Quique Setién – kim jest nowy trener Barcelony i czego możemy się po nim spodziewać? [FELIETON]

Rafał Kowalczyk

14 stycznia 2020, 08:17

108 komentarzy

Fot. Getty Images

Jedno z najdłużej wyczekiwanych „Oficjalnie:…” przez kibiców Barcelony wreszcie mogło zagościć na łamach serwisu. Klub doszedł do porozumienia w sprawie rozwiązania umowy z Ernesto Valverde, a jego następcą ogłoszono Quique Setiéna. Kim jest nowy szkoleniowiec Dumy Katalonii?

Kariera piłkarska

Urodzony 27 września 1958 roku w Santander, stawiał pierwsze kroki w seniorskiej piłce w lokalnym Racingu. Zadebiutował w sezonie 1977/78. Dzięki dobrej postawie został dostrzeżony przez selekcjonera kadry Hiszpanii U-21, ale wystąpił jedynie w dwóch oficjalnych spotkaniach. Następnie przeniósł się do Atlético Madryt, gdzie występował przez trzy lata. Początkowo pełnił istotną rolę w zespole, o czym świadczy fakt, że w 62 meczach wybiegał na boisko w podstawowym składzie 54 razy. W związku z dobrymi występami doczekał się także powołania do kadry narodowej, w tym na mundial w Meksyku w 1986 roku. Tam jednak nie wszedł na murawę ani razu, a łącznie w reprezentacji rozegrał tylko trzy mecze. W ostatnim sezonie stał się wyłącznie rezerwowym, co zaowocowało transferem do pierwszoligowej drużyny CD Logroñés. Spędził tam cztery sezony, by w wieku 34 lat powrócić do Racingu, który wówczas rozgrywał mecze w Segunda División. Już po zakończeniu rozgrywek 1992/93 mógł jednak świętować awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Klub z Santander utrzymał się w niej aż do 2001 roku, ale Setién opuścił go znacznie wcześniej – w 1996 roku. Ostatnim przystankiem w jego karierze piłkarskiej było Levante UD. Spędził tam zaledwie sześć miesięcy i rozegrał trzy mecze. W całej karierze piłkarskiej występował przede wszystkim na pozycji pomocnika. Rozegrał łącznie 518 meczów w dziewiętnastu sezonach, w tym 374 w Primera División, 141 w Segunda División i trzy w Segunda División B. Zdobył 58 goli w pierwszej lidze i 37 w drugiej. Wygrał jedno trofeum – Superpuchar Hiszpanii z Atlético w 1985 roku.

Kariera trenerska

Pierwszym klubem, który Quique Setién prowadził w roli szkoleniowca, był drugoligowy Racing Santander. Zadebiutował 10 października 2001 roku w meczu Copa del Rey, przegranym 0:1 z Cultural Leónesą. Już w pierwszym sezonie, podobnie jak za czasów kariery zawodniczej, powrócił do Primera División. W 36 spotkaniach drużyna pod jego wodzą wygrała osiemnaście razy, dziesięć zremisowała, a osiem razy musiała uznać wyższość rywala. Ostatecznie, Racing zajął drugie miejsce w lidze z dorobkiem 71 punktów. Pierwsze było Atlético z 79 punktami. Okazało się to jedynym sezonem Setiéna jako trenera drużyny z Santander. Odszedł, a po roku przerwy objął andaluzyjski klub Polideportivo Ejido. Na ławce zasiadł tylko trzynaście razy, wygrał dwa mecze, a siedmiokrotnie kończył je utratą trzech punktów. Niedługo później zaliczył epizod jako selekcjoner reprezentacji Gwinei Równikowej, którą prowadził w jednym, przegranym, meczu. 30 maja 2007 roku został ogłoszony szkoleniowcem kolejnego klubu, w którym rozgrywał mecze w przeszłości jako zawodnik. Powrócił do CD Logroñés i poprowadził go do stycznia 2008 roku w zaledwie w 20 meczach. Pierwszym miejscem, gdzie Setién zdołał dłużej utrzymać posadę, było CD Lugo będące wówczas na poziomie Seguda División B. Trener z Santander pracował w nim w latach 2009 – 2015. Klub z Galicji notował kolejno siódme, pierwsze, trzecie miejsce, by po sezonie 2011/12 uzyskać promocję do Segunda División. Tam lokował się na pozycji jedenastej, trzynastej i piętnastej. Setién poprowadził klub w 258 meczach, a 97 z nich zakończyło się zwycięstwem, 78 przegraną, a w 83 wystąpił podział punktów.

Przed sezonem 2015/16 po raz pierwszy w karierze objął zespół z najwyższej klasy rozgrywkowej – UD Las Palmas, gdzie zastąpił Paco Herrerę. W pierwszym roku pracy z beniaminkiem uplasował się na dwunastym miejscu w ligowej tabeli z 44 punktami, z sześciopunktowym marginesem bezpieczeństwa nad strefą spadkową. W drugim, a jednocześnie ostatnim, roku pracy z Las Palmas zajął czternaste miejsce. Ostatnią drużyną, z jaką pracował Setién przed objęciem Barcelony, był Real Betis. Hiszpan spędził w nim dwa sezony. W pierwszym zanotował olbrzymi sukces, ponieważ z andaluzyjskim zespołem zakończył sezon na szóstym miejscu, dwa punkty nad lokalnym rywalem – Sevillą. Oznaczało to awans do rozgrywek Ligi Europy. Przygodę z europejskimi pucharami Betis rozpoczął trzema wygranymi i trzema remisami w grupie, co dało mu pierwsze miejsce. Jednocześnie przyczynił się do odpadnięcia już na tym etapie włoskiego AC Milan. W następnej fazie musiał jednak uznać wyższość Rennes, a w lidze zajął dziesiątą pozycję. W Pucharze Króla dotarł do półfinału, gdzie poległ z Valencią – późniejszym złotym medalistą rozgrywek. W maju zeszłego roku z Setien zdecydował się opuścić Los Verdiblancos i pozostawał bez klubu. Aż do dzisiaj.

Preferowany styl gry

Nazwisko Setiéna od dawna przewijało się w kontekście potencjalnego trenera Barcelony. Nie bez przyczyny. Hiszpan jest ogromnym entuzjastą wartości wyznawanych przez Johana Cruyffa czy Pepa Guardiolę, co z pewnością napawa optymizmem wszystkich przeciwników działań Ernesto Valverde. Nowy szkoleniowiec Dumy Katalonii niezwykle ceni styl gry jego drużyny, co uwidaczniało się we wszystkich klubach, które prowadził. Od początku decydował się na taktykę opartą o posiadanie piłki i ofensywne nastawienie zespołu z dużą liczbą podań wertykalnych, szybkim przenoszeniem ciężaru gry pod pole karne rywala i dynamiczną wymianą pozycji między zawodnikami. Ważną rolę odgrywają podłączający się do akcji boczni obrońcy, stwarzający przewagę podczas konstruowania akcji. Dzięki rozciąganiu pola gry, środkowi pomocnicy mają więcej swobody w rozgrywaniu w centralnej strefie i w posyłaniu otwierających podań w wyniku powiększających się odległościom między przeciwnikami.

Odważny, zdecydowany futbol i próby odzyskania efektywnej tiki-taki to wysoce prawdopodobny kierunek jego działań. Co ważne, Setién nie boi się ryzykownych zagrań. Według jego filozofii, lepiej jest czegoś spróbować i stracić piłkę, aniżeli grać zachowawczo. Można się także spodziewać, że chcąc kontynuować dzieło Cruyffa i Guardioli, zawodnicy rezerw będą odgrywać istotniejszą rolę niż dotychczas. Zwłaszcza wobec długiej przerwy od gry Suáreza i dopiero powracającego do zdrowia Dembélé. Ciekawa sytuacja dotyczy także Júniora Firpo. W Betisie był on  fundamentalnym zawodnikiem w kadrze Setiéna. Spotkanie z byłym trenerem może oznaczać więcej szans do gry.

„Strzelić więcej goli niż rywal” to zdanie wiele mówiące o podejściu Setiéna do meczu. Jednym z głównych zarzutów, jakie napotykał w swojej drodze trenerskiej, to problemy ze szczelną defensywą. Taktyka nastawiona przede wszystkim na atak często oznaczała dużą liczbę traconych goli. Kolejną rysą na niemalże doskonale skrojonym profilu szkoleniowca jest niewielka elastyczność wobec wydarzeń boiskowych. Hiszpan nie lubi mieć przygotowanego planu B. Uparcie dąży do doskonałości swoich pierwotnych założeń, chcąc dopracować je do perfekcji. Ofensywne nastawienie i ładny dla oka futbol podbiły serca kibiców. Już za czasów prowadzenia Las Palmas, reporter ESPN Sid Lowe stwierdził, że jest niewiele drużyn, które tak dobrze się ogląda. Potwierdzają to także słowa Sergio Busquetsa, który po przegranym przez Barcelonę 3:4 meczu z Betisem wręczył trenerowi koszulkę z dedykacją mówiącą o uznaniu i podziwie sposobu, w jaki Setién postrzega piłkę nożną.

Na koniec pozwolę sobie przytoczyć krótki cytat, który ujął mnie za serce i pozwolił uwierzyć w powodzenie nadchodzącego projektu. Setién w taki sposób przedstawił swoje wnioski po meczu przeciwko drużynie Cruyffa:

I started to really watch football. To analyse it. To understand what I felt, and what I wanted to put into practice when I became a coach. I wanted the ball.

W ostatnim, pozornie tak banalnym, zdaniu widzę pewność siebie, chęć dominacji i narzucenia swojego stylu, ale też pragnienie czerpania radości z gry i stworzenia spektaklu.

A zatem czekamy panie trenerze, wszyscy culés trzymają kciuki.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Może przy tym trenerze De Jong, Melo i Puig zaczną grać na miarę swojego potencjału.

@brashh a Melo to nie zmienił czasem branży?

@ryba84 Zobaczy nowego trenera to wróci ;)
« Powrót do wszystkich komentarzy