Oriol Busquets: Mam nadzieję, że wrócę kiedyś do Barcelony i pokażę, na co mnie stać

Ela Rudnicka

14 lutego 2020, 22:00

Mundo Deportivo

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Oriol Busquets bardzo dobrze radzi sobie na wypożyczeniu w holenderskim Twente. 21-latek opowiedział w rozmowie z Mundo Deportivo o swoim transferze oraz nadziejach na przyszłość.

Dużo kosztowała cię adaptacja w Twente?

Nie, prywatnie na pewno nie. Jestem bardzo niezależny. Lubię sam doświadczać takich rzeczy. Ze sportowego punktu widzenia zauważyłem pewne modyfikacje, niektóre aspekty gry zawsze ulegają drobnym zmianom.

W Twente grają byli piłkarze Barcelony - Cantalapiedra, Pleguezuelo i Espinosa. Pomogli ci?

Tak, jestem za to bardzo wdzięczny, zwłaszcza z powodu języka. Niderlandzki jest w zasadzie niemożliwy do zrozumienia. Mimo że znam angielski, zawsze łatwiej jest móc rozmawiać w czwórkę czy piątkę po hiszpańsku. Podobnie jest w przypadku trenera.

Rzeczywiście. O co prosi was urugwajski szkoleniowiec Gonzalo García?

Na początku styl gry przypominał ten Barcelony. Wysoki pressing i szukanie rywala na górze. Z upływem czasu stawaliśmy się jednak mniej odważni. Teraz czekamy raczej na ruch przeciwnika. Po przerwie zimowej zmieniliśmy się trochę, główne założenie opiera się jednak na próbach wychodzenia z tyłu.

Czyli styl podobny jest do tego Barcelony, ale cele zupełnie inne.

W lidze nie jest łatwo. Nie aspirujemy do tego, żeby być na górze tabeli, walczymy raczej o utrzymanie. To jest najtrudniejsza część: oswoić się z tym, że nie zawsze możesz być lepszy od rywala. Czasami trzeba intensywniej pracować nad aspektami defensywnymi, a nie ofensywnymi, poza tym nierzadko czujesz się gorszy od przeciwnika.

Jak sobie z tym radzisz?

Trzeba być silnym i pomagać drużynie we wszystkim, o co poprosi. Najgorsze jest właśnie poczucie, że jest się gorszym od rywala. Trudne sytuacje sprawiają jednak, że jestem silniejszy. Mimo wszystko to jest normalne, wygrywałem i byłem w tej lepszej drużynie, odkąd skończyłem siedem lat.

Wyszedłeś więc z "bańki", jaką jest Barcelona.

Wyjście z Barçy to zderzenie z rzeczywistością. Zwłaszcza jeśli przechodzisz do drużyny, która nie walczy zawsze o to, żeby wygrywać. To sprawia, że mentalnie daję z siebie wszystko w każdym meczu, muszę być skoncentrowany przez 90 minut. Nie mogę się rozpraszać, ponieważ rytm jest na to zbyt wysoki. Jeśli chodzi o kwestie sportowe, pomaga mi to w aspektach defensywnych, jak i również w dokładnym zrozumieniu założeń gry, nie zapominając o kwestiach fizycznych, tutaj bardzo na nas naciskają. Ogólnie bardzo dobrze mi idzie.

Masz już bardzo mocną pozycję w tamtejszej lidze.

To dość młody zespół, fakt, że przeszedłem do niego z Barcelony, sprawia, że koledzy patrzą na mnie w inny sposób. Czuję się doceniany, tworzymy zgraną ekipę. Świetnie się dogadujemy, to na pewno pomoże nam w walce o utrzymanie.

Co jest dla ciebie najważniejsze w kwestii doświadczenia?

Bardzo się rozwijam, patrzę na to, co nas otacza. Mam nadzieję, że kiedyś wrócę do Barcelony i pokażę, ile jestem wart. Odszedłem z zamiarem stania się lepszym zawodnikiem, myślę, że jestem na dobrej drodze, żeby to osiągnąć. Muszę jeszcze poprawić wiele aspektów, mogę cały czas dać z siebie coś jeszcze, ale w następnym roku na pewno będę lepszym piłkarzem.

I bardziej wszechstronnym. W dziesięciu spotkaniach zagrałeś jako środkowy obrońca.

Początkowo było ciężko, ponieważ znalazłem się w nowej sytuacji. Pytałem sam siebie, ile uda mi się wytrzymać, zmiany pozycji na taką położoną bardziej z tyłu niż ta wcześniejsza nigdy bowiem nie są miłe. Stopniowo rozumiałem jednak mechanizmy gry i zaczęło mi się podobać. Wydaje mi się, że udało mi się przystosować i rozegrać niezłe spotkania. Pomagałem również przy wyjściu piłki i obronie. To nie było złe doświadczenie.

W Barcelonie brakuje obecnie środkowych obrońców. Twoja wszechstronność może się więc przydać.

Oby tak było. W Barcelonie mógłbym grać na każdej pozycji, nie miałoby to dla mnie różnicy. Oczywiście to świetnie, że mogę grać również w środku obrony, wszechstronność to zaleta piłkarzy. Gra na tej pozycji pomogła mi przede wszystkim w poprawie aspektów defensywnych, a tego mi brakowało.

Dzwoniono do ciebie z Barcelony? Masz jakieś informacje od klubu?

Tak, rozmawiałem z Bakero, wiem, że moi agenci rozmawiają z przedstawicielami Barcelony, Abidalem i Ramonem Planesem. Kiedy zaczynałem grać jako środkowy obrońca, mówili mi, żebym skorzystał z okazji. Chcieli zobaczyć mnie na tej pozycji. Zachęcali, żebym się przykładał i rozwijał.

Przejście na wypożyczenie z Barcelony nie jest łatwe. Polecasz takie doświadczenie?

Każdy musi ocenić, co ma, a czego mu brakuje. Ja potrzebowałem roku w innym klubie i mogę to polecić. Zwłaszcza jeśli pojawi się okazja gry w lidze, w której naprawdę gra się w piłkę. Liga holenderska nie jest co prawda jedną z czterech najlepszych, ale to wspaniałe rozgrywki. Ciężko jest wyjść z Barcelony, jeśli nikt cię nie wyrzuca, ale czasami musisz zaryzykować, żeby móc się rozwijać. Wyjście ze swojej strefy komfortu to nierzadko coś bardzo pozytywnego.

Liczysz na miejsce w pierwszej drużynie w kolejnym sezonie?

Ciężko jest zdobyć miejsce w najlepszym zespole świata, ale muszę być optymistą i wierzyć w to, że możemy osiągnąć wszystko to, co sobie założymy. Jeśli w okresie przygotowawczym dostanę szansę, żeby pokazać, że stać mnie na to, żeby zostać, chętnie z niej skorzystam.

Co myślisz o Barcelonie Quique Setiéna?

Bardzo mi się podobała w kilku spotkaniach, które widziałem. Widać, że zespół pracuje nad wyprowadzaniem piłki, włącza wiele ruchów pomocników. Z upływem czasu zobaczymy jeszcze lepszą Barcelonę.

Liczysz na powrót do reprezentacji do lat 21?

Tak, miejsce w składzie to dla mnie jeden z celów. Ostatnio nie otrzymałem szansy, ale będę o nią walczył.

Zwłaszcza, że zbliżają się igrzyska olimpijskie w Tokio.

Bardzo chciałbym pojechać. To moje marzenie od dziecka.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

@socha właśnie socha, Ty już nic nie pokazuj.

@socha O co Ci chodzi?

Wciąż jest młody i liczę na niego, że za kilka lat będzie ważnym ogniwem zespołu

Ktoś śledzi jak mu idzie w Twente?

Nie widziałem go od dawna. Zrobił na mnie przeogromne wrażenie w jednym ze swoich występów(chyba jedynym). Bardzo przypominał starszego Sergiego, i pojawiła się nadzieja, na "kozackiego" zamiennika. Jestem ciekawy czy się tak rozwinie(oby).
konto usunięte

@socha co za dyrdymały wypisujesz. poogrywa się z pięć lat i wróci i pokaże tym niedowiarkom
konto usunięte

@barcelonaLM ale nie u nas

Ty już lepiej nic nie pokazuj