Dziewiąty mecz za kadencji Valverde z mniejszym posiadaniem piłki od przeciwnika

Łukasz Lewtak

15 grudnia 2019, 17:00

Marca

40 komentarzy

Fot. Getty Images

  • W sobotnim meczu z Realem Sociedad Barcelona była przy piłce jedynie przez niespełna 47% czasu gry
  • To już dziewiąte spotkanie za kadencji Ernesto Valverde, w którym Barça przegrywa pod względem posiadania piłki
  • Blaugrana nie miała tak przeciętnych statystyk pod tym względem, odkąd drużynę objął Pep Guardiola

W konfrontacji w San Sebastián piłkarze Dumy Katalonii utrzymywali się przy piłce dokładnie przez 46,58% czasu gry. W pierwszych minutach przewaga Basków była wręcz przytłaczająca (niespełna 70%).

To jednak nie nowość za kadencji Ernesto Valverde. Szkoleniowiec z Estremadury dotychczas prowadził FC Barcelonę w 141 meczach. W 9 z nich to rywale dłużej utrzymywali się przy piłce.

  1. 14.12.19 Real Sociedad 2:2 Barcelona (LaLiga) 46,58%
  2. 27.11.19 Barcelona 3:1 B. Dortmund (Champions League) 46,11%
  3. 01.05.19 Barcelona 3:0 Liverpool (Champions League) 47,5%
  4. 20.04.19 Barcelona 2:1 Real Sociedad (LaLiga) 49,72%
  5. 17.03.19 Betis 1:4 Barcelona (LaLiga) 44%
  6. 11.12.18 Barcelona 1:1 Tottenham (Champions League) 48,81%
  7. 04.01.18 Celta 1:1 Barcelona (Puchar Króla) 46,21%
  8. 01.10.17 Barcelona 3:0 Las Palmas (LaLiga) 48,04%
  9. 16.08.17 Real Madryt 2:0 Barcelona (Superpuchar Hiszpanii) 46,67%

Za kadencji poprzedników Ernesto Valverde statystyki Barcelony pod względem posiadania piłki wyglądały znacznie lepiej. Luis Enrique prowadził Barçę w 181 meczach, a Blaugrana miała mniejsze posiadanie piłki tylko w 6 z nich. Drużyna Gerardo Martino doświadczyła tego tylko w jednym z 59 spotkań. Za kadencji Pepa Guardioli Barcelona również tylko raz przegrała posiadanie piłki - stało się to 6 lutego 2010 roku w starciu przeciwko Getafe. Szkoleniowiec z Santpedor prowadził jednak Barçę aż w 247 meczach.

Już w środę El Clásico. Starcie z Realem Madryt niewątpliwie będzie kolejnym poważnym testem dla Barcelony Ernesto Valverde, także pod względem gry opartej na posiadaniu piłki, która jest zapisana w DNA katalońskiego klubu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak wynika z powyższego zestawienia w pierwszym roku Valverde dwa takie przypadki, w drugim również dwa, a w tym już pięć, a do końca 2019 r. jeszcze dwa mecze, w tym z Realem, który może na nas siąść.
To świadczy, o tym jak fatalnie przygotowuje nasz trener drużynę do meczy pod względem taktycznym.

Mogli by miec i 35% gdyby jesli juz odzyskuja pilke SZYBKO wychodzą z kontrą. Teraz natomiast jestesmy druzyna ktora blyskawicznie przechodzi z kontry do ataku pozycyjnego

Valverde zabija Barcelone. Dostał pięknie grająca i ofensywnie wystarczyło kupić tylko odpowiednią osobę za Neymara uzupełnić środek pola i by było.

Nie wiem sam co teraz mam napisać, ale ... napiszę.
Przed ,,erą" Valverde było to nie do pomyślenia. Oczywiście, były wyjątki jak te wymienione wyżej, ale w tych meczach Barca nie grała najmocniejszym składem, dlatego takie mecze się zdarzały. A u EV mecze to nieważne czy Camp Nou czy wyjazd, rywale już nie mają do Barcy takiego respektu jak kiedyś i takie to statystyki.
A co do szefa wszystkich szefów - Pepa Guardioli - 1 mecz na 247 z mniejszym posiadaniem od rywala. To jest dopiero wyczyn!!!!!!! Brawo mistrzu!!!!! Obyś jeszcze kiedyś wrócił...............

Bardzo dużo było również spotkań gdzie mieliśmy nieznacznie większe lub remisowe posiadanie piłki. W okolicach 55-50 procent. To świadczy że potrafimy już grać otwarty futbol i nie jesteśmy ograniczeni do klepania piłki bez zdobywania terenu.
Dzięki EV nasz zespół się rozwinął pod kątem stylu, jak i taktycznym.
Łatwiej jest oddać piłkę rywalowi i liczyć na kontry niż dominować.
Wyniki tylko potwierdzają że to wychodzi nam na dobre.
Vamos Ernesto! Forza Barca!

Taki był plan Ernesto na mecz i piłkarze wykonali go wspaniale. Sociedad z piłką przy nodze jest bezzębne, a my strzeliliśmy gola po złym rozegraniu rywala. Majstersztyk trenera. Cenny punkt wywieziony z najtrudniejszego wyjazdu w lidze. Czapki z głów.

Gdybyśmy mieli w pomocy Odegarda oraz Oyarzabala to zmiażdżylibyśmy wczoraj Real. Nie chcę czepiać się De Jonga bo on się dopiero aklimatyzuje ale Alena przez 10 minut gry pokazał więcej kreatywności w grze niż Rakitić przez cały mecz. A i tak w el classico wyjdzie największe drewno La Ligi - Rakitić. Ten facet powinien siedzieć w głębokich rezerwach a nie grać w pomocy Barcy. Grali wczoraj jak amatorzy. Dwóch 20-letnich letnich chłopaków robiło z naszymi pomocnikami i obrońcami co chcieli. Myślę, że gdyby byał tam Puiq na pewno mielibyśmy więcej okazji strzeleckich.

Opowiem historyjkę z życia wziętą ku uwadze przeciwników Erneto Valverde:
W latach 1999-2003 trenerem białych był niejaki Vincente del Bosque. (Trener według mnie dość przeciętny, ale z olbrzymim fartem i sukcesami niewspółmiernymi do zasług). W czasie 4 sezonów trenowania w Madrycie jego zespół wygrał tylko po 2 razy Mistrzostwo Hiszpanii i Ligę Mistrzów, a ponadto po razie Superpuchar Hiszpanii i Superpuchar Europy. Kibice, a szczególnie Florek uważali, że to mało, a styl gry zespołu jest niegodny zespołu noszącego miano "królewski". Po zdobyciu przez zespół Mistrzostwa Hiszpanii trenera zwolniono, a zespół do tej pory nie odzyskał królewskiego stylu, a większość sukcesów to bardziej zasługa sędziów niż siła zespołu.
Nas też wkrótce czeka przebudowa zespołu, choć jeszcze nie wiadomo, jak długo Messi będzie grał na wysokim poziomie. Jednak każdy następny trener będzie miał gorzej - raz bo Messi będzie się musiał coraz bardziej oszczędzał, dwa, bo nie ma szans na piękną, widowiskową grę bez pojawienia się naprawdę utalentowanych zawodników z La Masii (na pewno muszą być o klasę lepsi od Roberto, Aleni, Pereza), trzy - nie mamy szczęścia (lub fachowców) do transferów, bo to co kupujemy to ani top światowy, ani styl, jakiego oczekują kibice.

Zadam jedno pytanie gdzie są teraz obrońcy naszego kochanego EV?
I powiem tylko jedno trzeba pozbyć się tego zarządu i właśnie tego jak że świetnego treneiro jak najszybciej ;)

No czepiacie sie. Po prostu byli wykonczeni meczem z Interem...

Sprawa jest prosta jak Messi ma gorszy dzień i nie podchodzi z presingiem jest dziura i zespół nie odzyskuje piłki.Zespół wraca przed swoje pole karne i tam się broni.Nie ma tu jakiejś taktyki że tak chcę Valverde tylko zespół nie odbiera piłki.Wtedy posiadanie piłki spada cała tajemnica.

To zapewne wyższa strategia naszego strategosa..

Wiem ze DNA Barcelony I tym podobne ale dzisiajszy futbol pokazuje ze najbardziej liczy sie szybka i skuteczna gra,a nie długie posiadanie piłki

Temu Panu trzeba podziękować jak najszybciej :)

Pamiętam jak kiedyś czepiali się Enrique o małe posiadanie piłki przez Barcy. Tylko, że w jego przypadku taka gra przynosiła pozytywny skutek na rzecz szybkich jak diabli kontr.