Ivan Rakitić: Dla nas istotne jest to, żeby kibice nas wspierali, i dziś tak było

Łukasz Lewtak

22 lutego 2020, 18:29

Marca

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Po meczu Barcelony z Eibarem na Camp Nou (5:0) Ivan Rakitić udzielił wypowiedzi dla telewizji Movistar, w której odniósł się do wysokiego zwycięstwa Blaugrany, czterech goli Leo Messiego oraz gwizdów pod adresem Josepa Marii Bartomeu.

Mecz: Myślę, że wykonaliśmy wspaniałą pracę i rozegraliśmy wielki mecz. Pracowaliśmy na boisku. Wiedzieliśmy, że to będzie skomplikowane spotkanie. Jesteśmy bardzo zadowoleni.

Leo Messi: W poprzednich tygodniach nie trafiał, ale był blisko. Ponadto zalicza asysty. Dziś strzelił cztery gole. To ważne, że jest w formie.

Braithwaite: Bardzo dobrze go znamy. To bardzo silny napastnik, który daje nam opcje przy naszym stylu gry. Cieszę się z jego powodu. Będzie zbierał minuty. To dobry chłopak, przywitamy go.

Sytuacja z Diopem: To były emocje, to bardzo często się zdarza. Dobrze się znamy. Nic się nie dzieje, takie rzeczy mają miejsce podczas meczów. Potem się uściskaliśmy.

Gwizdy: Mamy wolność i każdy może mówić to, na co ma ochotę. My czuliśmy wsparcie publiczności. Staramy się razem cieszyć się grą. Dla nas istotne jest to, żeby kibice nas wspierali, a dziś nas wspierali.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ivan na moje wsparcie musisz bardzo solidnie zapracować... dziś wykonałeś dobry krok w kierunku zaufani kibiców.

Znowu sprzedawać Rakiticia za 20mln, 30mln?
Nie dostaniemy za tyle nawet w połowie solidnego pomocnika umiejącego cokolwiek rozgrywać.
Trzeba było go sprzedać jak były na stole piękne oferty na grube miliony, teraz lepiej nam pomoże jak zaakceptuje rolę solidnego zmiennika. Vidal najprawdopodobniej odejdzie, więc wychodzi na to, że Rakitic powinien zostać.

Niech on odejdzie. Dzień bez krytyki Ivana na LR jest dniem straconym. Może asystować, strzelać i tak za każde słabe zagranie go tu wszyscy pojadą jak bura suk. Są gorsi a jechany jest tylko on. Nie bronię go bo jego czas minął, ale poziom krytyki jest kosmiczny

Ivan pierwsza połowa słabiutka ale w drugiej to już był Pan Rakitić.