García Pimienta: Wszyscy piłkarze Barcelony B mają realne szanse, aby pomóc pierwszej drużynie

Dariusz Maruszczak

8 kwietnia 2020, 17:00

FCBarcelona.cat, Mundo Deportivo

1 komentarz

Fot. Getty Images

Trener Barcelony B Francisco Javier García Pimienta za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej katalońskiego klubu wypowiedział się na temat pracy podczas kwarantanny i ocenił poziom gry swojego zespołu w tym sezonie oraz szanse na awans do Segunda División.

Wyjątkowa sytuacja: Ludzie zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, którą przeżywamy na całym świecie. Powinniśmy robić to, co jest wymagane, czyli zostać w domu. Nie możemy robić tego, co lubimy najbardziej, czyli grać w piłkę.

Kwarantanna: Życie wygląda inaczej. Zwykle przed ósmą rano jestem już w Ciutat Esportiva, żeby przygotować trening. Teraz nie wstaję tak wcześnie, ale jem śniadanie i biorę prysznic, a o 10 jestem już przy komputerze i telefonie, żeby porozmawiać z fizjoterapeutami, rzecznikiem prasowym i resztą sztabu, aby dowiedzieć się, czy są jakieś nowości. Poranek przebiega bardzo szybko. Zamierzam w miarę możliwości obejrzeć wszystkie mecze z tego sezonu, aby zobaczyć rzeczy, które robimy dobrze, i te, które robimy nieco gorzej, żebyśmy byli przygotowani na moment, gdy będziemy musieli wrócić. Po posiłku spędzam czas w domu z żoną i córką, chociaż zawsze jest jakiś telefon. Staram się myśleć o futbolu i nie da się tak mocno odczuć, że nie pracujemy, ale najbardziej brakuje nam trenowania.

Stan drużyny: Piłkarze są w formie. Wysyłają nam raporty na temat tego, co robią. Jedni nie mogą biegać i ćwiczą bardziej na rowerku. Niektórzy mają dolegliwości i wykonują inny rodzaj pracy, ale zawodnicy fizycznie czują się dobrze, choć nie mamy tej specyfiki związanej z futbolem. Kiedy wrócimy do treningów, będziemy musieli skupić się na piłce i na przystosowaniu się do meczów. Pod względem psychologicznym wszyscy mają swoją rutynę w domach z rodzinami, a my czuwamy nad nimi. Piłkarze udowadniają wielki profesjonalizm i robią to, co trzeba.

Mały presezon: Zawodnicy trenują kilka razy dziennie, ale nie można tego przenieść na futbol. Większość nie dotyka piłki, ponieważ nie ma na to miejsca. Dlatego będziemy musieli przeprowadzić mały presezon, aby wykonać konkretną pracę piłkarską i przygotować się na dzień meczu. Trzeba być ostrożnym przy każdym rodzaju dolegliwości, który może się przydarzyć. Wszystkie zespoły są w tej samej sytuacji. Potrzebujemy kilku tygodni, żeby dostosować się do sposobu trenowania.

Dokończenie sezonu: Zostało nam 10 meczów i mamy nadzieję na grę o awans w playoffach, ale jesteśmy również ludźmi i najważniejsze jest zdrowie. Jeśli organy służby zdrowia powiedzą, że powinniśmy zostać w domach jeszcze miesiąc lub dwa, musimy to zrobić, nawet jeśli uważamy, że potrzebujemy treningów, aby dokończyć sezon. Najważniejsze jest to, żeby ten wirus, który stał się katastrofą na całym świecie, stał się historią.

Gra przy pustych trybunach: Jesteśmy profesjonalistami i zrobimy to, co nam powiedzą, ale najbardziej lubimy grać w piłkę. Chcemy, żeby ludzie się tym cieszyli. Kiedy na stadion nie przychodzi wiele osób, czujemy się źle. Byłoby dziwne grać przy pustych trybunach, ponieważ motywacja jest wówczas zupełnie inna, ale zrobimy to, co powie Federacja.

Ocena sezonu: Jestem bardzo zadowolony z tego, co robią ci zawodnicy. Mamy bardzo młodą drużynę z pokolenia, z którym wygraliśmy razem UEFA Youth League. W tym sezonie, oprócz dobrej gry z charakterystycznym DNA, wygrywamy mecze. Piłkarze są na wysokim poziomie, a niektórzy debiutowali w pierwszym zespole i mają profil, aby do niego awansować, co pokazują rezultaty. Z tego najbardziej się cieszę. Moim zamiarem jest dotrzeć do ostatnich trzech czy pięciu kolejek z szansami na grę w playoffach.

Gra zespołu: Było to bardzo trudne przy młodości naszych zawodników i rywalach, którzy utrudniali nam grę, ale osiągaliśmy wyniki w sposób bardzo jasny. Nasi piłkarze mają jakość i podejmują ryzyko. Tydzień po tygodniu ci, którzy awansują z juvenilu, chcą spisywać się jak najlepiej. Są już rozpoznawalni u bram zawodowego futbolu.

Rzeczy do poprawy: Mamy szansę być w pierwszej czwórce. Przed nami kilka bezpośrednich konfrontacji. Reszta zespołów również jest na wysokim poziomie, a sposobem na walkę jest rozwijanie się z dnia na dzień. DNA oznacza bycie konkurencyjnym i zwycięskim. Wielu piłkarzy jest w klubie od benjaminu czy alevinu i zdobywało mistrzostwa Katalonii, Hiszpanii czy UEFA Youth League. W ramach tego DNA, z którego jestem bardzo zadowolony, wygrywanie jest osiągane przez kontynuowanie pracy. W Segunda División B wszystkie mecze dużo kosztują. Jeśli chcemy być w czołówce, celem musi być poprawianie się każdego dnia.

Przystosowanie się do Estadi Johan Cruyff: Przyjechaliśmy ze wspaniałego stadionu, jakim było Mini, gdzie wyszkoliło się wielu piłkarzy. Klub wykonał duży krok, budując nowy stadion z 6 tysiącami miejsc. Staliśmy się dzięki temu silniejsi, ponieważ piłkarze chcieli grać każdy mecz w określony sposób. Przegraliśmy z Villarrealem, ale bardzo trudno jest zwyciężyć we wszystkich spotkaniach. Chcemy jednak, zarówno na Estadi Johan Cruyff, jak i na wyjeździe, ale przede wszystkim u siebie, iść po zwycięstwo od samego początku, z bardzo atrakcyjnym i charakterystycznym futbolem. Jestem zadowolony, ponieważ drużyny, które przyjeżdżają do nas, muszą być bardzo silne, żeby z nami wygrać.

Rola piłkarzy juvenilu: Przede wszystkim musimy zdawać sobie sprawę, że jesteśmy zespołem szkoleniowym. Celem jest awans piłkarzy do pierwszej drużyny. Uważam, że się z tego wywiązujemy, ponieważ 100% piłkarzy ma realne szanse, aby pomóc pierwszej ekipie. Dajemy okazje do gry zawodnikom juvenilu, którzy mają wspaniały sezon pod wodzą Franca Artigi. Ma graczy na bardzo wysokim poziomie. Spędziłem w klubie wiele lat i doskonale wiem, że piłkarz Barcelony jest szkolony po to, żeby grać. Ilaix zadebiutował, choć pierwszy rok jest w juvenilu. Peque jest w drugim roku, grali też Nils czy Mika. Wszyscy, którzy przychodzą z juvenilu, w końcu będą mieli swoje szanse. Powinniśmy szukać na zewnątrz tego, czego nie mamy tutaj, ale jeśli możemy wyciągnąć kogoś z juvenilu, nigdy nie będziemy szukać gdzieś indziej. Ci zawodnicy spisywali się bardzo dobrze, mając na uwadze, że są młodzi. Nasza młoda drużyna dała wydajność oraz wyniki. Ta konkurencyjność i chęć wygrywania z tym DNA pochodzą z wewnątrz i jestem bardzo zadowolony, ponieważ cantera Barcelony jest w pełni formy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ja tam bym chciał żeby to on prowadził pierwszą drużynę jak Setien odejdzie. Robi w tych rezerwach konkretną robotę i może to on by był tym, który by odważniej postawił na kogoś z rezerw.