José Bordalás: Ángel to dla nas bardzo ważny zawodnik, nie bierzemy pod uwagę jego odejścia

Ela Rudnicka

14 lutego 2020, 17:30

AS

1 komentarz

Fot. Getty Images

Szkoleniowiec Getafe José Bordalás odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem z Barceloną. 

Setny mecz w Primera División. Planujesz świętować to na Camp Nou?

Tak mi mówili, nie liczę spotkań, to najmniej ważne. Jutrzejszy pojedynek będzie bardzo atrakcyjny, zagramy ze wspaniałym rywalem.

Na boisku zabraknie kogoś oprócz Damiána?

Damiána z powodu kartek i Antunesa, który nie może jeszcze wrócić do gry.

Jak na zespół wpłynęłoby odejście Ángela?

Nie myślimy w ogóle o takim scenariuszu. Skupiam się na tym, co tu i teraz. Ángel jest zawodnikiem Getafe. W mediach czytałem o innych piłkarzach, których również łączy się z transferem do Barcelony.

Myślisz, że stać was na to, żeby sprawić niespodziankę na Camp Nou?

Jesteśmy niewielką, skromną drużyną, która ma teraz dobry okres. Jesteśmy pewni siebie i zdecydowani. Barça to bardzo silny klub, ale moi piłkarze pokazują, że stać ich na rozegranie świetnego meczu. Cieszymy się na ten pojedynek.

Barça to dla ciebie wyzwanie?

Nie. Drużyna radzi sobie o wiele lepiej, niż by tego oczekiwano. Nie mamy takich samych broni jak Barcelona czy inne wielkie kluby, nie jesteśmy na ich poziomie. Mamy o wiele mniejsze możliwości i budżet. Chcemy cieszyć się chwilą i rywalizować na wysokim poziomie.

Barça-Ajax-Sevilla-Ajax. Co na to szatnia?

Jeśli dalej będziemy w grze, czeka nas jeszcze lato. Szczerze mówiąc, nie rozmawiam z piłkarzami o kalendarzu rozgrywek. Dyskutujemy o tym, co przyjdzie w niedalekiej przyszłości, nie ma sensu skupiać się na przeszłości czy dalszej przyszłości. Teraz przed nami starcie z Barceloną, nie rozmawialiśmy o Ajaksie, na razie nie ma to sensu. Powinniśmy cieszyć się piłką i grą na wspaniałym stadionie.

Barcelona ma słabe punkty?

Niewiele. Każdy zespół ma jakieś, trzeba je znaleźć i go zaskoczyć. Postaramy się wzmocnić nasze mocne strony, zneutralizować wspaniały zespół, który ma najlepszego piłkarza na świecie, Leo Messiego.

Liczyłeś na to, że w tym momencie sezonu zespół będzie na trzecim miejscu i czekać będą go starcia z Ajaksem?

Szczerze mówiąc nie. Wydaje mi się, że po dobrym sezonie i walce do końca o Ligę Mistrzów wiele zespołów słono za to płaci w kolejnym roku. Ostatnim przykładem był Villarreal. Nie wyobrażaliśmy sobie, że tak świetnie nam pójdzie, to wspaniałe, ale zostało jeszcze wiele spotkań. Wiele się od nas oczekuje, a my myślimy tylko o tym, żeby pracować z taką samą pokorą i stawać się lepszym zespołem.

Wydaje się, że to dobry moment na wyjazd na Camp Nou.

Żaden moment nie jest na to dobry. Bardzo trudno jest wygrać z Barceloną na jej stadionie. To zdarza się rzadko, żeby tego dokonać trzeba rozegrać niesamowite spotkanie. W tym sezonie Barça nie przegrała jeszcze u siebie, nasze szanse na zwycięstwo są więc niewielkie.

Wiele mówi się o twoich stosunkach z Quique Setiénem. Podoba ci się jego system?

Bardzo lubię piłkę i szanuję wszystkich trenerów, to ciężki zawód. U Setiéna podoba mi się wiele rzeczy, ale moją rolą nie jest analiza rywala, tylko tego, co my możemy zrobić. W naszej lidze mamy wspaniałych szkoleniowców.

Wymagania rozgrywek sprawiają, że musisz oszczędzać niektórych zawodników?

Decyzję będziemy podejmować na bieżąco. Od dłuższego czasu nie rywalizowaliśmy w Lidze Europy. Będą grać piłkarze, którzy będą w najlepszej formie, mając na uwadze to, że czeka nas wiele meczów.

Jak zespół znosi to, że tyle się o nim mówi?

Piłkarze są dumni, zawsze miło jest, kiedy ktoś docenia czyjąś pracę. Podchodzą jednak do tego ze skromnością, ponieważ pochwały osłabiają, mieliśmy już takie doświadczenia. Musimy podążać tą drogą, w życiu nie przydarza nam się zbyt wiele dobrych momentów, należy się nimi cieszyć. Kiedy tylko pojawią się gorsze wyniki, pochwały zamienią się w krytykę.

Myślisz, że do niedawna Getafe było krzywdzone?

Osobiście nie podobały mi się niektóre przymiotniki, którymi nas opisywano. Nie ze względu na mnie, ale przez wzgląd na moich piłkarzy, skarżyli się na to. Krytyka ich wysiłku nie jest w porządku. Są przykładem, rywalizują na najwyższym poziomie. Na mnie nie działają słowa krytyki ani pochwały.

Zobaczymy Ángela na Camp Nou?

Najpierw poinformuję o tym piłkarzy. Wszyscy chcą grać, mamy czterech napastników, którzy są gotowi, żeby jutro wyjść na boisko.

Zapomniałeś już o potyczkach słownych z Setiénem?

Zawsze pytacie mnie o to samo. Szanuję go, nie chowam urazy. Doceniam wszystkich profesjonalistów, puściłem to wszystko w niepamięć.

Wziąłbyś remis w ciemno?

Nigdy w taki sposób nie podchodziłem do meczów, nie powiedziałem również żadnemu piłkarzowi, że remis to coś dobrego. Zawsze wychodzimy na mecz, żeby go wygrać, nawet wiedząc o tym, że na Camp Nou ciężko będzie o remis. Zdobycie punktów będzie dobrym wynikiem.

Bolały cię słowa Ángela Torresa na temat przejścia Ángela do Barcelony?

Zawsze szanuję to, co mówi prezes mojego klubu. On nie chciał jednak tego powiedzieć. Są klauzule, nikt z łatwością nie odejdzie z klubu. Ángel to ważny zawodnik, bardzo nam pomógł. Nie ułatwimy mu odejścia teraz, kiedy czeka nas bardzo dużo gry.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To jak Betis i inne druzyna na nas siadly pressingiem na poczatku meczu to rzadko spotykane w innych meczach. Mimo ze roznie wygladalo to u nas jak sobie z tym radzilismy to moglbyc dobry trening przed trudniejszymi rywalami i licze ze doświadczenie z tych spotkan zaprocentuje a druzuna bedzie miala pomysl jak grac z takimi rywalami i z takimi którzy stosuja inne taktyki.