Porównanie formy Barcelony i Realu przed El Clásico [ANALIZA]

Rafał Kowalczyk

17 grudnia 2019, 12:43

50 komentarzy

Fot. Getty Images

Już jutro odbędzie się najbardziej prestiżowy mecz klubowej piłki nożnej. FC Barcelona podejmie na Camp Nou Real Madryt w ramach dziesiątej kolejki rozgrywek LaLigi. Pierwotnie mecz miał mieć miejsce 26 października, ale z powodu protestów, które opanowały Katalonię, świadkami widowiska będziemy dopiero w najbliższą środę. Warto przyjrzeć się, jak prezentuje się forma zespołów przed tym starciem.

Mecz lidera z wiceliderem

Bezpośrednie starcie Barcelony z Realem będzie walką o pozycję na szczycie tabeli. Obydwa kluby zgromadziły na swoim koncie po trzydzieści pięć punktów. Dzięki korzystniejszemu bilansowi bramek, dwadzieścia trzy do dwudziestu jeden, na pierwszym miejscu znajduje się drużyna z Camp Nou. Duma Katalonii potrzebuje zatem zwycięstwa, aby umocnić się na swojej pozycji i uciec reszcie stawki. Klub ze stolicy Hiszpanii podejdzie do spotkania z nadzieją na zdobycie trzech punktów i objęcie prowadzenia w wyścigu po krajowe mistrzostwo.

Należy także przypomnieć, że jest to jedyny zaległy mecz. Pozostałe drużyny rozegrały komplet spotkań w wyznaczonych terminach. W związku z tym, w przypadku wygranej którejś z drużyn, przewaga lidera nad trzecią w tabeli Sevillą wzrośnie do siedmiu oczek, a wicelider zachowa czteropunktowe bezpieczeństwo. Remis będzie oznaczać pięciopunktowy dystans od andaluzyjskiego klubu.

Forma klubów w lidze

Barcelona rozpoczęła sezon gorzej od Realu. Skutki wyczerpujących podróży przedsezonowych i przedłużająca się kontuzja Messiego odbiły się na formie zespołu. Piłkarze zdobyli jedynie siedem punktów na piętnaście możliwych w pięciu pierwszych kolejkach. W następnych meczach oglądaliśmy już komplet zwycięstw w pięciu spotkaniach. Serię przerwało Levante wygrywając u siebie 3:1. Kolejne starcia Barça wygrała, aż do meczu ostatniej rozegranej kolejki, kiedy po nie najlepszej grze i kontrowersyjnym sędziowaniu wywiozła tylko punkt z Estadio Anoeta.

Los Blancos już po pierwszej kolejce mieli trzypunktową przewagę nad Barceloną. Królewscy jednak nie w stu procentach wykorzystali słabszą formę rywali. W następnych dwóch meczach tylko remisowali, co było kluczowe w kontekście dalszej rywalizacji. Uzyskanie większej różnicy punktowej dałoby im większą swobodę psychologiczną i bezpieczeństwo w kontekście wyrównania formy klubów w późniejszym okresie rozgrywek.

Kluczowa okazała się dziewiąta kolejka. Barcelona wygrała 3:0 z Eibarem, a Real poniósł, jak dotąd jedyną w sezonie, porażkę z Mallorcą. Sytuacja wpłynęła na układ drużyn na szczycie tabeli i Barcelona, po raz pierwszy w obecnej kampanii, objęła fotel lidera. Oznaczało to, że gdyby El Clásico odbyło się w wyznaczonym terminie, Real przyjechałby na Camp Nou z jednopunktową stratą.

W dwunastej serii gier Real zredukował tę stratę dzięki wspomnianej porażce Barçy z Levante i zrównał się z nią liczbą punktów. Przez następne kolejki kluby wygrywały swoje spotkania. Ostatni weekend był świetną okazją na objęcie prowadzenia w tabeli przez madrycki zespół, ale Real jej nie wykorzystał. Rzutem na taśmę uratował remis z Valencią, co ostatecznie nie zmieniło pozycji drużyn w klasyfikacji.

Może się zatem okazać, że przełożenie Klasyku będzie nieco bardziej korzystne dla Dumy Katalonii. Wydaje się, że powoli odzyskuje ona formę po słabym początku sezonu. Pomimo nie zawsze świetnej i efektownej gry, zespół punktuje z większą regularnością. Tego rodzaju stabilizacja, w połączeniu z rozgrywaniem meczu na własnym terenie, daje podstawy sądzić, że trzy punkty zostaną w środowy wieczór na Camp Nou.

Niepokonana Barcelona na własnym terenie

Często atut własnego boiska jest decydujący. Barcelona uczyniła w tym sezonie z Camp Nou prawdziwą twierdzę. Wygrała wszystkie siedem spotkań, notując przy tym fenomenalne wyniki bramkowe. Łącznie zdobyła aż trzydzieści goli, tylko raz strzelając mniej niż cztery w jednym meczu. Miało to miejsce we wrześniowym spotkaniu z Villarrealem (2:1). Pięć razy piłkę z siatki wyciągali bramkarze Realu Betis, Valencii, Realu Valladolid oraz Mallorki, a czterokrotnie Sevilli i Celty Vigo. Jednocześnie Barça straciła tylko pięć goli.

Real na wyjazdach prezentuje nierówną formę. Wygrał cztery z ośmiu spotkań, trzykrotnie mecze kończyły się podziałem punktów, a raz piłkarze musieli uznać wyższość rywala. Klasyk to z pewnością mecz rządzący się innymi prawami niż inne starcia ligowe, ale taka postawa Królewskich, w zestawieniu z wybitną forma Barçy na swoim stadionie, może napawać optymizmem wszystkich culés.

Należy także wziąć pod uwagę, w jakich okolicznościach odbędzie się mecz. Gorąca atmosfera zostanie jeszcze podgrzana sytuacją polityczną towarzyszącą od tygodni temu starciu. Kibice Barcelony z pewnością będą chcieli dać upust emocjom, a tym samym piłkarze Realu zagrają pod jeszcze większą presją. Przełożenie meczu może odbić się niekorzystnie na frekwencji, ale i tak należy się spodziewać trybun wypełnionych niemalże po brzegi.

Sytuacja kadrowa

Pojedynek Realu z Barçą oznacza także starcie się ze sobą dwóch najlepszych strzelców ligi. Messi i Benzema zgromadzili dotychczas po dwanaście goli, ale Argentyńczyk zrobił to przy rozegraniu aż czterech meczów mniej, a dokładniej 403 minut mniej. Stan goli przy pierwotnym terminie rozegrania meczu wynosił sześć do dwóch na korzyść francuskiego snajpera. Po tym czasie wracający do zdrowia Argentyńczyk strzelił aż dziesięć goli w siedmiu występach. Benzema natomiast trafiał do siatki sześć razy w takiej samej liczbie spotkań. O tym, jak ważną rolę może odegrać Messi w nadchodzącym meczu, nie trzeba nikomu przypominać. Jego dobra dyspozycja będzie kluczowa dla końcowego rezultatu, tym samym może cieszyć fakt, że najlepszy piłkarz minionego roku prezentuje się ostatnio wybitnie.

Fatalną informacją dla Realu jest kontuzja Edena Hazarda. Belg, wraz z kolejnymi tygodniami na hiszpańskich stadionach, prezentował coraz lepsze zrozumienie z resztą zespołu i odgrywał ważną rolę w układance taktycznej Zidane’a. Byłego piłkarza Chelsea na pewno ominie możliwość rozegrania pierwszego El Clásico. Na liście kontuzjowanych znajdują się też Marcelo, James Rodríguez, Lucas Vázquez i Marco Asensio.

Do składu Barcelony wrócił Jordi Alba i niemal ze stuprocentową pewnością można spodziewać się jego występu od pierwszego gwizdka. Jest to dobra wiadomość dla Valverde, ponieważ w ostatnich tygodniach zastępujący Hiszpana Júnior Firpo nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Doświadczenie Alby i lepsze rozumienie z resztą zespołu mogą okazać się ważne podczas meczu z tak wymagającym rywalem. Jedyne, czego można się obawiać, to niewiele rozegranych minut po powrocie na boisko i możliwy brak dobrego rytmu meczowego. Hiszpan rozegrał z Realem Sociedad siedemdziesiąt cztery minuty i został zmieniony przez powracającego również po kontuzji Nélsona Semedo.

W środku pola na pewno zabraknie Arthura Melo, który z pewnością nie jest beneficjentem przełożenia meczu. Na początku rozgrywek Brazylijczyk prezentował swoją najlepszą dyspozycję od czasu transferu do Hiszpanii. Obok De Jonga i Busquetsa był podstawowym pomocnikiem wyjściowej jedenastki. Można spekulować, czy Rakitić lub Vidal będący najbardziej prawdopodobnymi kandydatami do zastąpienia go dadzą w obecnej formie więcej niż Arthur. Wydaje się to wątpliwe.

Na zupełnie przeciwnym biegunie jest Antoine Griezmann. Francuz z biegiem czasu adaptuje się do systemu Barcelony i z meczu na mecz zaczyna pełnić coraz bardziej istotną rolę. W dwóch ostatnich spotkaniach zdobył swoje piąte i szóste trafienie ligowe, dokładając też jedną asystę. Jako były zawodnik Atlético powinien być podwójnie zmotywowany do meczu z Realem. W związku z kontuzją Dembélé Griezmann wybiegnie w podstawowej jedenastce.

Mecz walki

Barcelona podejmuje Real w bardziej komfortowej sytuacji, co nie znaczy, że może podejść do meczu bez pełnego skupienia. Madrycki klub przyjedzie na Camp Nou udowodnić swoją wyższość i zastąpić gospodarzy na fotelu lidera. Należy oczekiwać zaciętego spotkania od pierwszej minuty, ponieważ, biorąc pod uwagę wszystkie wymienione okoliczności, trudno jest wskazać jednoznacznego faworyta. Kluczowe dla Barcelony mogą okazać się kwestie kadrowe, ale przede wszystkim przewaga własnego boiska.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dla hurra-optymistów pod rozwagę.
Bramka - Ter Stegen lepszy od euro tunelu (choć ten ostatnio łapie wszystko)
Prawa obrona - Carvajal lepszy od Roberto ? (Roberto klasykach zawsze dołoży coś extra)
Stoperzy - Pique lepszy od Varana, Lenglet słabszy od Ramosa
Lewa obrona - Alba słabszy od Mendy'go
Pomoc - mają lepszą od naszej
Prawy atak - Messi
Środek ataku - Benzema wydaje się teraz lepszy od Suareza
Lewy atak - mimo wszystko Griezman lepszy od Viniciusa
Na papierze mają 6-ciu lepszych zawodników i będą się liczyć cechy wolicjonalne. Mam nadzieję, że nasi podejdą właściwie do meczu, czyli może wszyscy będą biegać (Messi), wychodzić na pozycję i skracać im pole gry, inaczej dostaniemy łomot i to porządny.

@kamyk_23 Czytam i nie wierzę. Mendy lepszy od Alby? W pomocy od kogo niby gorszy jest De Jong? Mimo wszystko Griezmann lepszy od Viniciusa? Co za brednie. Zawodnik, który jest rezerwowym w Realu i robi tylko szum. Masz chłopie wyobraźnię niezłą.

@edi81 Alba jest od pogromu na Anfield cienki, jak sik pająka. O pomocy napisałem, jako o całości. To Ty napisz mi od kogo lepszy jest de Jong, od Valverde, który wymiata niesamowicie, od Krosa, który łapnął bardzo wysoką formę, czy od najlepszego w tej chwili defensywnego pomocnika w LaLiga Casemiro? Grizzy - cóż, rozumieją się z meczu na mecz coraz lepiej, ale jeszcze kilka tygodni temu wszyscy chcieli go sprzedawać, a jak Viniciusowi siądzie mecz, to zrobi z Roberto wiatrak. O jakich ja bredniach więc piszę kolego?
Wszystko zweryfikuje zielona murawa, ja tylko napisałem o moich obawach w odpowiedzi na niektóre wpisy dzieciarni, która nie ma pojęcia o piłce.

@kamyk_23
Lenglet słabszy od Ramosa? Moim zdaniem zdecydowanie francuz jest co najmniej na tym samym poziomie

@kamyk_23 Moim zdaniem De Jong jest najlepszym pomocnikiem w tym meczu. To jest jeden z niewielu piłkarzy Barcy, który w tym sezonie mnie jeszcze nie zwiódł, a w wielu meczach się wyróżniał na tle pozostałych piłkarzy :)

@kamyk_23 A czym Cię urzekł Mendy, że stawiasz go ponad Albą? Wymieniasz Fede i już masz pierwszego słabszego od Frenkiego. Kroos to klasa sama w sobie i obecnie jest lepszy (forma życia) a Casemiro to zawodnik, który może zatrzymać każdego ale równie dobrze może się spalić (mam nadzieję, że tym razem VAR nie pozwoli na odpuszczanie kartek dla niego). To oznacza 2/3 zawodników Realu w super formie a Frenkie jeszcze nie wszedł na najwyższe obroty. Nadal nie przekonujesz mnie porównaniem Viniego i Antka. Griezmann jest minimum półkę wyżej, nawet w takiej formie jak do tej pory.

@edi81 No i co znafffco?

@kamyk_23 to był jeden mecz. Co powiesz po ich dzisiejszym meczu? Gdzie ta moc w meczu z Bilbao i to u siebie? Na CN zagrali mecz tego sezonu i to nawet im nie dało zwycięstwa przy marnej Barcelonie.

@edi81 nie zmieniaj tematu, wiesz o co mi chodziło, pozdrawiam:-)
« Powrót do wszystkich komentarzy