Diego Llorente: Bardzo trudno jest zatrzymać Messiego, nawet jeżeli się wie, w którą stronę ruszy

Dariusz Maruszczak

14 grudnia 2019, 13:39

Marca

3 komentarze

Fot. Getty Images

Obrońca Realu Sociedad Diego Llorente w wywiadzie dla dziennika Marca opowiedział o trudnościach związanych z powstrzymaniem Leo Messiego i o podejściu swojej drużyny do dzisiejszego meczu z Barceloną.

Marca: Upłynęło dużo czasu, zanim minęło rozczarowanie związane z remisem z Realem Valladolid po wielu okazjach do zdobycia bramki?

Diego Llorente: Chcieliśmy wygrać i to, że nie udało nam się tego zrobić przy tylu okazjach, wzbudziło w nas gniew. Futbol czasem taki jest. W jednym spotkaniu tworzy się dużo okazji i piłka nie chce wpaść do bramki, a w innych prawie nie ma się szans i wszystko wpada. Mam nadzieję, że w meczu z Barceloną będziemy mieli dobrze nastawione celowniki i szczęście, którego nam zabrakło w poprzednim pojedynku.

Nie byłby to zły dzień na zdobycie bramki przeciwko Barcelonie, która pokonała was na Anoeta w poprzednim sezonie, ale przez kilka lat nie potrafiła tego zrobić. Czy uważasz, że statystyki o czymś mówią, czy jesteś na stanowisku, że każdy mecz to zupełnie inna historia?

Staram się spisywać jak najlepiej przede wszystkim w aspektach defensywnych, ale również w ataku. Zobaczymy, czy będę miał to szczęście, aby strzelić gola. Nie sądzę, żeby Anoeta była skomplikowana tylko dla Barcelony, jest trudnym terenem dla wszystkich drużyn. Przywiązujemy dużą wagę do tego, aby dalej tak było.

Świetny okres Barcelony i Realu Madryt sugeruje, że lepiej jest grać z tymi zespołami na początku sezonu?

Tak, to prawda, że te drużyny potrzebują trochę czasu na początku rozgrywek i teraz spisują się lepiej, ale uważam, że nie ma złych momentów na zmierzenie się z tego typu ekipami. W każdej akcji mogą sprawić problemy i właśnie o tym trzeba pamiętać, kiedy się z nimi gra.

Jak odbierasz to, że we wtorek większość ważnych graczy Barcelony odpoczywała?

Spodziewałem się tego. Wykonali już swoją pracę, a jednym z zadań trenera jest zarządzanie wysiłkiem piłkarzy, a także dawanie szans zawodnikom, którzy nie grają tak często.

Czy jest jakieś tridente lepsze od tego tworzonego przez Messiego, Suáreza i Griezmanna?

Myślę, że bardzo trudno jest im dorównać, naprawdę. Uważam, że ten typ wielkich indywidualności zatrzymuje się siłą zespołu, i właśnie tego spróbujemy. Podstawa to pomaganie sobie nawzajem w pracy w defensywie, ponieważ wygranie wielu pojedynków zbliży nas do zwycięstwa. Celem jest, żeby czuli się niekomfortowo, aby byli bardziej skupieni na zatrzymaniu naszych argumentów piłkarskich niż na pokazaniu swoich zalet. To zamierzamy zrobić. Będziemy mieć często piłkę przy nodze, a kiedy oni będą ją mieli, nie mogą mieć ani sekundy czasu na zastanowienie się, ponieważ jeżeli tak się stanie, to może okazać się decydujące.

Czy wychowanek Realu Madryt może powiedzieć, że Messi jest najlepszym piłkarzem na świecie, czy przeszłość tego zabrania?

Myślę, że są takie sprawy, w których należy odłożyć na bok uczucia. Kiedy ktoś jest bardzo dobry, to jest bardzo dobry. Jednak są różne epoki, o których nie mówi się tak wiele, jak się powinno. Messi jest topowym piłkarzem, jak wielu, którzy są w tej lidze i poza nią. Moim celem jest bardziej to, żeby go zatrzymać, niż mówić, czy jest lepszy, czy nie. Czy miałbym z tym problem? Nie, w wielu meczach mówię, że jest najlepszym piłkarzem, a w innych nie, ponieważ są dla niego trudniejsze.

Czy oglądasz wideo z Messim, jak inni piłkarze, zanim się z nim zmierzysz?

Myślę, że wszyscy wiemy, jak gra Messi, ale bardzo trudno jest go zatrzymać. Moi koledzy mówią mi, że zawsze schodzi w lewo, dlatego muszę mu to uniemożliwić, ale na boisku jest znacznie trudniej go zatrzymać, nawet jeżeli się wie, w którą stronę podąży.

Takiego gola, jakiego strzelił Luis Suárez [w meczu z Mallorcą – przyp. red.] można uniknąć?

Ufff, uważam, że są takie sytuacje, w których nawet przy prawidłowym bronieniu akcji, zarówno na poziomie technicznym, jak i taktycznym, piłkarz tego typu ma umiejętności, żeby strzelić gola. To jest większa zasługa napastnika niż wina obrońcy. Czasem, nawet jeśli wszystko robi się dobrze, tacy zawodnicy pokazują swoją klasę indywidualną i dzieją się takie rzeczy. Obrońcy mają w tej sytuacji niewiele do zyskania i wiele do stracenia? Trener Imanol Ibarrando zawsze stara się nam to inaczej wytłumaczyć, aby myśleć, że ma się wiele do zyskania, jeśli będzie się dobrze spisywało przeciwko tego typu piłkarzom i drużynom.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Pamietam jak w el clasico po uderzeniu przez Marcelo Messi byl tak zly, ze w jednym z pojedynkow z Casemiro tak sie wygiął i niemal natychmiast obrocil, ze wszystkim by Brazylijczyk odebral polke tylko nie jemu

Jednym z niewielu, ktory dobrze radzil sobie z Messim byl Mourinho. Chociazby z tego powodu moge stwierdzic ze Portugalczyk jest klasowym trenerem. Ale podejrzewam ze teraz to by nie przeszlo. Messi jednak zdaje sie wciaz rozwijac i mam nadzieje ze bedzie coraz mniej meczy, w ktorych znika. Liverpool bronil bardzo dobrze, ale Messi i tak sobie z nimi radzil