Ernesto Valverde: Mecz z Las Palmas przy pustych trybunach to było coś okropnego

Dariusz Maruszczak

26 maja 2020, 16:45

Marca

18 komentarzy

Fot. Getty Images

Ernesto Valverde udzielił wywiadu rozgłośni Radio Marca, w którym wypowiedział się na temat konieczności gry przy pustych trybunach. Były trener Barcelony przypomniał sytuację z meczu z Las Palmas, gdy kibice nie mogli pojawić się na Camp Nou w związku z napiętą sytuacją polityczną w Katalonii.

– To rzadka sytuacja, choć wszyscy rozgrywaliśmy kiedyś spotkania bez udziału publiczności, co było dziwne. Kilka meczów być może by przeszło, ale nie wiem, jak to będzie rozegrać 100 pojedynków bez udziału publiczności. Trzeba zagrać ich aż tyle, ponieważ celem jest dokończenie sezonu, przede wszystkim ze względów ekonomicznych, które poruszają futbolem i tym, co za nim stoi – powiedział Valverde.

Były trener Barcelony odniósł się do meczu z Las Palmas rozegranego przy pustych trybunach. – Bez wchodzenia w to wszystko, co działo się wokół, wrażenia były okropne. Nie byliśmy przygotowani na rozegranie takiego spotkania. To było trochę niespodziewane. Być może teraz wszyscy piłkarze są już trochę bardziej podekscytowani, ale też nie będzie łatwo. Pierwsze pojedynki będą trudne, jednak po trzech czy czterech meczach zawodnicy powinni się przyzwyczaić.

Valverde obecnie nie ma planów na następny sezon, ale pozostaje spokojny, choć atmosfera spowodowana pandemią wzbudzała pewną nerwowość i zwróciła uwagę na ważniejsze sprawy niż futbol. – Były trudne momenty, przede wszystkim ze względu na niepokój o najbliższych. Przeżywamy coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca, i być może to sprawiło, że pochyliliśmy się nad ludźmi, którzy wykonują ważniejszą pracę z dala od piłki nożnej. Ostatecznie futbol jest spektaklem, choć stał się też potężnym przemysłem, z którego żyje wiele osób.

Szkoleniowiec wypowiedział się również na temat znaczenia swojego byłego podopiecznego Aritza Aduriza, który zakończył karierę. – Zawsze był przykładem. Są takie chwile, w których nie trzeba nosić opaski kapitańskiej, aby udowodnić znaczenie, jakie się ma dla zespołu. Aduriz był fundamentalnym zawodnikiem, lubił tę rolę, wiele wymagał od siebie i od innych. Z biegiem czasu dzięki swoim zdolnościom fizycznym i chęci rywalizacji utrzymał najwyższy poziom, w przeciwieństwie do tego, co zwykle dzieje się z napastnikami.

Valverde wspomina pierwsze spotkanie z Adurizem w zespole rezerw Athleticu, którego był wówczas szkoleniowcem. – To był dla niego trudny rok. Był między pierwszym zespołem i rezerwami. Mógł odejść na wypożyczenie, ale tego nie zrobił, ponieważ myślał, że będzie miał więcej minut w pierwszym zespole, a ostatecznie tak się nie stało. To było dla niego trudne. Później podjął odważną decyzję o odejściu i myślę, że wyszedł na niej korzystnie. Zawsze miał dobre liczby we wszystkich miejscach, w których był.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Ci co go tak tutaj krytykują przypomnijcie sobie wyniki z Realem za Valverde 5-1 4-0 3-0 miazdzylismy ich jak chcieliśmy każdego roku. Tera szykujcie się na lanie z Setienem waszym ulubieńcem i jego piękna gra xD

Dokładnie dlatego ciezko bedzie te mecze oglądać
Wystarczyły mi 2 mecze Bundesligi i już wiecej nie mam zamiaru ogladać.
To jest takie sztuczne bez życia zero spontaniczności i udawane na hamulcach
Dlatego taka piłke poza meczami Barcy odpuszczam
Nie jara mnie to,a prędzej odpycha.

Oglądanie Barcelony za jego ery było cierpieniem aż oczy krwawiły od tej topornej gry.

Człowiek-cierpienie

Lubiłem tego trenera napewno lepszy niż obecne wynalazki :) znakomity taktyk, ile to męczy wygraliśmy przegrywając po jego zmianach. Niestety będzie zapamiętany za porażkę z Liverpoolem ... Pech , a tak byłby dziś legenda z potrójna korona

Mimo że go już niema jak widzę jego zdjęcie to widać cierpienie.

Mądrego to i przyjemnie posłuchać.