Braithwaite: Tęsknię za możliwością wybiegnięcia na murawę, czuję się jak zwierzę w klatce

Dariusz Maruszczak

25 marca 2020, 22:05

AS

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Martín Braithwaite uczestniczył dziś w czacie na żywo za pośrednictwem oficjalnego kanału FC Barcelony na Youtube. Duńczyk wyznał, że podczas kwarantanny czasem pracuje nawet więcej niż przed zawieszeniem rozgrywek, i stwierdził, że bardzo brakuje mu możliwości wybiegnięcia na boisko.

Plan dnia podczas kwarantanny: Bycie z ludźmi, których kocham, sprawia, że jest to łatwiejsze, niż myślałem. Oczywiście lubię pójść na trening, ale ciężko pracuję też w domu. Staram się nie wypaść z rutyny. Wstaję o 8:00, jem śniadanie, czytam coś lub oglądam, a o 9:30 zaczynam trening. Około 12:00 mam małą przekąskę i spędzam czas z rodziną. O 14:00 wspólnie jemy. Później mamy różne wspólne zajęcia.

Rodzina: Moja rodzina ma się dobrze, wszyscy są szczęśliwi. Moja żona jest w ciąży, a pod tym względem wszystko jest idealnie. Za cztery tygodnie ma urodzić i jest zachwycona, że mogę z nią być w Madrycie. Jest bardzo silna i jestem z niej dumny. Bawimy się z dziećmi w ogrodzie, oglądamy filmy, dobrze się bawimy. Dwóch moich synów gra w piłkę, a najstarszy gra też na pianinie. Teraz ma dużo czasu na ćwiczenia. Jest w tym dużo lepszy ode mnie.

Praca: Ponieważ nie możemy trenować w klubie, staram się to robić w domu, czasem nawet bardziej intensywnie niż normalnie, ponieważ nie mamy meczów w weekend. Mam wrażenie, że robię więcej niż zazwyczaj. Kiedy pracuje się w sposób indywidualny, wydaje się, że robi się więcej, niż gdy ćwiczy się z kolegami. Miałem czas na oglądanie materiałów wideo i analizowanie zespołu. Staram się to robić codziennie. Mamy spektakularny sztab szkoleniowy. Staram się stosować do zaleceń zespołu Antonio, wysyłam mu zdjęcia i filmy, więc nie ma wątpliwości, że trenuję [śmiech]. Moja dieta jest niesamowicie dobra. Mam szczęście, że moja żona bardzo dobrze gotuje i mogę zjeść dokładnie to, czego potrzebuję. Tak naprawdę straciłem na wadze, kiedy to wszystko się zaczęło.

Przerwa: Kiedy dowiedzieliśmy się o tym wszystkim, to było bardzo dziwne uczucie. Jak w filmie. Staram się znaleźć pozytywną stronę tego wszystkiego. Nie zastanawiam się, czy ta sytuacja potrwa długo, czy krótko. Żyję z dnia na dzień. Kiedy to wszystko się skończy, myślę, że będzie fantastycznie. Będziemy mieli wielkie chęci do gry. Wrócimy głodni futbolu. Za czym tęsknię najbardziej? Za wybiegnięciem na boisko i czuciem się jak piłkarz. Teraz czuję się jak zwierzę w klatce. Wszystko to przemieni się w pozytywną energię, kiedy będziemy mogli wrócić do gry.

Filmy, seriale i książki: Polecam „Incepcję” z Leonardo Di Caprio. Albo „Joe Black”, który sprawia, że myślisz o życiu. Dla dzieci? Wczoraj oglądaliśmy "Toy Story 4", nie było takie złe. Jako dobry Duńczyk, z seriali polecam „Wikingów”. Bardzo lubię też czytanie, daje wiedzę i czas na refleksję.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tyle pograł. W następnym roku przyjdzie Dembele i jeszcze będzie jeden transfer. Chłopak nie zdążył się dobrze pokazać.

Ja tam powiem szczerze, że bardzo gościa lubię, nie odwala mu palma, jest pracowity, skromny i sympatyczny a na boisku daje z siebie 100%, może to nie jest piłkarz pokroju np Neymara czy nawet Pedro ale życzę mu żeby chociaż zrobił u nas karierę jak Larsson Vamos Martin!.

Pilkarz kompletny. Swietny drybler strzelec, dobry w obronie, moze grac na paru pizycjach, silny, szybki, zwinny i ma luz jak brazylijczyk, ponadto wybitnie poukladany taktycznie. I najwazniejsze, dobre wywiady udziela. Bez tego ani rusz
Vamos Martin