Trzy lata temu FC Barcelona mogłaby sprowadzić Lautaro Martíneza za 9 milionów dolarów

Dariusz Maruszczak

4 kwietnia 2020, 14:00

Mundo Deportivo

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Prezes byłego klubu Lautaro Martíneza Racingu Club de Avellaneda Víctor Blanco ujawnił w wywiadzie dla Mundo Deportivo, jakie kluby interesowały się napastnikiem podczas jego występów w Argentynie. Wyznał również, że jeszcze trzy lata temu klauzula odejścia piłkarza, którym interesuje się obecnie Barcelona, wynosiła 9 milionów dolarów.

Mundo Deportivo: Jak Lautaro trafił do Racingu?

Víctor Blanco: Mamy bardzo dobre relacje z Liniers, klubem, w którym Lautaro się kształcił. W umowie przyznaliśmy 20% zysków z przyszłej sprzedaży i ściśle tego przestrzegaliśmy. W tym okresie naszym koordynatorem ds. futbolu młodzieżowego był Fabio Radaelli. Zarekomendował sprowadzenie Lautaro, uzgodniliśmy warunki i kupiliśmy go bezzwłocznie. Ufam ludziom, którzy z nami pracują. Jednym z największych sukcesów Racingu w ostatnich latach było dobre oko łowców talentów i trenerów futbolu młodzieżowego.

Jakie były relacje z Lautaro, wiedząc, że wiele klubów jest nim zainteresowanych i obiecuje mu miliony?

Historia, którą opowiedziałem o Realu Madryt, jest tego podsumowaniem. Podpisaliśmy z Lautaro tylko dwa kontrakty. Odszedł bardzo wcześnie. Chcieliśmy mieć go na jeszcze jeden sezon, ale to było niemożliwe, ponieważ pojawiły się Inter i Atlético z liczbami, które odbiegają od rzeczywistości naszego kraju.

Jak zachowywał się Lautaro w tym czasie?

Bardzo dobrze. Pod tym względem zawsze był bardzo spokojny. Nigdy nie stracił głowy od tych milionów. Miał stałe cele. Mógł odejść, ponieważ oferty leżały na stole, ale powiedział nam: „zostanę do końca sezonu”. I tak było.

Valencia miała pierwszeństwo i mogła wyrównać każdą ofertę za Lautaro. Nie zrobiła tego? Proponowała mniej, niż zapłacił Inter?

Tak, Valencia miała pierwszeństwo w przypadku Lautaro i dwóch innych młodych zawodników, ale to było za mało, żeby wziąć udział w licytacji. Atlético było bardziej konkretne. Jednak to Inter był najbardziej zainteresowany Lautaro i go sprowadził.

Czy otrzymałeś telefon od Diego Simeone w celu doprowadzenia do tego, żeby to Atlético ostatecznie wygrało rywalizację o napastnika?

Nie. Dyrektor sportowy Atlético przyleciał do Buenos Aires. Odbyliśmy trzy lub cztery spotkania, ale klub nie zaproponował oferty, której oczekiwał Racing. Wtedy również zostały udowodnione wartości Lautaro. W tamtym momencie, w drugiej połowie 2017 roku, jego klauzula odejścia wynosiła 9 milionów dolarów. Mógł z niej skorzystać, ale tego nie zrobił. Trzeba przyznać, że czasem oprócz zarządzania władz klubu potrzebna jest dobra wola zawodnika. W tym przypadku Martínezowi też nie zawróciło się w głowie, przedłużył kontrakt, mogliśmy podwyższyć jego klauzulę odejścia i po niedługim czasie przeniósł się do Interu, jednego z najważniejszych klubów w historii argentyńskiego futbolu.

Jaka była ostateczna kwota transferu?

Kwota brutto była zbliżona do 40 milionów euro. W Racingu pozostało jednak mniej pieniędzy. Trzeba brać pod uwagę podatki, prowizję agenta, 20% dla poprzedniego klubu Liniers i 10% należących do rodziny Lautaro. Mieliśmy i dalej mamy tak dużą wiarę w Lautaro, że woleliśmy zrezygnować w tamtym momencie z 2 milionów euro, żeby został z nami, dając mu zysk 10% z 14 milionów euro.

Czy jesteś zaskoczony, że tacy giganci jak Barcelona, Real Madryt czy Manchester City chcą sprowadzić Lautaro?

Oczywiście, że nie. Oprócz warunków piłkarskich i liczby strzelonych goli jest bardzo młody i gra w podstawowym składzie reprezentacji. Nie ciążą mu żadne barwy. Odnosi sukcesy w Interze i ma wszelkie warunki ku temu, żeby robić to w Barcelonie i każdym innym klubie na świecie. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Wszyscy wiedzą, jakim jest piłkarzem, ponieważ można to zobaczyć. Jednak Lautaro ma plus związany z osobowością: to urodzony zwycięzca i bardzo dobry profesjonalista. Jest wyjątkowy pod każdym względem.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Takie gdybanie. Gdyby go sprowadziła 3 lata temu gdy Suarez miał praktycznie swoje najlepsze lata Lautaro tułałby sie po jakiś wypożyczeniach w Getafe i mógłby, przynajmniej tak szybko, nie wykorzystać swojego potencjału i być w miejscu w którym jest teraz.

Tytuł na poziomie Onetu czy innej plotkarskiej strony. Wstyd. Setki zawodników było wtedy na poziomie Lautaro więc pewnie Barca powinna kupić wszystkich żeby teraz nie płacić kilkudziesięciu mln.

@liberoFCB nie wiem czy wiesz, ale można tak napisać o każdym zawodniku, który staje się powoli gwiazdą. I można to napisać w kontekście każdego klubu, że mógł go kiedyś sprowadzić. I nie wiem czy wiesz, ale nie każdego z tych kilkunastu tysięcy obiecujących zawodników da się kupić do jednego klubu ;)

Tak tanio to Barca nie bierze! Poza tym jeśli był do wzięcia za 9 to Barcelonie zaśpiewano by 29. A nawet jakby trafił do Barcelony wtedy to pewnie Barca by Zepsuła kolejny młody talent...

Takie gadanie jest już normą, w takim razie Mbappe moglibyśmy kiedyś pozyskać za parę groszy :D i można tak mówić z każdym zawodnikiem

@Douglasinho Lenglet to rocznik 95, miał 23 lata jak trafił na Camp Nou...

@Douglasinho Umtiti, Lenglet, Arthur? Tak pierwsi z brzegu mi wpadli do głowy, nie tak dawno kupieni.

Tak jak każdego innego mogła....

za tanio. Barto nie lubi takich transferow

Zamiast 3 lata temu sprowadzić go za grosze, wypożyczyć i patrzeć jak sie rozwija to lepiej było przespać tamten monet, a teraz wywalić grubo ponad 100 milionów. Nie odezwałbym sie gdyby to była pierwsza taka sytuacja w Barcelonie...

@korn234 ehh znowu te brednie
konto usunięte

Ciężko tutaj wyrokować, ale trzeba przyznać jedno. Dawno już nie było takiej sytuacji gdzie Barcelona wyciąga jakąś młodą perełkę która wkrótce potem zaczyna grać na miarę pierwszego składu. Kupujemy zawodnika którego talent dostrzegł ktoś inny i trzeba już płacić 10 razy więcej.
konto usunięte

@PoGGi No ja mówię o zawodniku przed dwudziestką, dlatego napisałem, że Arthur jeszcze ewentualnie się łapie. Zresztą grał już w Sevilli a jego cena była na tyle niska ze względu na klauzulę. To był dobry ruch, ale nie był to kunszt skautingu według mnie. Prędzej transakcja z Todibo, ale tutaj te warunki wypożyczenia wskazują jakbyśmy bardziej byli nastawieni na pozbycie się Francuza.
konto usunięte

@PoGGi Arthur czy Lenglet to nie są młode perełki. Arthur może jeszcze się prawie łapie, ale na razie to więcej sprawił zawodu niż zachwytu.

@liberoFCB
Gwarantuje Ci, że skończył by jak Bojan, tułając się między wypożyczeniami ala Betis, Las Palmas czy Almeria.

@hazo428 ja tak samo, ale cóż nie mają już o czym pisać

czuje się jak by okienko transferowe było otwarte xD

Słyszę to już z 3 raz

@Douglasinho zmienił się model zarządzania klubem, no i jest tylko 10 rotujących miejsc w składzie. Nie można mieć pretensji że nie kupiliśmy wszystkich talentów jakie się pojawiły bo nie wiadomo czy u nas by się rozwinęły. Dopiero dziś Suarez jest w wieku w którym można przy nim rozwijać młodego napastnika. Piłkarze w wieku 28-32 lata powinni mieć doświadczonych zmienników, którzy najlepsze lata mają za sobą, jednak wciąż dysponują jakimś poziomem.

dobrze ,ze go nie kupili wtedy bo slynny trener Gargamel Valverde by go wykonczyl i bylby na sprzedaz za 2 mil.