Ewentualne odejście Braithwaite’a byłoby dla Leganés wielkim ciosem w walce o utrzymanie

Dariusz Maruszczak

19 lutego 2020, 11:30

Marca, Mundo Deportivo

10 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Transfer Martina Braithwaite’a do Barcelony wydaje się już kwestią czasu
  • Barça będzie musiała zapłacić za Duńczyka około 18-20 milionów euro
  • Odejście Braithwaite’a byłoby dla Leganés wielkim ciosem w walce o utrzymanie

W teorii możliwość zarobienia przez taki klub jak Leganés blisko 20 milionów euro byłaby bardzo kusząca, zwłaszcza jeśli mówimy o transferze 28-letniego zawodnika, któremu daleko do największych gwiazd LaLigi. Jednak obecna sytuacja, gdy drużyna walcząca o utrzymanie nie może sprowadzić w miejsce Braithwaite’a żadnego następcy, powoduje, że w szeregach Los Pepineros wzrasta niepokój. Leganés nie chce sprzedać swojego czołowego piłkarza i nie zamierza negocjować jego ceny, odsyłając Barcelonę do klauzuli odejścia zawartej w kontrakcie napastnika. Nie ma więc możliwości, żeby Barça mogła zapłacić za Duńczyka mniej niż 18 milionów euro.

W tym trudnym dla Leganes sezonie drużyna spod Madrytu swoich szans na utrzymanie upatrywała w duecie napastników Braithwaite - En-Nesyri. Tymczasem okazuje się, że na decydujący moment rozgrywek może zostać bez żadnego z nich. Drugi z wymienionych odszedł bowiem w styczniu do Sevilli za 20 milionów euro. Leganés sprowadziło w jego miejsce Miguela Ángela Guerrero i Rogera Asalle, ale daleko im do Marokańczyka, który w ciągu dwóch sezonów strzelił 15 goli, co jak na drużynę walczącą o utrzymanie i skupiającą się na defensywie nie jest złym wynikiem. Z kolei Braithwaite w drugiej rundzie poprzednich rozgrywek zdobył pięć bramek i zanotował pięć asyst, a w obecnej kampanii jego rola jeszcze wzrosła. Ma na koncie sześć trafień i najwięcej celnych podań w drużynie. Jego znaczenie w zespole sprawiło, że stał się liderem zespołu Javiera Aguirre.

Leganés nigdy nie było zespołem strzelającym wiele goli, więc odejście dwóch najbardziej bramkostrzelnych piłkarzy musi powodować niepokój w tym klubie. Jak podaje Mundo Deportivo, w 2019 roku Los Pepineros strzelili 37 goli, a za 22 z nich (56,75%) odpowiadał duet Braithwaite - En-Nesyri. Obaj ci gracze zapewnili Leganés czternaście punktów w LaLidze. Leganés nie będzie jednak miało nic do powiedzenia, jeśli Barcelona wpłaci klauzulę Braithwaite’a. Dla zespołu byłby to wielki cios w kontekście walki o utrzymanie. Również kibicom nie podobałby się ten ruch, tym bardziej, że pamiętają niepochlebne wypowiedzi Quique Setiena na temat stylu gry Los Pepineros.

Transfer Duńczyka prawdopodobnie zostanie ogłoszony już dziś. Barcelona dotknięta nieszczęściem w postaci kontuzji Ousmane’a Dembélé może zgodnie z przepisami wzmocnić swój skład, ale Leganés już nie będzie miało takiej szansy. Chyba, że dojdzie do zmiany przepisów. O takiej możliwości pisze dziennikarz Sportu Toni Juanmarti. Według niego jeśli Barça zapłaci klauzulę Braithwaite’a, LaLiga rozważy takie posunięcie i pozwolenie Leganés na sprowadzenie zastępcy Duńczyka. Jak podaje Oscar Egido z Cadena SER, musiałaby jednak w tym celu zwrócić się z prośbą do RFEF o zmianę odpowiednich przepisów. Zdaniem Juanmartiego Los Pepineros już przeczesują rynek.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szkoda mi Leganes. Dałoby się tego łatwo uniknąć nie oddając Pereza i Ruiza.

Kolejny Boateng. Cyrk.

Następny klamot już nawet komentować się nie chce.

Z tym transferem to i będzie duży cios problem dla nas w utrzymaniu się w walce o trofea :)

Kolejny klub który nas znienawidzi i nie będzie chciał z nami robić transferów. Nie umieją zaplanować drużyny to niech cierpią, a nie wyciągają z małego klubu i tak niepotrzebnego nam zawodnika. Takie działania nie powinny być dozwolone.

Normalnie transfer roku...

Nie jak to sądzić ale Barcelona jak tak dalej pójdzie to będzie takim Arsenalem no chociaż w lidze Hiszpańskiej nie ma takiej rywalizacji dlatego mają szczęście. Te śmieszne transfery i głupie gadanie .

Niech tam zostanie, może spuści Espanyol do Segunda.

To będzie cios dla obu drużyn.

To niech On tam zostanie, a my weźmy Angela Rodrigueza.