Víctor Font: Xavi będzie kamieniem węgielnym naszego projektu

Dariusz Maruszczak

18 stycznia 2020, 16:30

AS, MD, Sport

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Kandydat na prezydenta FC Barcelony Víctor Font udzielił wywiadu agencji prasowej EFE, w którym opowiedział o swoich planach i fundamentalnej roli Xaviego w jego projekcie. Skrytykował też obecny model zarządzania w katalońskim klubie.

– Projekt, który opracowuję, zawiera strukturę sportową, w której Xavi będzie kamieniem węgielnym. Mam z nim przyjazne stosunki i utrzymujemy niemal codzienny kontakt. Xavi jest podekscytowany możliwością trenowania Barcelony. Chcemy stworzyć warunki, żeby tacy ludzie jak Xavi mieli bardzo istotną władzę i odpowiedzialność w piłkarskim projekcie w najbliższych dziesięciu latach, niezależnie od tego, czy trenują pierwszą drużynę, czy też nie. Nie możemy sobie pozwolić na kolejny taki przypadek jak Pepa Guardioli, że Xavi przyjeżdża tu, trenuje, wypala się, odchodzi i wzmacnia konkurencję. Pozostaję również w kontakcie z Carlesem Puyolem i chciałbym liczyć w przyszłości na Andrésa Iniestę, jeśli zostanę wybrany prezydentem – powiedział Font.

Kandydat na prezydenta FC Barcelony pozytywnie podchodzi do zatrudnienia Quique Setiena. – We mnie, podobnie jak w przypadku większości socios, Setien wzbudza ekscytację, ponieważ znów mamy radykalnego „cruyffistę” i to mi się podoba, więc uważam, że to może nam dać większą gwarancję sukcesu. Jako socios przyjdziemy w niedzielę na stadion z większą ekscytacją i nadziejami.

Font skrytykował jednak sposób działania zarządu w związku ze zwolnieniem Ernesto Valverde. – To kolejny dowód i to bardzo ewidentny, że nie ma projektu, jest tylko improwizacja. Nie ma też zdolności do zarządzania we właściwy sposób. Uważam to za godny pożałowania epizod, ponieważ zabrakło szacunku do profesjonalistów, takich jak sam Valverde. Fakt, że rozważano zatrudnienie trenera od Pochettino do Xaviego, doskonale pokazuje, że tu nie ma planu działania i wizji. Nawet Xavi był bardzo zaskoczony propozycją Barcelony.

Font zaprzeczył spekulacjom, że Xavi odrzucił propozycję, ponieważ to właśnie z nim podpisał wcześniej porozumienie. – Nigdy nie prosiłbym, żeby podpisał umowę, ponieważ ani Xavi, ani żadna legenda klubu nie może być czyjąś własnością.

Kandydat na prezydenta opowiedział, jak jego zdaniem powinna wyglądać sekcja sportowa klubu. – W części zarządu decydującej o transferach nie byłoby ludzi, którzy nie pochodziliby ze świata futbolu. Teraz istnieje jedna komisja sportowa złożona z dwóch lub trzech osób, zaczynając od prezydenta, który jednocześnie jest wiceprezydentem ds. sportowych, a nie pochodzi ze świata futbolu. Do swojego projektu włączylibyśmy generalną dyrekcję sportową, żeby koordynowała wszystkie sekcje sportowe, profesjonalne i nieprofesjonalne, oraz zapewniła tym sekcjom odpowiednią autonomię, aby każda z nich była oddzielnym klubem.

– Potrzebujemy ludzi najlepiej znających model i styl Barcelony, aby stawić czoła wielkiemu wyzwaniu zastąpienia najlepszego pokolenia w historii klubu, prowadzonego przez najlepszego piłkarza w historii. Zwłaszcza w momencie, w którym konkurencja jest coraz silniejsza, z drużynami, których właścicielami są magnaci, milionerzy i nawet miasta-państwa. Musimy porozmawiać z Messim. Relacje między nim a Barceloną nie mogą skończyć się z dniem, w którym Messi zakończy karierę. Mamy najlepszego piłkarza w historii w trakcie całej jego kariery i jest to aktyw, który Barcelona powinna kapitalizować dla dobra Messiego i dla dobra instytucji – dodał.

Font wyraził także przekonanie, że Barça powinna zarabiać jeszcze więcej. – Poprowadzę rewolucję w modelu klubu i w modelu zarządzania, ponieważ w przeciwnym wypadku model własności będzie narażony na ryzyko i możemy stać się nowym Milanem, w tym sensie, że przestaniemy być konkurencyjni. Nasze myślenie jest ukierunkowane na zmiany, które musimy wprowadzić, aby zapewnić sobie, że w 2030 roku nadal będziemy wygrywać Ligę Mistrzów, zachowując nasz model własności. Teraz generujemy miliard euro, ale nie tworzymy żadnego zysku, ponieważ wydajemy miliard w momencie, w którym musimy podjąć najbardziej znaczące w historii klubu inwestycje kapitałowe, jak Espai Barca. Fundamentem jest zmiana modelu przychodów. Niezbędne jest utrzymanie niezależności finansowej i posiadanie odpowiednich środków, żeby dalej się wzmacniać i budować Espai Barca. Dlatego trzeba zrewolucjonizować model generowania przychodów. Wciąż zarabiamy mało. Kluby nie zarabiają na milionach kibiców. Dla nas to niezbędne. Dla Chelsea i innych klubów może to nie mieć takiego znaczenia, ponieważ mają właściciela, który pokrywa wydatki, ale dla nas to kluczowe w celu obrony naszego modelu własności. Musimy skierować się do 300-400 milionów kibiców, których mamy na całym świecie.

Font opisał także swój model zarządzania. – Potrzebni są ludzie z doświadczeniem, nie tylko w zarządzaniu. Uważamy, że zarząd Barcelony powinien składać się z ludzi doświadczonych w świecie sportu i futbolu. To oznacza, że wiceprezydentem ds. sportowych nie może być ktoś taki jak Josep Maria Bartomeu, Víctor Font, Marc Ingla czy Jordi Mestre. Potrzebujemy także ludzi ze świata biznesu, ale nie w każdym sektorze działalności, tylko w takim, który ma odniesienie do zarządzania klubem takim jak Barcelona. Członkowie zarządu powinni mieć mandat do podejmowania wielkich decyzji i nie angażować się na co dzień, ponieważ pozwoli nam to mieć silny zespół wykonawczy. Wytłumaczyliśmy przyszłym członkom zarządu, że uczestniczyliby tylko w posiedzeniach zarządu i nie mieliby żadnej innej roli w podejmowaniu codziennych decyzji. Od początku chcę położyć nacisk na zespół, a nie moje przywództwo. Kiedy mówię o rewolucji w zarządzaniu, chcę zapewnić, że każdą decyzję będzie podejmowała najlepiej przygotowana do tego osoba. W przypadku położenia nacisku na rolę prezydenta jest wręcz przeciwnie, a to nie pomaga w klubie piłkarskim.

Font opisał także swoją koncepcję wyłaniania zarządu w porównaniu do wcześniejszych wyborów. – Dzień przed wyborami wciąż dołączali możliwi nowi członkowie zarządu, o których nic nie wiedzieliśmy. Kryterium było tylko to, żeby byli socio i mieli pieniądze na poczet gwarancji. Tak więc historycznie zarządy, które podejmują decyzje, były kształtowane przez ludzi, co do których jedynym wymaganiem było to, żeby byli bogaci. Ja wybieram towarzyszy przez kryterium doświadczenia: chcę zmontować zarząd, w którym będzie odpowiednie doświadczenie, aby zarządzać klubem.

– Zdefiniowaliśmy już zarządzanie w klubie. Jeśli będziemy rządzić, będzie wiadomo z wyprzedzeniem, kiedy zostanie zatrudniony trener, kto podejmuje decyzję, kto jest odpowiedzialny, kto jest zaangażowany, z kim trzeba się skonsultować, kto musi zostać poinformowany. Obecnie uważam, że w temacie wzmocnień odpowiedzi są różne. Griezmanna kupił prezydent, innego piłkarza zarząd, innego szatnia… To trzeba koniecznie zmienić – dodał.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Takie obiecanki cacanki jak w opozycji a jak będzie w praktyce zobaczymy.

Font to odpowiednia osoba na prezydenta Barcy, Xavi przejdzie jak Font wygra, liczę na to jak by do tego projektu dołączyły takie nazwiska jak Iniesta, Puyol i Valdes :)

Z Bartomeu będzie jak z Valverde... każdy chce zmiany, byle tylko pozbyć się tej osoby z klubu. A wywalenie Bartomeu wydaje się nieuniknione, za to co ten człowiek robi i jak kłamie w "żywe" oczy kibiców.

Bardzo ciekawe wypowiedzi. Widać, że ma pomysł powrót na szczyt, na którym aktualnie trzyma nas tylko Messi