej zawodników z pełnymi siłami w tej fazie spotkań.

Według Luisa F. Rojo trenerowi Barcelony nie przystoją takie słowa, ponieważ ma on najdroższą kadrę na świecie. Czwarta i piąta zmiana sprawia, że Katalończycy również mogą wprowadzić na boisko wypoczętych piłkarzy, którzy są o wiele lepsi niż gracze innych drużyn. Jako przykład dziennikarz podaje kolejnego rywala Barçy – Mallorcę. Kolejno 15. i 16. zawodnikiem z największą liczbą minut w tym zespole (a więc piłkarzem odpowiadającymi teoretycznie czwartej i piątej zmianie) jest 21-letni Pozo, wart 5 milionów euro, oraz 38-letni Xisco Campos. W Barcelonie są to Rakitić i Vidal. Wicemistrz świata oraz zdobywca ośmiu mistrzostw kraju z rzędu.

Na ten temat wypowiedział się również trener Getafe José Bordalas, który stwierdził: - uważam, że to wielkie kluby skorzystają z możliwości przeprowadzania pięciu zmian. Mają szeroki skład, a wszyscy gracze są na podobnym poziomie. Zespól nie pogorszy się, wręcz przeciwnie. Nie zgadzam się z Setienem. To jasne dla profesjonalistów, mediów, kibiców… Aprobuję decyzję o pięciu zmianach ze względu na okoliczności, przez pandemię i upały, ale bez wątpienia skorzystają na tym wielkie ekipy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To idąc dalej tym tokiem myślenia wystawianie po 11-tu zawodników też jest ukłonem w stronę bogatych klubów bo ci mają w swoich kadrach droższych zawodników niż inne kluby. Może te bogatsze powinny wystawiać mniejszą liczbę zawodników żeby choć trochę zniwelować różnicę wartości wyjściowych składów? Biedniejsze kluby zawsze musiały zmagać się z tego typu różnicami i skoro facet jest trenerem to niech kombinuje tak żeby wprowadzony zawodnik coś rzeczywiście wniósł do gry. Skoro jego klub ma problem z 15-tym czy 16-tym zawodnikiem na odpowiednim poziomie to może po prostu nie nadaje się na ten poziom rozgrywkowy?

Ale o czym tu dyskutować?
Każda drużyna będzie miała tyle samo zmian, a to jak je wykorzystają zależy tylko od nich.

Akurat Bordalas dokładnie wie, że Setien mówił o czymś innym i wie że miał rację. To drużyny Bordalasa mają mistrzostwo w zmniejszaniu efektywnego czasu gry - ok. 31 minut/90 (tak, piłka jest w grze 30 minut kiedy grają drużyny Bordalasa). Nawet, gdyby z 5 zmianami było tylko tyle zamieszania co z 3, to wypoczęci gracze, mają po prostu siłę wywierać pressing i dla drużyny atakującej, to zawsze problem.
Od czasów Lucho, Barca większość goli strzela w 2 połowach, a całkiem sporo z nich wręcz w ostatnich 15 minutach. Właśnie dlatego, że mniej więcej od 60-70 minuty, czują w nogach bieganie za piłką, ciągłe przesuwanie, przemieszczanie.
W meczach z Atletico strzelamy gole w większości właśnie w końcówce od dłuższego czasu.
Kolejna bzdura że "wartość" kadry decyduje. A u nas kto jest na tym 15 i 16 zawodnikiem? Goście ze szkółki, bo przypomnę że całkiem sporą część sezonu mieliśmy 15-osobową kadrę.
No i teza, że "wyżej wyceniony" zawodnik hipotetycznie, ma większe znaczenie. Bzdura. Takie Getafe ma swoje 1:0 od 30 minuty. Popełnia najwięcej fauli w lidze, najczęściej przerywa grę, najwięcej kartek zbiera. 2 zmiany więcej, to szansa na wpuszczenie dwóch kolejnych klocków, którzy będą mieli za zadanie tylko kosić i przerywać akcje, a to może robić mój kolega z B-klasy Andrzej, a jego Transfermarkt nawet nie odnotowuje istnienia.
To, że tych dwóch dodatkowych graczy może wejść między 50 a 90 minutą meczu, oznacza że wcale nie muszą być nawet bardzo przygotowani, lub że muszą się oszczędzać bo za chwilę kolejny mecz.

Mówiąc wprost, 2 dodatkowe zmiany, to taktyka, i po prostu trzeba się do niej przystosować, ale jestem o wiele łatwiej sobie w stanie wyobrazić kilka dobrych powodów, z których Bordalas może się ucieszyć z ich wprowadzenia, bo dla Setiena są tylko komplikacją.

Słabsze kluby często bazują na przygotowaniu fizycznym, więc będą miały większą liczbę świeżych zawodników w końcówkach. U nas najważniejsze są umiejętności techniczne, a taki Rakitić i Vidal są pod tym względem gorsi.

Na pięciu zmianach nie wiem, ale na pustych trybunach na pewno. Na CN zawsze coś tam wcisnął, a na wyjazdach będzie łatwiej. W LM to samo.