Antoine Griezmann uchronił Barcelonę od kompromitującego odpadnięcia z Pucharu Króla

Dariusz Maruszczak

23 stycznia 2020, 17:30

Marca, AS, SofaScore, Mundo Deportivo, Sport

32 komentarze

Fot. Getty Images

  • Antoine Griezmann uratował Barcelonę od kompromitacji w meczu z Ibizą
  • Francuz nie grał najlepiej, ale strzelił dwa gole decydujące o wyeliminowaniu zespołu z Segunda División B
  • 28-latek będzie musiał poprawić swój dorobek bramkowy, jeśli Barça ostatecznie nie sprowadzi środkowego napastnika

Barcelonie we wczorajszym meczu z Ibizą nie wychodziło właściwie nic. Sam Griezmann długimi fragmentami spotkania również nie mógł zaliczyć swojego występu do udanych. Można się było zastanawiać, dlaczego Francuz kupiony za 120 milionów euro nie potrafi wyróżnić się w rywalizacji z trzecioligowcem, pociągnąć za sobą drużyny i młodszych kolegów. Z grona podstawowych zawodników Blaugrany to właśnie Griezmann miał najmniej kontaktów z piłką (32). Lepszy wynik miał nawet bramkarz Neto (33) czy zdjęty z boiska po godzinie gry Carles Pérez (34). Ponadto tylko 75% podań byłego zawodnika Atlético było celnych.

Jednak to właśnie Griezmann uratował Barcelonę przed kompromitacją, przy dużym wsparciu Frenkiego de Jonga i Jordiego Alby, którzy znakomitymi podaniami otwierali mu drogę do bramki. To właśnie po to 28-latek trafił do katalońskiego klubu - żeby rozstrzygać losy rywalizacji i ratować drużynę, gdy nie mogą tego zrobić Leo Messi i Luis Suárez. Griezmann zachował się jak rasowy środkowy napastnik, bezwzględnie wykorzystując nadarzające się szanse.

Kupno napastnika

W związku z tym powraca pytanie, czy Barcelona powinna sprowadzać środkowego napastnika. Przypomnijmy, że na łamach FCBarca.com wciąż można jeszcze w tej sprawie oddać głos w ankiecie. Według doniesień mediów Duma Katalonii rozważa sprowadzenie Pierre’a-Emericka Aubameyanga lub Rodrigo Moreno. Obaj nie są już najmłodszymi piłkarzami, a sprowadzenie takich napastników mocno obciążyłoby budżet. Ponadto po powrocie Suáreza, a nawet wcześniej Dembélé, obaj tacy zawodnicy mogliby wylądować na ławce, blokując miejsce nie tylko dla młodych graczy (Fati, Pérez), ale także dla bardziej perspektywicznego następcy El Pistolero (Martínez, Werner).

Przeciwnicy improwizowanego transferu zastępczego napastnika wskazują, że na „dziewiątce” w tej trudnej sytuacji może grać Griezmann. Spotkanie z Ibizą mogłoby dać argument dyrekcji sportowej do takiego rozwiązania, ale nie można zapominać, że rywalem był trzecioligowiec. Ponadto 28-latek swoje najlepsze występy w reprezentacji Francji czy Atlético zaliczał wtedy, gdy miał przed sobą typowego środkowego napastnika do walki z obrońcami, jak Olivier Giroud czy Diego Costa. W każdym razie, jeżeli Barcelona ostatecznie nie zdoła kupić żadnego snajpera, prawdopodobnie to właśnie Griezmann będzie odpowiedzialny za przejęcie roli Luisa Suáreza.

Dystans do liderów

Griezmannowi trudno jest w tym sezonie dorównać do dorobku Luisa Suáreza i Leo Messiego, którzy mieli swój udział przy odpowiednio 25 i 26 golach Barcelony. W pewnym stopniu tłumaczy się to procesem aklimatyzacji w zupełnie nowym stylu gry i wystawianiem 28-latka na lewym skrzydle, co nie jest jego naturalną pozycją. Francuz ma obecnie na koncie jedenaście goli i cztery asysty, co można uznać za nie najgorszy wynik, ale jednak gra niemal zawsze (27 meczów) i został kupiony za gigantyczne pieniądze, co zwiększa oczekiwania wobec niego.

Wyrównany dorobek Coutinho

Griezmann ma jednak także konkretne osiągnięcia na półmetku sezonu. Po spotkaniu z Ibizą został jedynym piłkarzem Barcelony, który ma na koncie przynajmniej jedną bramkę we wszystkich rozgrywkach. Nie można też zapominać, że ten napastnik strzela gole w ważnych momentach. Było tak m.in. w starciu z Betisem, gdy po dwóch trafieniach Griezmanna Barça odwróciła losy rywalizacji z 0:1 na 2:1. Ponadto Francuz otwierał wynik konfrontacji z Villarrealem, Eibarem, Mallorcą i Alavés, wyrównał rezultat pojedynku z Realem Sociedad, a także wyprowadził Barcelonę na prowadzenie w półfinale Superpucharu Hiszpanii. Warto dodać, że Griezmann już wyrównał dorobek Philippe Coutinho z całego poprzedniego sezonu. Brazylijczyk w rozgrywkach 2018/2019 strzelił jedenaście goli, a do tego dołożył pięć asyst.

Konieczność poprawy

Na plus można zaliczyć Griezmannowi również dostosowanie się do potrzeb zespołu i pracę w defensywie, ale to może być za mało, aby godnie zastąpić Suáreza. Przede wszystkim istotna będzie postawa Francuza w Lidze Mistrzów i innych kluczowych spotkaniach, a starcie z drużyną z Segunda División B nie może być odpowiednim wyznacznikiem. Być może po urazie Urugwajczyka Quique Setien umieści Griezmanna bliżej Leo Messiego i bramki rywala niż miało to miejsce przez sporą cześć sezonu, gdy musiał występować na skrzydle, a to poprawi jego dorobek i wpływ na grę Barcelony.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No tak, bo Griezmann powinien w pojedynkę robić wszystko, od odbioru po wykończenie. Reszta kolegów z drużyny może w tym czasie spokojnie przyglądać się z wysokości boiska i nie ingerować, bo po co? Przecież oni nie kosztowali 120 milionów czegokolwiek, a Francuz tak. Logika na poziomie żłobka, gratuluję.

A co ma robić Griezmann, skoro podają do niego raz na 15 minut, a jak już naszym pomocnikom uda się ta sztuka, to grają mu tak, że jedyne co może zrobić to odegrać do tyłu? Tutaj większym problemem jest nasza niekreatywna pomoc, która większość piłek zagrywa do boku lub do tyłu. Griezmann cały czas w ruchu, pokazuje się do piłek, wychodzi na pozycję, ale no, nie widzą go koledzy.

Zdjęcie dowalone , nie powiem :D

W tym meczu było widać jaki poziom prezentuje większość zawodników Barcelony. Oni nie grają piłką tylko z nią walczą. Kłopoty z przyjęciem i celnym podaniem w tempo , gra na 5 -10 kontaktów [ liczyłem to przez kilka minut] ,
niezauważanie partnerów wychodzących na dogodne pozycje. Messi ,
Busquets , Pique w poszczególnych formacjach i Marc na bramce przykrywają braki pozostałych zawodników.Grając z drużyną trzecioligową nie mieli sposobu na wyjście z własnej połowy. Tragedia... Gdyby jeszcze nadążali motorycznie...

Grizman ,super
, pracuje na boisku , wraca się , strzela. Trzeba troszkę cierpliwości i wypali .

Jeśli wydajesz na pojedynczych piłkarzy 120, 145 czy 160 mln to zawsze będzie dziwić fakt że jakakolwiek drużyna z dołu stawia ci opór. Barca przeplaca za piłkarzy i żniwo zbierane jest obecnie bo nadal nie ma kim grać na lewym ataku. Oby Griezman odpalił jak najszybciej.

'Spotkanie z Ibizą mogłoby dać argument dyrekcji sportowej do takiego rozwiązania, ale nie można zapominać, że rywalem był trzecioligowiec'

Ok, ale przede wszystkim nie można zapominać, że zagraliśmy w kompletnie eksperymentalnym ustawieniu i składzie.

Kto ostatnio widział po dwóch nominalnych bocznych obrońców, po każdej stronie boiska (po wejściu Alby), jednego stopera, a do tego Pereza, Ansu i Puiqa w pierwszej jedenastce?

Taka sytuacja sprawia, że nie można wyciągać dalekich wniosków z gry większości piłkarzy, w tym Griezmanna.

Dziwią i bawią mnie te nieziemskie oczekiwania wobec Griezmanna. Jakby fakt kupienia go za 120 milionów oznaczał, że zawodnik potrafi układać kostkę rubika jedną nogą w tym samym czasie strzelając z 50 metrów drugą. Jedyny obecnie piłkarz potrafiący samemu wygrać mecz (choć też już coraz rzadziej) to Messi, reszta Ronaldów, Neymarów, Mbappów, Salahów, Lewandowskich i innych potrzebuje wsparcia na boisku a po prostu czym lepszy piłkarz tym mniej tego wsparcia wymaga.
Dane też są kompletnie źle interpretowane bo prawie zawsze patrzymy indywidualnie a nie globalnie na grę całej drużyny.
Przykład z wczorajszego meczu i tego co napisano w tym artykule
"Lepszy wynik miał nawet bramkarz Neto (33) czy zdjęty z boiska po godzinie gry Carles Pérez (34)"
Wnioskiem jest tu to, że Griezmann źle, bo był mniej razy przy piłce niż Neto a przecież jakby się zastanowić, to Griezmann gra zupełnie po drugiej stronie boiska niż Neto. Opcje są dwie, albo pomocnicy w ofensywie nie mieli do kogo podać i przekopywali piłkę przez całą długość boska do bramkarza, albo piłka prawie w ogóle do ofensywy nie dochodziła a my klepaliśmy na swojej połowie z dużą ilością podań do własnej bramki. Ja stawiam na tą drugą opcję.
To samo z Perezem, mało zagrał a miał więcej kontaktów niż Griezmann. Griezmann gorszy od Pereza? Nie, bo nawet ze statystyk można wnioskować, że taka gra była bezużyteczna, próbowano grać skrzydłami ale skrzydłowi gubili piłki. I dokładnie tak było, Perez z Fatim tracili masę piłek na skrzydłach więc nie mogli obsłużyć Griezmanna który miał wykańczać akcję.
Został jeszcze jeden problem jakim była pomoc, w niej Rakitić który mimo paru dobrych zagrań częściej spowalniał akcję dając czas odcięcia Griezmanna od podania i Puig, który zagrał tragicznie, podawał niecelnie, tracił co chwila piłkę itd.
Dopiero zmiana składu na taki, który mógł w środku zrobić coś sensownego sprawiła, że zrobiło się miejsce do podania piłki od pomocy do napadu i cyk, Griezmann 2 bramki w 20 minut.
I w każdym jednym meczu można to przeanalizować i wtedy wychodzi, że wcale Antek nie jest tak tragiczny jak się wydaje, wystarczy tylko spojrzeć szerzej na drużynę a nie na pojedynczego zawodnika i może się okazać, że ten niewidoczny zawodnik jest niewidoczny, bo drużyna nie potrafi do niego piłki podać.
Prawdziwie niewidocznym zawodnikiem był Coutinho, gdzie widać było, że kompletnie nie rozumie się z zespołem, nie ustawiał się tam gdzie powinien być, spóźniał się albo wchodził za szybko.
A do Griezmanna są takie same zarzuty jak do Lewego po meczu z Liverpoolem, nie pomógł drużynie, nie strzelił bramki, był mało widoczny, miał mało kontaktów z piłką - a potem patrzysz sobie na to spotkanie i widzisz, że Lewy musiał wrócić się do obrony aby w ogóle dostać piłkę i przez cały mecz nie dostał ani jednego podania na połowie rywala.

Dlaczego "kompromitującej"? Skąd ten wydźwięk w mediach, że Barca skompromitowałaby się, ośmieszyła? To jest brak szacunku dla Ibizy. To że występują w segunda B nie ma nic do rzeczy. Skoro dotarli do tej fazy Pucharu Króla to znaczy, że byli lepsi od rywali i zasłużyli. Teraz, kiedy jest tylko jeden mecz, nie ma już łatwych przeciwników.
Brawa dla Griezmanna. Zrobił to, czego się od niego wymaga.

Ano morał z tego taki że już słowo Barcelona przestało być magiczne...
Przez dwa i pół roku zobaczyli że nie taki diabeł straszny więc każdy bez wyjątku stara się jak może aby nam dokopać.
Czas wreszcie zrozumieć,że nikt się przed nami nie położy i nic za darmo nam nie da.
Trzeba brać przykład z Vidala i walczyć jak gladiatorzy a nie przy byle podmuchu wiatru rozkładać bezradnie rączki i patrzeć błagalnie na sędziego aby odgwizdał przewinienie.

Nie griezman ,on tylko wykończył akcje ,cały mecz go nie było , dopiero po zmianach Barcelona odzyskała kontrolę w środku pola i tam upatrywałbym bohaterów

Griezmann nie grał najlepiej ale grał na 9 i wykorzystał praktycznie wszystko co dostał pod noge. A było tego co kot napłakał bo i obrona i pomoc niedojechali na mecz. Uważam że koleś jest genialny i wszechstrony i spokojnie sobie na 9 tce poradzi. Naprawde jasny punkt wczorajszego meczu.