Simao: Luis Figo był moim idolem, ale musiałem czekać, aż się wykartkuje lub będzie zmęczony

Maciej Łoś

23 maja 2020, 19:30

Mundo Deportivo

3 komentarze

Simao Sabrosa opowiedział o czasach, w których grał w Barcelonie. 40-latek występował na Camp Nou w latach 1999-2001.

Simao Sabrosa był jednym z najbardziej utalentowanych skrzydłowych w Portugalii. Wychował się w szkółce Sportingu, a następnie w latach 1999-2001 występował w Barcelonie. Grał także m.in. w Benfice, Espanyolu i Atlético Madryt. 

- Pewnego razu, gdy lecieliśmy samolotem na mecz, usiadłem pomiędzy Luisem Figo i Pepem Guardiolą. Czytali książki o piłce nożnej i golfie. Myślałem wtedy: "Czy mogę się odezwać?".

- Jeśli spojrzymy na tamtą drużynę, to prawie każdy został w przyszłości trenerem. Granie z Figo było wspaniałe, to był mój idol. Problemem był tylko czas na boisku. "Gdzie mam grać?" - pytałem siebie. Po jednej stronie Figo, po drugiej Rivaldo. Mogłem czekać tylko, aż któryś z nich się wykartkuje lub będzie zmęczony.

- Guardiola już wtedy miał zmysł taktyczny. Brał kartkę i rozrysowywał mi to, co powinienem robić z piłką na boisku.

- Jeśli chodzi o João Felixa, to może w przyszłości zdobyć Złotą Piłkę. Ma wszystko, by móc odnieść sukces. To, co teraz przeżywa, to trudy adaptacji w Atlético. Ten zespół ma określony styl, inny niż Benfica, dlatego pierwsze miesiące Felixa w tym klubie nie były dla niego proste. Kibice oczekują bramek, a on ich na razie nie zdobywa. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

dziarka schutzstaffel obok arabskich napisow xd

Odszedł do Realu i zaczęła się kariera

Sugeruje używanie skrótu Sporting CP, bo to Sporting Club de Portugal. Brawo dla redaktora, że nie napisał Sporting Lizbona (sic!).