Barcelona zarabia więcej od Realu, ale i dużo więcej wydaje, zwiększając swój dług

Julia Cicha

25 lutego 2020, 19:40

Sport, AS

33 komentarze

Fot. Getty Images

Ekonomista José Maria Gay de Liebana opracował report dotyczący finansów w pięciu największych europejskich ligach. Wynika z niego, że FC Barcelona po raz pierwszy osiągnęła największe przychody na świecie, wyprzedzając Real Madryt o niemal 100 milionów euro.

Jest to spowodowane wpływami związanymi z marketingiem, które w katalońskim klubie wyniosły 381 milionów euro, a w zespole z Madrytu – 297 milionów. Barça mocno inwestuje w aktywa trwałe. Z drugiej strony jednak Barcelona ma ponad dwukrotnie większy dług od największego rywala (1,226 miliarda vs 605 milionów euro). Wg ekonomisty klub powinien „poprawić swój bilans, zwiększając własne środki i zmniejszając dług”.

Mimo że przychód Barcelony wyniósł 854 miliony euro w porównaniu do 757 milionów Realu, wydatki klubu również były znacznie większe (943 miliony vs 755 milionów). Pokazuje to, że to Królewscy zakończyli miniony sezon na minimalnym plusie. Podział wydatków na poszczególne kategorie wskazuje, że do codziennego funkcjonowania oba kluby potrzebują podobnych środków finansowych. Różnicę robią opłaty za transfery oraz wydatki „osobiste”, a więc np. pensje piłkarzy. Widać też, że Barça przeznacza na transfery i pensje niemal 73% swoich przychodów, podczas gdy w przypadku Realu jest to tylko 66%.

Ciekawym aspektem jest również wkład posiadaczy karnetów i socios w budżet Barcelony. W sezonie 1978/79 z tego tytułu pochodziło aż 87% przychodów klubu. W minionej kampanii było to zaledwie 7%. Jest to przede wszystkim kwestia kontraktów sponsorskich oraz pieniędzy ze sprzedaży praw telewizyjnych. W sumie pięć największych lig w Europie zarobiło 15,6 miliarda euro. W przewidywanych przychodach na obecny sezon prowadzi Premier League (niemal 6 miliardów), a druga jest LaLiga (3,8 miliarda).

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Osoby wypowiadające się na temat sytuacji finansowej klubu na podstawie paru liczb których nie rozumieją serdecznie zapraszam na studia ekonomiczne :)

Liczby kompletnie nic nie mówią, nie są żadną miarą. Dużo istotniejsze są współczynniki a i to nie pokaże wszystkiego (są jedynie "drogowskazem"), trzeba znać jeszcze charakterystyczne dla danego rynku (i rozmiaru podmiotu) wartości średnie aby w ogóle oceniać cokolwiek.

Ale jeśli już ktoś chce coś poczytać to zapraszam do spraw. fin. za rok 2018/2019
https://www.fcbarcelona.com/en/club/organisation-and-strategic-plan/commissions-and-bodies/annual-reports" target="_blank" rel="nofollow">https://www.fcbarcelona.com/en/club/organisation-and-strategic-plan/commissions-and-bodies/annual-reports
220 strona PDFa macie uproszczony bilans i krótki komentarz. A to i tak kropla w morzu aby cokolwiek powiedzieć :)
Dla osób młodszych - dług to podstawowa forma finansowania przedsiębiorstwa, co może się wydawać nieinstynktowne, ale tak jest.
Tak czy siak dowiedzie się skąd ten debt 1,2 mld... Pasywa = Kapitały własne + Zobowiązania i rezerwy (kapitały obce -> nasz dług w najogólniejszym tego słowa znaczeniu). Ale nie jest on bardzo istotna miara (choć udział kapitałów własnych jest w jakimś stopniu istotny). Istotny może być dług netto/EBITDA czy inne wskaźniki definiujące płynność i stabilność przedsiębiorstwa.

No tak czy siak lepiej milczeć niż cokolwiek dodawać do tematu który wymaga specjalistycznej wiedzy. Ocenę pozostawcie zawodowym rewidentom czy ekonomistom. :) Pozdrawiam

EDIT: Wyjaśnię dla niektórych. To nie tak że jak czytali kilka lat temu o jednym długu w jednym sprawozdaniu to będzie ten sam dług co tutaj. To jest prawdopodobnie inna kategoria długu, ta najbardziej zagregowana, obejmująca kapitały obce.
https://mfiles.pl/pl/index.php/Kapita%C5%82_obcy" target="_blank" rel="nofollow">https://mfiles.pl/pl/index.php/Kapita%C5%82_obcy
Jakby ktoś miał jakieś pytanie to proszę pisać, choć nie obiecuję, że będę wiedział :)

Jutro opublikuje swój raport na temat sytuacji finansowej największych klubów Europy. Tylko musi mi się przyśnić szereg cyferek. Dla efektu wrzucę to do tabelki. Myślę, że okaże się, że dług Realu to grubo ponad 22 mld euro (tyle poszło na łapówki w ostatnich latach dla mafii sędziowskiej), Barcelona natomiast będzie miała ponad 11 mld euro oszczędności, aby w lecie kupić 40 najlepszych zawodników świata.

Jaki jest sens pisania takich artykułów?

Coś tu mocno śmierdzi odnośnie tych liczb... Barca miała zdecydowanie mniejszy dług nawet od tego przedstawionego jako dług Realu i to było kilka dobrych lat temu, gdzie rozpoczęto sukcesywne "oddłużanie" klubu, więc wątpię że tak zmniejszali dług przez kilka lat, że go ponad dwukrotnie powiększyli. Ewidentnie coś jest nie tak, pytanie skąd te liczby i co przedstawiają dokładnie.

Skąd te 1,2 mld wzięli? Kilka lat wstecz obecny zarząd chwalił się zmniejszaniem zadłużenia (oscylowalismy w granicach 200 mln) i to był ich największy pozytyw. Oj nie chce mi się wierzyć w te liczby :)

Dobra sytuacja finansowa xD 1.2mld na - jesteśmy, kupmy jeszcze Neymara i Lautaro, to Bartomeu dobije do 1.5mld, zajebisty plan zrobić obroty rzędu 1mld i doprowadzić do zwiększenia długu o 500mln. Jeśli Messi odejdzie i skonczą się wyniki to klub popadnie w ruine bo wszyscy sponsorzy się odwrócą, a Barcelona skończy jak Wisła Kraków i będą dzwonić po 40 letniego Inieste ^^

1.2 mld? To tak się da?

Słabo, brak balansu, to nie jest dobry omen.

Po co to teraz ? Dajcie się nam pocieszyć trochę.

Czy Barca jeszcze 8-10 lat temu nie miała długu w okolicach 400-500 mln i nie miała go zmniejszać ? Przerażające są te liczby.