Ter Stegen: Wczoraj niektórzy fani nie byli zadowoleni z podań do tyłu, ale uważam, że są one konieczne do wyprowadzania piłki

Julia Cicha

16 lutego 2020, 20:00

Sport

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Marc-André ter Stegen był jednym z bohaterów meczu z Getafe. Nie tylko dlatego, że jego parady uratowały Barcelonie punkty, ale także, ponieważ oprócz stania na bramce zachowywał się również jak gracz z pola. W taki sposób Quique Setien chce konstruować grę zespołu, co Niemiec skomentował po końcowym gwizdku sędziego.

­- Czasem to środkowi obrońcy wybijają piłkę z bramki, by uniknąć pressingu rywali już od pierwszego podania. Chodzi o szukanie nowych pomysłów, żeby być silniejszym i skomplikować grę przeciwnikom. Wczoraj niektórzy fani nie byli zadowoleni z tych podań do tyłu, ale uważam, że są one konieczne do wyprowadzania piłki z tyłu. Trzeba być cierpliwym, szczególnie przeciwko zespołom grającym wysokim pressingiem. To bardzo dobre rozwiązanie. Czasem może nie wyjść, ale trzeba to zrozumieć – powiedział golkiper.

Ter Stegen odniósł się również do swojej potrójnej parady przy jednej z akcji Getafe: - nie wiem, jak to zrobiłem, ale było to trudne. Jestem zadowolony. Jest w tym trochę szczęścia, ale jestem zadowolony przede wszystkim z wyniku.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Myślę że właśnie tak będzie wyglądała piłka nożna przyszłości i jestem przekonany, że to celowe działanie trenera. Bramkarz jako dodatkowy rozgrywający. Zwróćcie uwagę, że przy wymianie krótkich podań z bramkarzem, automatycznie przeciwnik wchodzi głębiej w nasze pole karne i zaczyna naciskać. W takiej sytuacji wystarczą 2 podania by przenieść piłkę do ofensywy gdzie nie czeka na nich autobus nie do przejścia, lecz przez krótką chwilę rozbita formacja obronna. Oczywiście ten wariant wymaga nerwów ze stali i doskonałej techniki, ale w końcu grają u nas najlepsi piłkarze na świecie

To jest skandal, że Marc miał w tym spotkaniu prawie 70 wykonanych podań. W co my gramy?

Dałeś dupy Andre, większość twoich wybic było do przeciwnika.

No jak bramkarz nie ma koku podac to mamy problem...

bo gracie jak Polska za Fornalika,zero ruchu i pomysłu,ciągłe wycofywanie do tyłu,boicie się iść w drybling w kontrze,a Ty grasz krótko gością pod kryciem,z lepszym rywalem taką grą będzie 0-3 do przerwy

Ja tam rozumiem kibicow mnie sie to tez nie podoba, oczywiscie MATS jest chyba najlepszym bramkarzem do tego typu gry, ale to musi byc raz na jakis czas, a nie non stop tylko tego typu rozgrywanie, uwazam ze jest spory problem w pomocy, pomocnicy nie kwapią sie do ruchu bez piłki, i obroncy jaki MATS,musza przerzucac pilke do pierwszej linii a to jest ryzykowne. Brakuje tez szybkosci i gry kombinacyjnej kiedys Barca grala przepieknie, ta mieszanke bardzo krotkich podan, wrecz ,,przesuniec" pilki do bardzo blisko ustawionego partnera mogłem ogladac caly czas, a jak trzabylo rozciagnac gre, to pilka byla dogrywana co do centymetra!! A teraz czlowiek drży czy posiadacz piłki podejmie dobra decyzje i czy uda sie uniknac straty pilki, to bardzo smutne ale cos sie stalo z tym klubem i z pilkarzami, czasami obserwuje Leosia ktory przyjmuje dobrze do nogi graną do niego pilke, dosyc mocno zagrana,a on przyjumje takie podanie w gore, nie gasi jej do ziemi nie panuje nad nia, do tego nie trzeba kondycji tylko skupienia i wyczucia, a tego nie ma, i detale decyduja o dynamice akcji i zaskoczeniu rywala

Marc, Marc to w cale nie chodzi o to. Graliśmy tak jak ciebie nie było i pewnie długo jeszcze będziemy grali. To chodzi o to, że wybijacie piłkę z rożnego, na krótko, a po chwili jest ona u ciebie. O czym to świadczy? O braku pomysłu. Dodatkowo rozgrywanie przez ciebie piłki ostatnio przyprawia o zawał serca, a dodatkowo przynosi więcej szkody niż pożytku. Zresztą nie tylko przez ciebie. Kończy się tak, ze Pique albo lewa strona wybija nieprzygotowaną piłkę. A nie o to w tym chodzi nie? Od zawsze to polegało na wciągnięciu przeciwnika na połowę i zrobieniu miejsca. A oni nigdy nie chcieli bo wiedzieli co się stanie. I nagle zonk. Przyszli do nas. Stało się czego chcieliśmy i nie radzimy sobie z tym. Dlaczego? Bo do wyjścia z pressingu potrzebna jest gra 2-3 zawodników bez piłki. Tego który ruszy i ściagnie przeciwnika, tego co ruszy i dostanie piłkę aby natychmiast ją oddać i tego co ją dostanie na koniec albo ruszy z szybkim wyjściem. Proste trójkąty, proste zagrania prostopadłe. Ale żeby tak grać trzeba umieć. A my zachowujemy się jak byśmy byli trampkarzami.
Kibice nie gwiżdża, bo im się nudzi. Gwiżdżą bo widzą, że Getafe, Levante nas ciśnie, a my nie umiemy z tym sobie poradzić. Jakim cudem Levante mogło prowadzić grę na naszej połowie to nie wiem. Kiedyś to polegało na dalekim wybiciu do napastnika i wyścigowaniu się z naszymi obroncami. 1-2 może 3 razy w meczu. A teraz my ustawiamy się defensywnie na przyjęcie ataku pozycyjnego LevantUF? I się dziwić, że gwiżdżą.

Akcje? Boże w normalnych czasach Barcy akcja miała 30 podań i gol, a teraz 100 podań do tyłu i 3 do przodu. Nie wspomnę już o tym że słowo kontra to teraz jakaś nieistniejąca rzecz w Barcy

Ja tam jestem bardziej niezadowolony z tego, że Mats zagrywa stale przez środek boiska.

Ale wszystko ma swoje granice ! Skoro przeciwnik gra wysokim pressingiem to ma wysoko postawioną linię obrony więc czy tak trudno zagrac piłkę za plecy ? Tylko Messi tak próbuję reszta woli podać do tyłu wiele razy widziałem jak Griezmann wybiegał ale nikt nawet nie próbował mu podać !