Były dyrektor sportowy Milanu: Byłem w domu Rakiticia, żeby przekonać go do transferu

Dariusz Maruszczak

3 kwietnia 2020, 14:25

Sport

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Były dyrektor sportowy Milanu Massimiliano Mirabelli w wywiadzie dla portalu Calciomercato.com wyznał, że w okresie pracy dla Rossonerich spotkał się z Ivanem Rakiticiem, żeby przekonać go do przeniesienia się do włoskiego klubu.

– Ujawnię coś, czego nigdy wcześniej nie mówiłem nikomu. Kiedy pracowałem dla Milanu, byłem w Barcelonie, żeby spróbować kupić Ivana Rakiticia. Chorwat negocjował przedłużenie kontraktu z Barceloną i miałem nadzieję, że rozważy inne możliwości dotyczące swojej sportowej przyszłości. Przyjechaliśmy do jego domu i z garażu pojechaliśmy windą, która zabrała nas do jego mieszkania. Był podekscytowany i powiedział mi, że gdyby nie przedłużył umowy z Barceloną, rozważyłby na poważnie naszą propozycję – powiedział były dyrektor sportowy Milanu.

– Ten dialog na mnie wpłynął, miałem przed sobą mistrza, który myślał tylko o futbolu. Poświęcał swoje codzienne życie głównie karierze sportowej, od posiłku do odpoczynku, od czasu wolnego po trening. Ostatecznie przedłużył kontrakt z Barceloną, ale miałem przyjemność poznać wspaniałego sportowca – dodał Mirabelli.

W ostatnim czasie Rakitić był łączony z innym klubem z Mediolanu - Interem, chociaż jeszcze kilka miesięcy temu Chorwat był na celowniku Juventusu. Być może jeszcze w tym roku pomocnik wreszcie trafi do Serie A, ale tamtejsze drużyny będą miały konkurencję w postaci takich hiszpańskich zespołów jak Atlético czy Sevilla.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

jakby to sie udalo 3 lata temu...
to piekna wizja

Jego pozyskaniem było zainteresowane pół Europy, koleś co roku "rozważa różne opcje" i "zastanawia się co będzie najlepsze dla jego rodziny", a pod koniec okienka wychodzi na środek i twierdzi, że Barcelona jest u niego za pierwszym miejscu i nie ma zamiaru odchodzić. Gdyby naprawdę wzbudzał takie zainteresowanie na rynku, to w końcu ktoś by go kupił i po temacie, ale jak widać kluby wolą postawić na pomocników lepszych od Rakiticia, a takich jest całkiem sporo.
Na moje oko zostanie w Barcelonie do momentu, kiedy będzie już kompletnie bezwartościowy na rynku i odejdzie za jakieś 5 milionów, a powinien to zrobić zeszłego lata, jeśli nie jeszcze wcześniej. Niby Barcelona chciała go sprzedać(powinna chcieć), niby on sam w typowy dla siebie sposób rozważał różne opcje, ale ostatecznie telenowele z jego udziałem zawsze kończą się tak samo. Dużo zamieszania o nic.

Niech zostanie tu do końca kariery. Zasługuje na to

Ktoś mi wytłumaczy przepisy negocjacji?
Tutaj gość mówi że spotkał się z Ivanem żeby go przekonać, za to Barcelonie groziła kara za Rozmowy z Griezmannem.

Oby mu się wiodło w innym klubie i życzę mu tego. Jak Barca chce wrócić do dawnej gry to tacy ludzie w środku pola jak Ivan nie mogą grać i stopować każdą akcję w zarodku.