Evarist Murtra: Najlepszym rozwiązaniem byłoby przyspieszenie wyborów prezydenckich w Barcelonie

Radek Koc

21 lutego 2020, 19:30

Sport

14 komentarzy

Fot. Getty Images

Były członek zarządu FC Barcelony w czasach kadencji prezydenta Núñeza i prezydenta Laporty Evarist Murtra udzielił wywiadu dziennikowi Sport. Posiadający wielkie doświadczenie Murtra, dokładnie przeanalizował problemy klubu, i wyraził swoją opinię.

Nie mieliśmy o tobie żadnych wieści od czasu wyborów w 2015 roku. Dlaczego Evarist Murtra zniknął na blisko pięć lat? 

Jestem byłym członkiem zarządu, obecnie kimś nieistotnym i mającym już swoje lata. Aktualny etap mojego życia bardziej dotyczy refleksji niż działania. Kiedy odchodziłem z klubu wraz z pozostałymi członkami zarządu Laporty, wiedziałem, że już nigdy więcej nie wrócę do Barcelony. Dlatego uważam, że moje zdanie jest mało ważne. Jedynie dzielę się moimi przemyśleniami na temat tego, co dzieje się w klubie. Myślę, że nadszedł odpowiedni moment, aby się wypowiedzieć. Barça przeżywa dziwny okres. 

Z czego się biorą te wszystkie turbulencje instytucjonalne, jakich obecnie doświadcza Barcelona? 

Ja jestem tak zaprogramowany, że biorę stronę prezydentów. Mogę się nie zgadzać z prezydentem Barçy, ale mam tendencję do wspierania go. Jednym z najgorszych stanowisk jest właśnie stanowisko prezydenta Barcelony. To wyzwala u mnie pewną czułość. Nie kieruję się żadnym osobistym interesem, ponieważ wiem, że nie wrócę już do Barcelony. Nie należę do żadnej rodziny barcelonistów i moje opinie są nacechowane dobrymi intencjami. W każdym razie Bartomeu przedstawił swoją kandydaturę w wyborach w 2015 roku wraz z grupą zarządców. Zagłosowałem na niego. Ludzie z jego otoczenia wzbudzali moje zaufanie. W skład jego grupy delegatów weszli Villarubi, Monje, Arroyo i menedżer Antoni Rossich. Prezydent Bartomeu krok po krok odłączał jednak wszystkie bezpieczniki i w Barcelonie panuje coraz większa ciemność. Na miejsce dawnych kierowników przyszli nowi, ale klub stracił na jakości zarządzania. Nie usłyszeliśmy żadnego "mea culpa" od nikogo. Barça wydała 400 milionów euro na Coutinho, Dembélé i Griezmanna. Nikt nie dokonał nawet minimalnej autokrytyki. Wiarygodność uzyskuje się również poprzez przyznanie do popełnienia błędu. Kiedy słyszę, że kupiliśmy Trincão, a Mendes dostał siedem milionów prowizji, musi się pojawić ktoś pracujący w klubie i wyjaśnić tę kwestię. W ten sposób zdobywa się wiarygodność.

Uważasz, że prezydent Bartomeu jest obecnie zbyt osamotniony? 

Człowiek, który zarządza klubem, zawsze będzie sam, jeśli nie znajdzie sobie odpowiednich kompanów w tej podróży. Nie wiem, czy Bartomeu jest osamotniony. Uważam, że jego obecne towarzystwo jest gorsze niż to, które miał w 2015 roku. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie udało mu się zastąpić dobrze wszystkich dawnych współpracowników. Na przykład, jestem przekonany, że obszar ekonomiczny klubu znajduje się w dobrych rękach Enrica Tombasa. 

Co sądzisz na temat ostatniej afery, która wstrząsnęła klubem? Mam na myśli skandal z niewłaściwym użyciem mediów społecznościowych. 

Jest czymś zupełnie normalnym, że taka instytucja jak Barcelona chce dbać o swój wizerunek w mediach społecznościowych. Natomiast nie jest czymś normalnym cały koszt tej operacji. Płacą 800 tysięcy euro za coś, co jest warte 50 tysięcy... Myślę, że klub powinien wyjaśnić tę kwestię. Socios są zdumieni tym, że płaci się takie pieniądze za usługę, które powinna kosztować 50 tysięcy euro. A fakt, że użyto tych narzędzi do zniesławienia i popsucia wizerunku przeciwników, czy byłych współpracowników? Myślę, że prezydent o niczym nie miał pojęcia. W przeciwnym wypadku to byłoby szaleństwem. Barcelona musi udzielić wyjaśnień. 

Nie jest to jedyny otwarty front w klubie. 

Na przykład projekt Espai Barca, Bartomeu został prezydentem klubu w 2015 roku i przedstawił projekt, który kosztował 600 milionów euro. 200 euro pochodziło z wypracowanego zysku kapitałowego, kolejne 200 milionów z wykorzystania stadionu i ostatnie 200 milionów z oddania firmie praw do nazwy. Przeprowadzono w tej sprawie referendum i socios zatwierdzili ten plan. Zarząd był uprawniony do tego, aby zrealizować ten projekt. Od tamtej pory wydarzyło się jednak wiele rzeczy. Budżet klubowy wzrastał, ale koszty poszły w górę jeszcze bardziej. Niektóre sprawy, które mają miejsce w klubie, są złym sygnałem. Barcelona nie tłumaczy ich w odpowiedni sposób. Na przykład operacje maskujące, których jednym z przykładów była sprzedaż Cillessena. Gdyby nie ten przekręt rachunkowy, Barcelona nie miałaby żadnego zysku. Piłkarze są sprzedawani przez Barçę w sposób mało konwencjonalny. 

Na przykład? 

Wypożyczenie Todibo. Nie miało zbyt dużego sensu, ponieważ zespół pozostał z dwoma środkowymi obrońcami i połową trzeciego. Czy to oznacza, że te operacje są wymuszane przez pobudki ekonomiczne, a nie powody czysto sportowe? Na to wygląda. Nie jest czymś normalnym sprzedaż Carlesa Péreza w momencie, kiedy w kadrze znajduje się tylko czterech napastników. To sprawia, że ludzie zaczynają zadawać pytania - co się tam dzieje? 

No to jak myślisz, co tam się dzieje? 

To oznacza, że klubowe finanse nie są w dobrym stanie. Nie znam szczegółów, ale to też jest tak, że klub nam tego po prostu nie tłumaczy. Chciałbym podzielić się pewnym przemyśleniem: Mówi się, że Barcelona zamierza zaaprobować projekt Espai Barca w czasie nadzwyczajnego zebrania w dniu meczu z Leganés. Za zamkniętymi drzwiami i bez jakiejkolwiek przejrzystości. To grozi pożarem. 

Jak należałoby to rozegrać? 

Projekt Espai Barca kosztował 600 milionów euro, a teraz kosztuje 850 milionów. To przesunięcie o 40%. Tamto dawne referendum straciło już swoją ważność. Myślę, że należałoby przeprowadzić nowe referendum. Sam klub powinien do tego doprowadzić. Jeśli obecny zarząd uważa, że finanse są zrównoważone, a projekt Espai Barca jest niezbędny, niech to wyjaśnią i nadadzą temu przejrzystość. Powinni też mieć na uwadze opinię takich ludzi jak Javier Faus, Susana Monje czy Antonio Rossich. To powinna być debata zainicjowana przez sam klub, w celu przekonania masy społecznej i oddania głosu na "tak" w referendum. Nie można tego zrobić ukradkiem i w pośpiechu. Jeśli tak bardzo zależy im na transparentności, niech powiedzą, jakiego dnia odbędzie się to zebranie. Ta kwestia jest kluczowa. Gdyby operacja pod tytułem Espai Barca miała się nie udać, a klub miałby kłopoty finansowe, rozwiązaniem stałoby się przekształcenie go w spółkę akcyjną. Nawet bardziej niż rozwiązaniem, stałoby się to konsekwencją. Taką decyzję podejmują prawodawcy mieszkający w Madrycie. Gdyby ich zapytać, czy chcą zobaczyć Barcelonę przekształconą w spółkę akcyjną, powiedzieliby, że tak. Dlatego należy zachować ostrożność i otworzyć poważną dyskusję. To obowiązek zarządu.

Czy uważasz, że data zebrania zależy od wyników sportowych? 

Zdecydowanie tak. Zdają sobie sprawę, że jeśli wyniki sportowe nie są zadowalające, w tym przypadku chodziłoby o rezultat dwumeczu z Napoli, przegrają zebranie. To nie jest transparentne. 

Myślisz, że to zagraża powodzeniu projektu? 

Byłoby czymś strasznym, gdyby zatwierdzono projekt takiego kalibru na jakimś zebraniu. 850 milionów euro to ogromne pieniądze. To operacja o największej skali w historii klubu. Należy to przeprowadzić z przejrzystością, i szukając pomocy. Socio Barcelony nie zasługuje na to, aby największa inwestycja w historii klubu, została zrealizowana na zebraniu, przeprowadzonym w ukryciu. Jeśli dojdzie do zebrania zarządu bez stosownej debaty, bez referendum, to mój głos, jako socio arbitrażowego, brzmiałby "nie".

A jeśli tak nie będzie? 

Mówi się, że obecnym zarządzie znajduje się kandydat-kontynuator. Jeśli dojdzie do wcześniejszych wyborów, a istnieje taka możliwość, niech ten kandydat wyjaśni dobre strony swojego projektu. Przynajmniej doszłoby do debaty elektoralnej. Nie można zaaprobować wydania 850 milionów euro z dnia na dzień i w zależności od tego, czy wyeliminujemy Napoli, czy nie. Prezydent Bartomeu musi poszukać sojuszników i wyjaśnić, dlaczego projekt Espai Barca jest dobry. Musi nas wszystkich do tego przekonać. Życzę sobie, aby mnie przekonano. Złym sygnałem jest również odejście dyrektor ds. finansowych Montserrat Font. Te małe przecieki informacji dają wiele do myślenia. Klub powinien wyjaśnić, dlaczego Font odeszła ze stanowiska. 

Skoro już nawiązałeś do wyborów - Bartomeu powinien je przyspieszyć? 

Myślę, że ze względu na dobro Barcelony, powinno się je zorganizować wcześniej. Niech prezydent wyjdzie do wszystkich i powie: "Wyszło na jaw wiele rzeczy, przeżywamy instytucjonalny kryzys, brakuje wymaganego przez klub spokoju w tkance społecznej, mam jeszcze 1,5 roku do końca kadencji i ogłaszam wybory w czerwcu, aby wszystko się uspokoiło". 

Przyspieszenie wyborów mogłoby pomóc w rozwiązaniu klubowego kryzysu?

Tak. Jestem zwolennikiem wypełniania kadencji, ale w tym przypadku powinno się przeprowadzić wybory wcześniej. Zazwyczaj druga kadencja jest gorsza od pierwszej. Jeśli nie otrzymujemy żadnych wyjaśnień, oznacza to, że członkowie zarządu nie czują się pewnie, albo się czegoś boją.

Czy to byłoby dobre również dla drużyny? 

Myślę, że tak. Przynajmniej zapanowałby spokój instytucjonalny, na który Barcelona zasługuje. 

Myślisz, że Pep Guardiola wróci pewnego dnia do Barcelony? 

Tak. Jestem o tym przekonany, ponieważ ciągnie wilka do lasu. Nie wiem natomiast, kiedy miałoby to nastąpić. Musi się na to złożyć wiele różnych okoliczności. Nie mam jednak najmniejszej wątpliwości, że Guardiola wróci do Barçy. Nie mam też wątpliwości, że pewnego dnia Xavi zostanie trenerem drużyny. Istnieją takie sprawy, które są zupełnie oczywiste. 

Jeśli to jest aż tak ewidentne, dlaczego klub nie stara się ściągnąć Guardioli już teraz? 

Ludzie zarządzający Barceloną wiedzą, że Guardiola zawsze wypełnia kontrakty do końca. Praca na stanowisku trenera Barçy wyczerpuje i Pep odszedł bardzo zmęczony. Muszą minąć lata, żeby odzyskać utracone siły. 

Czy to dziwne, że Guardiola znajduje się poza Barceloną? 

Takie jest życie. Dzieje się jednak tak, że zawsze kiedy mówi się o legendach, wcześniej czy później te legendy wracają. Di Stéfano odszedł z Realu Madryt w złym stylu, ale potem tam wrócił. Raúl odszedł, a teraz trenuje zespół Castilli. Xavi też wróci do Barcelony. Również czymś normalnym będzie powrót do klubu Guardioli. 

Obecnie wydaje się, że jest oddalony od klubu jak nigdy wcześniej.

Istnieje pewien rozłam i oddalenie. Nikt temu nie zaprzecza. Kilka dni temu Bartomeu odniósł się do kwestii sankcji nałożonej na Manchester City i nie widziałem w tym wystąpieniu żadnego sensu, Co ma na tym zyskać Barcelona? Życzę moim przyjaciołom, aby im szło dobrze. Jeśli o mnie chodzi, chciałbym, aby Ligę Mistrzów wygrał zespół City, jeśli ta sztuka nie uda się Barcelonie. 

Guardiola pozostanie w City, pomimo sankcji nałożonej przez UEFA?

We wszystkich klubach, w których pracował do tej pory, wypełniał kontrakt do końca. 

Zawsze się mówiło, że Guardiola został trenerem Barcelony dzięki tobie... 

Guardiola objął to stanowisko, ponieważ Laporta na niego postawił. W każdym razie, ja byłem pierwszą osobą, która powiedziała, że Pep byłby dobrym trenerem dla Barcelony. To było dla mnie zupełnie jasne, ponieważ widziałem dużo futbolu, z wieloma osobami. Opinie wielu z tych osób nie wzbogacały mnie w żaden sposób. Pep był inny. Oglądałem piłkę razem z nim i nie mogłem za nim nadążyć. To było tak, jakby mówił do mnie w języku esperanto. Tłumaczył mi trzy rzeczy, a ja wciąż przetwarzałem tę pierwszą. 

Przekonałeś Joana Laportę, że to właśnie Guardiola był najlepszą opcją? 

Mogę skromnie powiedzieć, że przyczyniłem się do tego. Ostatni impuls dał Johan Cruyff. Kiedy Johan powiedział, że Pep jest gotowy na objęcie pierwszej ekipy Barçy, Laporta miał już pewność. Poszliśmy wówczas na obiad do restauracji Drolma. Byliśmy tam we trzech: Laporta, Guardiola i ja. Drużyna miała rozgrywać półfinał Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi United. Laporta powiedział do Pepa: "Jeśli przegramy, nie będę mógł dalej pracować z Rijkaardem. Ty zostaniesz następnym trenerem Barcelony". 

Co powiedział Guardiola? Zawróciło mu się w głowie? 

Wręcz przeciwnie. Powiedział, że się zgadza. I dodał, że wygra wiele trofeów!

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak Laporta wróci to będzie dobrze uwielbiałem patrzeć jak siedzi z Perezem podczas ElClasico i uśmiechał się szeroko po każdej bramce strzelonej Realowi a Perez zgrzytał w tym samym momencie zębami hahaha

Jednak są wokół Barcy ludzie mądrzy i wyważeni. Tak jak Laporta, zawsze kojarzył mi się z człowiekiem narwanym, krzykliwym, nieco populistycznym, choć odważnym, zdecydowanym, nie koniecznie chciałbym jego powrotu.
Dziś trzeba prezydentury przełomu - Espai Barca, w jakiejś formie jest konieczny. Przebudowa starzejącej się drużyny, to nieuniknione, a myśl o czasach post-Messi powinna przyświecać wszystkim, którzy w ten trudny czas zdecydują się wystartować.
Bez względu na wszystko, nowy kandydat, musi umieć czerpać wsparcie, ze wszystkich "rodzin". Od tego Pana, przez Enrica Tombasa oraz inne osoby, które wspomniano jako godne zaufania, po byłych Barcelonistów. Kluczem powinna być jednak kompetencja.
Nowy prezydent będzie miał najtrudniejsze zadanie - otoczyć się ludźmi, którzy znajdą dla tego okrętu kurs, oraz będą się go potrafili trzymać w dłuższej perspektywie.

Ja bym bardzo chciał więcej tego typu tekstów. Tłumaczeń, lub własnych spostrzeżeń od ludzi na miejscu - przecież redakcja ma dostęp do takich. Niech ktoś popisze kto jest kim na miarę przewodnika CIA, po środowisku Barcelonismo. Poczytałbym.

Radze przeczytac co np mowi o Espai

Kto wie, może właśnie do tego zmierzają działania Bartomeu, by Barca została przekształcona w spółkę akcyjną. Dotychczasowe działania wskazują na świadome rujnowanie klubu. Sam diabeł wie, co siedzi w głowie tego człowieka.
Nie zostałem kibicem City, od kiedy Pep wziął drużynę w swoje ręce, czasem tylko obejrzę z ciekawości jakiś mecz. Grzeje mnie ichniejszy kryzys, choć wolałbym, aby udupili El Kadafiego, który skorumpował jakiegoś dziada z FIFA, czy UEFA. Ale,że Barto publicznie nabija się z sankcji... Nie przypominam sobie, by ktoś z City zareagował podobnie, jak Barca dostała bana na transfery.
Wcześniejsze wybory raczej niemożliwe, prezes nie ma honoru, ani wyniku sportowego, przegrana bardzo prawdopodobna, a takiego stołka nie jest łatwo się pozbyć.

Spotkanie zarządu było dziś bardzo napięte, kilku członków zarządu poprosiło o rezygnację Bartomeu . To był dopiero transfer , lepszy niż wygranie LM

Laporta prezydent + Guardiola trener i może by ten shit naprawili. ... i jeszcze końcówka kariery Boga piłki ;)

Rozsądny facet. Tak myślących osób potrzebuje Barca.

Z Tym Prezem i Todibo to jakbym slyszal siebie ;>
Dodam, ze nie tylko mielismy 2,5 srodkowego obroncy ale i 3,5 napastnika.

Świetny wywiad z mądrym człowiekiem.

Z cala pewnoscia. Mam wrazenie ze cale środowisko Barcy sie jednoczy, Xavi Guardiola Puyol Iniesta, zawodnicy ktorzy dalej sa w klubie od lat i inni, wszyscy siebie szanuja i patrza jak Barca rzadza ludzie nieodpowiedni, którzy sa poza tym co jednoczy reszte.

Święta racja. Polać temu Panu.

Ja jestem na tak żeby przyśpieszyć wybory :)