Vicente Moreno: Zabił nas pierwszy gol, ponieważ padł przez brak koncentracji

Łukasz Lewtak

8 grudnia 2019, 00:00

AS

4 komentarze

Fot. Getty Images

Trener Mallorki Vicente Moreno wziął udział w konferencji prasowej po przegranym przez jego zespół 2:5 starciu z Barceloną na Camp Nou. Szkoleniowiec nie przywiązywał wielkiej wagi do incydentu pomiędzy nim a Leo Messim.

Jak oceniasz mecz?

Zabił nas pierwszy gol, ponieważ padł przez brak koncentracji. To bardzo nam zaszkodziło. W pierwszej połowie Barcelona była dużo lepsza, ale w drugiej lepiej rywalizowaliśmy i prawie doprowadziliśmy do wyniku 4:3. Jednak na koniec pojawia się zawsze jeden człowiek i układa wszystko po swojemu.

Jeśli już mówimy o Messim, co się wydarzyło między tobą a Leo przy linii bocznej?

Różnica zdań co do kryteriów w jednej z akcji. Wydaje się, że są zawodnicy, którzy żyją w bańce, a my nie możemy protestować. Pod tym względem to normalna osoba.

Możesz powiedzieć coś więcej o tej dyskusji z Leo?

To niestotne. Wydawało mi się, że nie było faulu, a jemu to przeszkadzało, ponieważ miał inne zdanie. Nie wiem, może pojawiło się u niego napięcie w związku z tym, że wtedy nie miał jeszcze na koncie hat-tricka.

Czy są jakieś limity dla Takefusy Kubo?

Ma 18 lat, ale nie chowa się, jest bardzo dojrzały, zawsze prosi o piłkę i dzisiejsza sceneria go nie przeraziła. Ma bardzo dobrze poukładane w głowie i ma wspaniałą osobowość. Jeszcze nie wiemy, jaka jest granica jego możliwości.

Powiedziałeś mu coś w związku z gwizdami?

Nie rozmawiałem z nim. Wiem, że wyjątkowo cieszył się z gry na Camp Nou. Uważam, że rozegrał wspaniały mecz i może wyjeżdżać stąd bardzo zadowolony.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Jak sędzia zagwizdał to trener wyspiarzy powinien tego nie komentować. Nie od tego jest.

Chciał zaistnieć i zaistniał. Jakoś bardzo rzadko trenerzy drużyny przeciwnej widza faule na Leo

dzisiaj, jak przy wszystkich rocznicach, świętach, rekordach Leoś tradycyjnie był nastawiony bramkowo. Facet mu dał drugi powód - usiłował go podkurzyć. Wnerwiony Messi zawsze strzela. Niech się cieszy, że nie powtórzył 8:2.

Chlopie, wkurzyłeś Messiego, to tak jakbyś z drapieżnikiem bawił się ochłapem mięsa.Lepiej było nie dyskutować.