Pedri: Muszę się jeszcze wiele nauczyć, ale myślę, że posiadam DNA Barcelony

Radek Koc

24 lutego 2020, 22:00

AS, Marca

12 komentarzy

Fot. Getty Images

Występujący w zespole UD Las Palmas i należący do Barcelony Pedri opowiedział m.in. o swoich największych idolach i o kulisach operacji wykupienia jego karty przez kataloński klub.

Główny cel: Jestem w kontakcie z ludźmi z Barcelony, ale w tym momencie koncentruję się przede wszystkim na zespole Las Palmas. Przed nami długa runda rewanżowa i musimy wypaść bardzo dobrze, aby móc walczyć o awans do Primera División. To nasz cel. 

DNA Barçy: Myślę, że posiadam DNA Barcelony. Muszę się jeszcze wiele nauczyć, aby opanować ten styl gry, ale pracuję nad tym każdego dnia. Zachowując odpowiednie proporcje, zespół Las Palmas gra w podobny sposób. Myślę, że pewnego dnia stanę się częścią zespołu Barçy i wypadnę dobrze. 

Andrés Iniesta: Iniesta był moim idolem od zawsze i będzie nim do końca mojego życia. Mam nadzieję, że uda mi się choć częściowo dokonać tego, czego dokonał on w swojej karierze. Kiedy byłem dzieckiem, przyszedłem raz do domu i powiedziałem moim rodzicom, że chciałbym obciąć włosy jak Iniesta. Mój tata odpowiedział, że Iniesta się wcale tak nie obcinał i że to były jego włosy. Wówczas stwierdziłem, że nie muszę go naśladować. 

Leo Messi: Messi co kolejkę sprawia, że buzie się nam nie zamykają z wrażenia. Nie jest z tego świata. Zawsze kiedy jestem w stanie, oglądam jego mecze. Kiedy nie mogę, odtwarzam później. Nie wiem, co się wydarzy w dniu, kiedy będę z nim dzielił jedną szatnię. Chyba padnę z wrażenia. To najlepszy piłkarz, jakiego widziałem w swoim życiu, chociaż moje życie nie jest jeszcze zbyt długie (śmiech). Powiedziano już o nim wszystko. 

Transfer do Barcelony: Wiadomość o zainteresowaniu Barçy spadła na mnie znienacka. Kiedy moi rodzicie mi o tym powiedzieli, nie mogłem uwierzyć. To zawsze było moje marzenie. Nie miałem pojęcia o toczących się negocjacjach. Kiedy rodzice powiedzieli mi, że Barcelona mnie kupiła, nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Spełniało się moje marzenie z dzieciństwa. 

Real Madryt: Przed dołączeniem do Las Palmas pojechałem do Madrytu na testy w Valdebebas. Byłem jeszcze dzieckiem i bardzo się cieszyłem, ale odebrano mi tę radość już pierwszego dnia. Padał śnieg, było bardzo zimno i trening został odwołany. Następnego dnia odśnieżali i też nie mogliśmy trenować. Zaliczyłem mało treningów i zabrakło szczęścia, aby zostać wybranym. Chociaż pewnie wyszło na dobre, ponieważ teraz pozyskał mnie klub, w którym zawsze chciałem grać. 

Fizyczna gra: Nie przeszkadza mi to, że rywale starają się wykorzystać nade mną swoją przewagę fizyczną. Ważniejsza w futbolu jest głowa. Jeśli wyprzedzasz myślą przeciwnika o sekundę, nie odbierze ci piłki. Oczywiście muszę pracować nad moją siłą fizyczną, ale wydaje mi się, że najważniejsza jest głowa. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Brać jego moim zdaniem za Ivan Rakitić

@FCBCZESIO27 dobrze ze twoje zdanie sie nie liczy
« Powrót do wszystkich komentarzy