Marca Muniesa: Po kontuzji kolana zdałem sobie sprawę, że straciłem szansę na grę w Barcelonie 

Dariusz Maruszczak

28 maja 2020, 15:30

Once Metros, Sport

2 komentarze

Fot. Getty Images

Wychowanek Barcelony, a obecnie piłkarz katarskiego Al-Arabi Marc Muniesa udzielił wywiadu dla portalu Once Metros, w którym opowiedział m.in. o swoim debiucie w pierwszym zespole Blaugrany i powodach odejścia z klubu.

Obrońca przypomniał kulisy swojego pierwszego treningu z drużyną Barcelony. – Pamiętam, że zadzwonił do mnie Alex García, trener juvenilu A, i powiedział mi, że następnego dnia muszę udać się na trening na Camp Nou, po czym się rozłączył. Byłem w szoku i tym razem ja zadzwoniłem do niego, ponieważ nie wiedziałem, gdzie muszę pójść, gdzie są szatnie, którędy mam wejść, etc. To były spektakularne dni.

Muniesa opowiedział także o swoim debiucie w pierwszym zespole w przedostatniej kolejce sezonu 2008/2009, gdy miał 17 lat. Nie był on dla niego szczególnie udany, ponieważ Barça przegrała z Osasuną 0:1, a obrońca otrzymał czerwoną kartkę po nieco ponad 30 minutach pobytu na murawie. – To był akcja w kontrataku, niemal przy linii bocznej. Zrobiłem wślizg twarzą do publiczności. Widziałem wtedy, że kibice nagrodzili mnie owacją, jakby mówili, że to był dobry wślizg, bardzo mocny jak na 17-letniego chłopaka. Rzeczywiście było to szybkie i mocne wejście, ale uważam, że na żółtą kartkę. Rubinos Pérez zinterpretował jednak to zagranie na czerwoną kartkę.

28-latek uważa, że w rozwoju jego kariery przeszkodziła mu kontuzja, choć udało mu się później trafić do Stoke City występującego w Premier League. – Kiedy zaczynał się pierwszy rok mojego kontraktu z pierwszym zespołem, gdy trenerem był Tito Vilanova, w pierwszym meczu presezonu doznałem kolejnej kontuzji kolana. W tym momencie byłem już blisko odejścia z Barcelony, o krok od dołączenia do Ajaksu. Wszystko zostało wstrzymane przez kontuzję. Wówczas zdałem sobie sprawę, że straciłem szansę na grę w Blaugranie. Kiedy wróciłem, rozegrałem czternaście meczów w Barcelonie B prowadzonej przez Eusebio i miałem okazję wyjechać do Anglii.

W barwach Stoke Muniesa wystąpił w 67 meczach, po czym przeniósł się do Girony, najpierw na zasadzie wypożyczenia, a później transferu definitywnego. 28-latek powiedział, co jego zdaniem było kluczem do sukcesu katalońskiego klubu w pierwszym sezonie w Primera División. – Myślę, że był to model Pablo Machina i to, że większość piłkarzy przyszła razem z nim z Segunda División. Ponadto widać było głód sukcesu tego zespołu, który marzył o grze w Primera División. Udzielało się to wszystkim.

Obecnie Muniesa jest zawodnikiem Al-Arabi, gdzie dobrze się zaadaptował, choć zapewnia, że piłka nożna jest tam inna. – Jest wielka różnica między europejskim a tutejszym futbolem – ocenił.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To Rudnevs bodajże go załatwił :)

szkoda go, najbardziej go żałuję ze wszystkich talentów