Messi: Jeśli chcemy wygrać Ligę Mistrzów, musimy nadal bardzo się rozwijać, ponieważ nie wystarczy nam to, jacy jesteśmy obecnie [cz.1]

Dariusz Maruszczak

20 lutego 2020, 12:04

Mundo Deportivo

50 komentarzy

Fot. Getty Images

Leo Messi udzielił obszernego wywiadu Mundo Deportivo, w którym opowiedział m.in. o szansach Barcelony na zwycięstwo w Lidze Mistrzów, zmianie trenera, swoim pozostaniu w klubie, powrocie Neymara, relacjach z Griezmannem czy zamieszaniu z Abidalem. Poniżej prezentujemy pierwszą część wywiadu.

Mundo Deportivo: Dobrze żyje ci się w Barcelonie?

Leo Messi: Prawdę mówiąc, tak. Bardzo dobrze. Kocham Barcelonę, choć bardzo tęsknię za Rosario. To mój dom, mieszkam tu dłużej, niż mieszkałem w Argentynie. Uwielbiam Barcelonę, Castelldefels, w którym mieszkam, lubię swoje życie.

Jak wygląda twój typowy dzień?

Jest bardzo normalny, uzależniony od dzieci. Na szczęście mój zawód sprawia, że mogę spędzać z nimi wiele czasu. Trenuję, a potem szybko jem z Antonelą i odbieramy dzieci. Później one mają różne zajęcia albo robimy coś razem, jemy kolację i jesteśmy padnięci, bo cała trójka nas wyczerpuje. Wcześnie chodzimy spać. We wtorki i czwartki chłopcy grają w piłkę w Ciutat Esportiva. O 19:30 jesteśmy w domu, pijemy mate, jemy. Mamy normalne życie, lubię tę rutynę zarówno w życiu zawodowym, jak i w prywatnym. To spektakularne, dostosowujemy się do tego.

Czy zobaczymy cię kiedyś poza klubem?

Już wiele razy mówiłem, że moją koncepcją jest to, żeby zostać. Dopóki klub i kibice wciąż będą chcieli, żebym został, z mojej strony nigdy nie będzie żadnego problemu. Wiele razy mówiłem również, że chciałbym czuć się dobrze i żeby w klubie wszyscy czuli się dobrze. Chcę, aby kibice byli zadowoleni z drużyny, żebyżmy mieli zwycięski projekt i żebyśmy wciąż celowali we wszystkie trofea, tak jak zawsze to robiliśmy w Barcelonie. Chcę wygrać kolejną Ligę Mistrzów oraz wciąż zdobywać mistrzostwa Hiszpanii, zawsze do tego aspiruję.

Wiadomo jednak, że klauzula, którą masz w kontrakcie, dotycząca możliwości odejścia za darmo do innego klubu po zakończeniu sezonu, może wywoływać nerwowość wśród kibiców.

Tak naprawdę, to zawsze miałem taką możliwość, nie tylko ze względu na tę klauzulę. Wiele razy miałem możliwość odejścia z Barcelony, było wiele zainteresowanych klubów, które były gotowe zapłacić tę klauzulę, ale w żadnym momencie nie przyszło mi do głowy, żeby odejść. Teraz też nie. Powtórzę jeszcze raz, jeśli klub będzie mnie chciał, nie będzie problemu.

Porozmawiajmy o futbolu. Nadchodzi ważny tydzień, mecz z Eibarem, Liga Mistrzów, El Clásico. Jak oceniasz ekipę na tym odcinku sezonu?

Przechodzimy przez proces zmiany trenera. Każdy ma swoje pomysły, inny sposób interpretowania meczów i gry. Stopniowo dostosowujemy się do tego, czego chce szkoleniowiec. Nie jest to łatwe, ponieważ w epoce Valverde graliśmy w inny sposób, a dziś proszą nas o inne rzeczy. Prawda jest taka, że rozwijamy się i wciąż zostało nam wiele do wypracowania. Jeśli chcemy aspirować do wygrywania rozgrywek, powinniśmy mocno się poprawić.

O co prosi cię Quique Setien?

To trochę zależy od meczu. Daje mi dużo swobody. Czasem, jak w meczu z Athletikiem w Pucharze Króla, musiałem grać jako fałszywa dziewiątka, aby próbować uzyskać tam przewagę, a czasem zaczynam na skrzydle. Jednak we wszystkich spotkaniach daje mi wystarczająco swobody, żeby tworzyć przewagi i móc dobrze atakować.

Co do nowych rzeczy, o które prosi trener. Co jest najbardziej skomplikowane? Wyprowadzanie piłki z jeszcze większą rolą Ter Stegena czy może coś innego?

Jest wiele rzeczy. To jest najbardziej widoczne, ponieważ ryzyko przy wyprowadzaniu piłki to wielka zmiana. Marc niekiedy nawet jeszcze częściej opuszcza pole karne, żeby rozegrać akcje. To wszystko jest jednak po to, żeby dobrze wychodzić z obrony, wyprowadzać piłkę i zaczynać akcje. Są też inne rzeczy. Wyższy pressing, próba naciskania po stracie. Rzeczy, które trochę straciliśmy, a to wszystko wymaga przejścia przez pewien proces, do którego się przystosowujemy.

Jesteście w okresie zmian, w momencie, gdy zespół musi się trochę przedefiniować, również przed kibicami. Oceniasz, że w tym roku trudniej będzie wygrać Ligę Mistrzów i Primera División, czy uważasz, że to wykonalne, ponieważ zespół wszystko szybko złapie i zdoła się dostroić?

Cóż, nigdy nie wiadomo, prawda? W tym sezonie zarówno Real, jak i my jesteśmy bardzo nieregularni, straciliśmy wiele punktów i myślę, że oba zespoły będą walczyć do końca. Uważam, że LaLiga nie zakończy się po El Clásico, bez względu na to, co się stanie. Zostaną ważne mecze. Mamy trudne wyjazdy i rywale również. Ponadto u siebie też można przegrać, ostatnio Real stracił punkty w spotkaniu z Celtą w Madrycie. Nam również może się to przydarzyć. LaLiga jest bardzo nieregularna i będziemy w grze do końca. Prawdą jest jednak, że jeśli chcemy ubiegać się o Ligę Mistrzów, musimy się wciąż rozwijać, i to bardzo, ponieważ uważam, że obecnie nie wystarczy nam to, jacy jesteśmy, aby móc walczyć o to trofeum.

Jak przeżyłeś odejście Ernesto Valverde?

Oczywiście źle, ponieważ oprócz tego, że odszedł świetny trener, to jeszcze wspaniała osoba. Naznaczyły nas konkretne mecze, za które ponosiliśmy większą odpowiedzialność od niego. W końcu łatwiej jest zwolnić trenera, niż zmienić wszystkich piłkarzy, a szkoleniowcy już wiedzą, że właśnie tak jest. Później przyszła porażka z Atlético, gdzie mieliśmy mecz niemal pod kontrolą i w pięć minut odpadliśmy z Superpucharu. Wszystko to sprawiło, że skończyło się w ten sposób, szkoda.

Przybył Quique Setien. Co najbardziej cię w nim zaskoczyło?

Znałem go już, ponieważ rozmawialiśmy, kiedy mierzyliśmy się ze sobą. Jest osobą bardzo bliską, rozmowną, skupioną na wszystkich szczegółach, która bardzo lubi futbol i ciągle o nim mówi.

Czego potrzebuje drużyna, żeby mogła celować w Ligę Mistrzów?

Myślę, że większej regularności w grze, jak najszybszego złapania tych wszystkich nowych rzeczy, które wprowadzamy w życie. Bycia bardziej niezawodnymi, aby nie popełniać głupich błędów, które popełniamy i popełnialiśmy przez cały sezon. Niepowtórzenia tego, co stało się w Rzymie czy Liverpoolu, gdzie wyszliśmy na mecz i wydaje się, że byliśmy odłączeni, a potem przydarzyło się to, co się przydarzyło. Zajmowania się wszystkimi szczegółami, ponieważ w Lidze Mistrzów każdy detal może stanowić wyrok. Musimy próbować osiągnąć 100% we wszystkich aspektach, aby postarać się wygrać.

Czy wiesz już, co stało się w Rzymie i Liverpoolu?

Tak naprawdę to nie, nie znajduję żadnego wyjaśnienia, szczególnie w tej drugiej rywalizacji. Taki mecz jak z Romą może się przydarzyć raz, gdy jest się zaskoczonym, ale to zdarzyło się nam ponownie w kolejnym roku, po przyjechaniu z mniej więcej podobnym rezultatem, dlatego trudno to wyjaśnić.

Powiedziałeś, że El Clásico nie będzie tak decydujące w tym sezonie, ale to mecz, który może dać wyjątkową poprawę morale drużyny.

Takie spotkanie może dać dużo pewności siebie. Z takich pojedynków wychodzi się bardziej wzmocnionym ze względu na to, czym jest El Clásico, na jego znaczenie, na to, że może dać przewagę lub ją powiększyć. Myślę, że to byłby ważny punkt zwrotny.

Real dużo stracił bez Cristiano Ronaldo?

Stracił wiele goli. Było oczywiste, że to się wydarzy. Jednak dawał wiele innych rzeczy, nie tylko bramki. Jeżeli nie masz piłkarza, który strzelał 50 goli w sezonie, to chcesz czy nie, odczujesz to. Real ma wspaniałych piłkarzy, ale Cristiano zdobywał 50 bramek na sezon.

Mówiliśmy o Valverde, a ściśle związany z jego odejściem jest Abidal. Co się stało, że Abidal powiedział to, co powiedział, i jak odczuło się to w szatni?

Nie wiem, dlaczego to powiedział, ale odpowiedziałem, ponieważ czułem się zaatakowany. Czułem, że atakuje piłkarzy. Zbyt wiele mówi się o szatni, o tym, że rządzi wszystkim, że zatrudnia i zwalnia trenerów i ściąga zawodników. Przede wszystkim w kontekście mojej osoby, jakbym miał wielką władzę i podejmował decyzje. Zdenerwowało mnie, że powiedziała to osoba z klubu, że dyrektor sportowy stawiał piłkarzy w centrum decyzji o zwolnieniu Valverde. Wydawało mi się to szalone. Jest dyrektorem sportowym, który podejmuje decyzje i musi brać je na siebie. Właśnie dlatego wypowiedziałem się, żeby to wyjaśnić. Wiedziałem, że nie mogę odpuścić, gdy dyrektor sportowy atakuje mnie w taki sposób.

Bolało cię to zarówno osobiście, jak i przez pełnioną funkcję kapitana zespołu? Miałeś szczególne relacje z Valverde.

Z obu względów. Po pierwsze dlatego, że zaatakował szatnię. Dlatego powiedziałem mu, żeby podał nazwiska i powiedział, o kogo mu chodzi, zamiast generalizować. Również z powodów osobistych, ponieważ wiele mówi się, że podejmuję decyzje i rządzę, co nie jest prawdą.

Wczoraj Bartomeu porozmawiał z kapitanami zespołu na temat sprawy związanej z dyskredytowaniem w mediach społecznościowych. Przekonały was jego wyjaśnienia?

Wzięło mnie to trochę z zaskoczenia, bo akurat nie było mnie w Barcelonie, byłem w podróży. Kiedy wróciłem, trochę się o wszystkim dowiedziałem. Prezydent powiedział nam to samo co publicznie, to samo co na konferencji prasowej. Opowiedział o sytuacji, o tym, co się stało, niewiele więcej mogę powiedzieć. Powiedział nam to, co już wiecie.

Przekonał was?

Szczerze mówiąc, uważam, że to dziwne, że dzieje się coś takiego. Mówiono, że pojawią się dowody. Trzeba będzie poczekać, by dowiedzieć się, czy to prawda, czy nie. Nie możemy wiele powiedzieć, poczekamy i zobaczymy, co się stanie. Dla mnie to dziwny temat.

Lepiej by było, gdyby w otoczeniu było trochę ciszej, prawda?

Tak, od stycznia mamy problem za problemem. Potrzebujemy spokoju i myślenia o futbolu, meczach i o tym, żeby starać się rozwijać. Musimy się chociaż odizolować, ponieważ jeśli nie, będą to trudne miesiące.

Wiele mówi się o Griezmannie. Jakie masz z nim relacje?

Mam z nim dobre stosunki, podobnie jak ze wszystkimi kolegami. Poza boiskiem również. Oczywiście to normalne, że na początku nie będzie łatwo ze względu na poznawanie siebie nawzajem, poruszanie się… Griezmann przychodzi z innego futbolu, przyzwyczaja się do grania w inny sposób. Musiał grać na lewej stronie, gdzie być może nie czuje się najlepiej, ale teraz, w ostatnich meczach, gdy grał jako środkowy napastnik, mieliśmy więcej okazji do współpracy, byliśmy bliżej siebie. Wcześniej tego nie było nie dlatego, że mamy złe relacje, ale przez sytuacje podczas gry i przebieg meczów. Bardzo dobrze się dogadujemy.

Przekonaj nas, żebyśmy powiedzieli, że chcemy, aby Neymar wrócił.

Mówiłem to wiele razy, na poziomie sportowym Ney jest jednym z najlepszych na świecie i byłbym zachwycony, gdyby wrócił.

Co dawał w szatni?

Był bardzo radosną osobą, zawsze był szczęśliwy, dobrze się bawił zarówno na boisku, jak i poza nim. Sprawiał, że szatnia była wyjątkowo radosna.

Co powiedziałbyś socios, którzy mają urazę do Neymara?

To normalne, że ludzie widzą go w ten sposób, ze względu na to, jak odszedł. Mnie również nie podobało się to w swoim czasie. Staraliśmy się go przekonać, żeby tego nie robił. Jednak na końcu wszyscy chcą wygrywać i mieć najlepszych piłkarzy. I my, i kibice. Neymar jest jednym z najlepszych zawodników i wiele by wniósł na boisku. Jednak to zrozumiałe, że ludzie tak myślą i nie podobał im się w sposób, w jaki odszedł.

Bardzo dobrze wyartykułowałby chęć powrotu, gdyby poprosił o przebaczenie.

Bardzo chciałby wrócić, zawsze okazywał, że żałuje. Zrobił wiele, żeby wrócić, i to byłby pierwszy krok, żeby spróbować to osiągnąć.

City nie będzie mogło rywalizować w Lidze Mistrzów przez następne dwa lata. Co sądzisz o tej karze?

To zaskakujące, ponieważ nikt nie myślał, że takie coś może się przydarzyć, zwłaszcza tak silnemu zespołowi. PSG zapłaciło grzywnę, nie wiem, jak to się skończyło. Jeśli City nie zagra w Lidze Mistrzów, ze względu na to, jakim jest klubem, z piłkarzami i pieniędzmi, które wydaje, będzie to dziwne.

Kto jest waszym największym rywalem?

Wszyscy są trudnymi przeciwnikami. PSG grało w Dortmundzie i przegrało, Liverpool przegrał na boisku Atlético. Uważam jednak, że mimo wszystko Liverpool, Juventus, PSG i Real są obecnie najsilniejsze.

Czy widzisz się, jak w Stambule podnosisz kolejny Puchar Mistrzów?

Mam nadzieję. Pragnę tego od wielu lat, odkąd wygraliśmy ostatni puchar i bardzo chcę znów móc się nim cieszyć.

To dla ciebie największa zadra?

Tak. Szczególnie przez ostatnią edycję, byliśmy bardzo blisko i odpadliśmy. To była świetna szansa, żeby wygrać Ligę Mistrzów.

W filmie dokumentalnym Matchday widać, jak mówisz na Anfield, że nie może wam się przydarzyć to, co w meczu z Romą.

Wiedzieliśmy, że Liverpool na tym boisku może strzelać gole, i pomysł był taki, żeby nie wróciło to, co nam się przydarzyło. Jednak nie rywalizowaliśmy na odpowiednim poziomie i rywale byli we wszystkim lepsi. Wciąż jednak mieliśmy okazje do zdobycia bramki i zapewnienia sobie awansu, a tego nie zrobiliśmy. Byliśmy świadomi, przygotowani, ale znów nam się to przydarzyło.

Czy chciałbyś znów zmierzyć się z Liverpoolem?

Najpierw musimy wyeliminować Napoli…

Twoje życzenie na koniec sezonu?

Żebyśmy mogli skierować sprawy na właściwe tory, mieli spokój, mogli dalej się rozwijać. Jesteśmy na dobrej drodze, musimy być spokojni i mam nadzieję, że będziemy mogli zmienić tę sytuację.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Napewno to oznacza , że końcu rozwinie się jego chęć do wracania się po stracie i presowania jak należy. Brawo Leo- najlepszy przykład płynie od zmiany własnej postawy.

Święte słowa Leo.
PS: Fajnie, że chcesz zostać :)

Pillarze sa odpowiedzialni, pewnie ale trener Najwiecej. Co Liverpool mial przed Kloppem? Co AM mialo przed Simeone? Trener scala zespol, wprowadza zmiany, odpowiedzialny za 11 i charakter druzyny. Messi tego nie czai jeszcze...

Fajnie ze Messi widzi ze trzeba wiele rzeczy poprawic, ale zastanawiam sie nad jednym, jesli to nie Ernesto popełniał błędy i był taki wspaniały, tylko piłkarze popełniali błędy w tych najwazniejszych meczach typu Roma LFC Atletico ostatnio czy jeszcze z Valencia w pucharze krola, to czemu tak jest oburzony słowami Abidala ktory krytykuje przygotowanie i podejscie co poniektorych pilkarzy?? To chyba poniekąd zaprzecza sam sobie, mam nadzieje ze te słowa o poprawie wielu elementow to nie tylko pobożne życzenia

Wywiad z Leo jak zawsze na najwyższym poziomie :)

Fajnie wypowiedział sie o Neyu i w tej chwili zespół potrzebuje spokoju i wsparcia a nie krytyki pewność jest potrzebna nowym zawodnikom jak de jong Griezman , Firpo i Fati.

Co wygrac?
Chlopie uwazam jestes top 3 najlepszych graczy w historii ale tej nagrody juz raczej nie powąchasz. To samo ZP.
Będzie dobrze, jesli awansujemy do 1/4.
Za EV przynajmniej gra u siebie wyglądała lepiej, a za farmera i to siadło.
Szanse z Napoli to 50/50, ale na kogo byśmy nie trafili w 1/4, odpadamy.

Idziemy po wszystko!

Messi nie decyduje ale Griezmanna juz pewnie na LS nie zobaczymy po tym wywiadzie;p

Tak apropo kary dla City ... wydaje mi się że oni teraz zrobią wszystko by wygrać w tym roku LM. Trochę ciężki mecz szykuje się dla białych. Myśle że i piłkarze i Pep będą wyjątkowo zmobilizowani by przejść dalej.

Zoba Go jaki przenikliwy umysł :D normalnie Messi tyś Mnie tera zaimponował hehe

Messi jak nikt inny widzi możliwości swojej drużyny i dlatego chciałby powrotu Neymara. A , że część kibiców nie chce to już mniejszy problem dla Niego bo On myśli w kategoriach interesu całej Barcelony. On doskonale wie, że nawet przy jego umiejętności i zaangażowaniu może nie wystarczyć dla wygrania wszystkiego. A Ci co krytykują Go to właściwie trolle mocni w gębie nic więcej. Kiedyś Napoleon powiedział mniej więcej tak: znając mocne i słabe strony swoje i wroga to 100 bitew to 100 wygranych. Nic dodać nic ująć.

Prawdziwy kapitan, świetnie się wypowiada, widać, że ma ogromny szacunek do klubu i ogromny szacunek w szatni. Messi, mam nadzieję, że będziesz dzielił i rządził jak najdłużej! :)

Poprostu go uwielbiam.

Muszę stanąć po stronie Messiego, a przeciwko tym osobą, które twierdzą, że piłkarze powtarzają tą samą gadkę od meczu w Rzymie. Przy obecnym futbolu niezwykle taktycznie i fizycznie rozwiniętym mentalność stoi na podobnym poziomie co dwa poprzednie aspekty. Mimo iż założenia taktyczne są dobre, a zawodnicy są technicznie wybitni trzeba mieć w głowię to pewność, tą zawziętość do perfekcyjnej i odważnej realizacji planu na mecz. Każdy kto chociaż raz grał w piłkę mając swoich kibiców wie ile to może dać. Kibice potrafią sami nieść piłkarzy ma boisku. A teraz przypomnijcie sobie jakie pozytywne piekło zgotowali kibice na Anfield. Do tego dochodzi porażka z Rzymu, która bez wątpienia siedziała w głowie piłkarzy Barcy. I tylko niektórzy potrafią tak wyłączyć głowę żeby nie miało to wpływu. I rozumiem Messiego, który mówi, że nie rozumie co się stało. Psychika jest naprawdę skomplikowaną rzeczą i nie jest tak łatwo zrozumieć co spowodowało taki a nie inny stan umysłu. :D

To co gada o Valverde to zwykle brednie. Podobało mu się bo był zespół ustawiony pod niego i jemu grało się dobrze. Szkoda tylko, że nie pomyślał co na to kibice kiedy Slavia Praga nas zabiegała, jak każdy inny silniejszy rywal. Bez geniuszu Messiego wtedy nie wygralibyśmy połowy tego co wygraliśmy

Trochę to słabe, jak kapitan w trakcie sezonu i na tydzień przed pierwszym meczem 1/8 LM praktycznie stwierdza, że wygranie LM jest niemożliwe, bo są za słabi... :/ Z takim nastawieniem i z takim morale ciężko być optymistą.
Ja rozumiem "ściąganie presji" z zawodników i trenera, ale nie sądzę, że powinno się to robić w taki sposób.

Fajnie i przyjemnie się czyta wypowiedzi Messiego jak kiedyś Andresa:)

Warte przeczytania! :D

Grizz to czyta i mysli: taa jak hoo...

Ogólnie wywiad taki jakiego można było oczekiwać, a więc o wszystkim i o niczym czyli Nihil novi.

Te słowa Leo o Neyu „Bardzo chciałby wrócić, zawsze okazywał, że żałuje. Zrobił wiele, żeby wrócić i to byłby pierwszy krok, żeby spróbować to osiągnąć.” to woda na młyn dla @LuisSalvano :P „