Zarządca firmy I3 Ventures Carlos Ibáñez: Nie tworzyliśmy treści dyskredytujących inne osoby, zajmujemy się jedynie monitoringiem i analizą

Radek Koc

20 lutego 2020, 13:05

AS, Mundo Deportivo, Marca

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Administrator firm Nicestream i I3 Ventures Carlos Ibáñez udzielił wywiadu w rozgłośni Catalunya Radio i w stanowczych słowach odniósł się do zarzutów związanych z aferą medialną. W podobnym tonie wybrzmiał oficjalny komunikat przedstawiony wcześniej przez FC Barcelonę.

Víctor Font: Nie mam pojęcia, skąd pojawiły się te informacje na temat Víctora Fonta. Raport dyskredytujący jego osobę, którego stworzenie przypisano naszej firmie, nie został stworzony przez nas. Ktoś zhakował nasze konto i staramy się odkryć, kto to zrobił. Możliwe, że doszło do skopiowania naszego logotypu. Ten raport jest fałszywy. 

Usługi świadczone na rzecz Barcelony: Umowa obligowała nasz do tworzenia raportów i analizowania obecności marki Barcelony w obszarze mediów społecznościowych. Mieliśmy badać siłę oddziaływania tej marki, mieliśmy tropić internetowe trolle i realizować jeszcze kilka innych zadań. Nigdy nie tworzyliśmy żadnego typu treści - ani negatywnego, ani pozytywnego. Nasza firma zajmuje się śledzeniem, monitorowaniem i analizowaniem. Nie generujemy kontentu. Inne firmy zajmują się tworzeniem, my jedynie monitorujemy. 

Profil "Respeto y Deporte": To kanał, który narodził się na Facebooku. My jedynie zarejestrowaliśmy domenę, ale nie tworzyliśmy tam żadnej treści. To odbywa się na takiej zasadzie, że my jesteśmy właścicielem parkingu, wynajmujemy jedno miejsce, ale nie wiemy, kto zostawia swój samochód na tym miejscu. Przyznaję, że raport stworzony przez Cadenę SER dotyczy naszej firmy. Ta domena jest zarejestrowana na naszą firmę. Ja jednak o tym nie wiedziałem, Barcelona nie została o tym powiadomiona i w tym miejscu został popełniony błąd. Zbadaliśmy to konto i wiemy, że jest opiniotwórcze. Nie jest natomiast profilem obraźliwym, nie publikuje wiadomości. Nie jesteśmy odpowiedzialni za treści, które zostały tam opublikowane. 

Milion euro zapłaty za usługi: Nie jest prawdą, że otrzymaliśmy taką zapłatę od Barcelony. To kłamstwo. Zapłacono nam 198 tysięcy euro za rok kontraktu, który był odnawiany czterokrotnie. Świadczyliśmy usługi dla klubu od listopada 2017 roku. Ostatni raz przedłużyliśmy naszą współpracę z Barceloną w listopadzie 2019 roku. Nie wiem, czy klub zainwestował swoje środki w inne firmy, oferujące usługi związane z obszarem mediów społecznościowych. To byłoby czymś zupełnie normalnym.

Rozwiązanie kontraktu przez Barcelonę: Rozumiem decyzję o rozwiązaniu umowy. Jest mi przykro z tego powodu, ale ja zrobiłbym to samo. Popełniliśmy błąd, za który teraz płacimy na wielu płaszczyznach. Ja sam poprosiłem Barcelonę o przeprowadzenie śledztwa. Otrzymałem jednak odpowiedź, że nie ma czasu na śledztwo. Podjęto decyzję o natychmiastowym rozwiązaniu naszej umowy. Nasz firma została wykorzystana jako amunicja w celu zaatakowania zarządu, który i tak już był atakowany. Nie wiem, skąd przychodzą te ataki, ale wydaje się czymś oczywistym, że to proces prekampanii wyborczej. Można zauważyć w tym wszystkim polityczną intencjonalność, która nie jest niczym spontanicznym. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wszyscy jada z zarządem. Nawet Messi. Nie wykluczałbym dymisji jeśli to się utrzyma
Wypowrdz Messiego jasno stawia pod znakiem zapytania zaufanie pilkarzy do wladz.

Ktoś zhakował nasze konto i staramy się odkryć, kto to zrobił - dziwnym trafem ktoś zhakował ich i od dłuższego czasu dysktedytował klub. Na pewno haker najpierw sprawdził z kim klub podpisał jakikolwiek kontrakt... Ech...

Klasycznie, "...a jak cię złapią na kradzieży za rękę, to mów, że to nie twoja ręka."

Zagadka rozwiązana - wszyscy niewinni!

"mieliśmy tropić internetowych trolli" W jakim celu? Rozumiem że trolle są w pewnym sensie groźni ale po co ich tropienie skoro nie możesz ich wyeliminować, bo przecież klub po zidentyfikowaniu takiego nie zbierze mu karty socio czy odmówi sprzedaż biletu, koszulki.

trochę im zeszło zanim to wymyślili