Barcelona pewnie wygrywa z Borussią, Messi bohaterem

Julia Cicha, Błażej Gwozdowski

27 listopada 2019, 19:48

343 komentarze

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

3:1

Herb FC Barcelona

Borussia Dortmund

BVB

  • Luis Suárez 29'
  • Lionel Messi 33'
  • Antoine Griezmann 67'
  • 77' Jadon Sancho 
  • środa, 27 listopada 21:00
  • Camp Nou
  • Polsat Sport Premium 2

FC Barcelona pokonała Borussię Dortmund 3:1 na Camp Nou w piątej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bramki strzelali Luis Suárez, Leo Messi i Antoine Griezmann.

Ernesto Valverde nieoczekiewanie zdecydował się postawić od pierwszej minuty na Ivana Rakiticia, a Arthur zasiadł na ławce rezerwowych. W podstawowym składzie zabrakło również Antoine'a Griezmanna, którego zastąpił jego rodak Ousmane Dembélé.

Goście mieli świetną okazję na strzelenie gola już w pierwszej minucie spotkania. Po interwencji Marca-André ter Stegena to Barça przeszła jednak do ataku. Aktywnie w grze uczestniczył Ousmane Dembélé. Po 10 minutach Leo Messi miał szansę z rzutu wolnego, ale uderzył w mur. Przewaga gospodarzy przełożyła się na gola Luisa Suáreza... anulowanego przez sędziego z powodu spalonego. W 26. minucie podopiecznych Valverde spotkał kolejny pech - Ousmane Dembélé opuścił boisko z kontuzją, a w jego miejsce wszedł Griezmann. Już po 3 minutach zespół poprawił sobie humor, gdy Messi podał do Suáreza, a ten trafił do siatki. Po chwili Urugwajczyk zrewanżował się swojemu przyjacielowi podaniem i na tablicy pojawił się wynik 2:0. Do końca pierwszej połowy Borussia nie mogła poradzić sobie z pressingiem przeciwnika, a rezultat nie uległ zmianie.

Druga połowa zaczęła od dobrej akcji gospodarzy, po której Griezmann powinien podwyższyć na 3:0, jednak przegrał pojedynek z bramkarzem. Borussia odpowiedziała w 60. minucie za sprawą Brandta, ale ponownie to golkiper był górą. Chwilę później kolejną okazję miał Leo Messi, jednak tempo jakby zaczęło spadać. Częściej oglądaliśmy Barcelonę broniącą się na swojej połowie. Na szczęście była to tylko cisza przed burzą, bo już w 67. minucie Argentyńczyk zagrał prostopadłą piłkę do Griezmanna, a Francuz tym razem się nie pomylił. W jednej z kolejnych akcji Messi ponownie w łatwy sposób przedarł się środkiem pola, ale podanie nie było już tak dokładne.

Kiedy rozpoczął się ostatni kwadrans, Leo przypomniał kibicom o sobie, trafiając z rzutu wolnego w poprzeczkę. W odpowiedzi odrobinę swojego talentu pokazał na Camp Nou Sancho, pokonując Ter Stegena pewnym uderzeniem z kilkunastu metrów. Piłkarze Barcelony już powoli spoglądali w kierunku szatni, kiedy gwiazdor reprezentacji Anglii po raz drugi oddał zaskakujący strzał. Na szczęście piłka po interwencji bramkarza tym razem zatrzymała się na poprzeczce. Ostatecznie gospodarzom udało się utrzymać prowadzenie i po dobrym meczu zgarnąć komplet punktów na wagę pierwszego miejsca w grupie F Ligi Mistrzów. Wciąż pozostaje jednak pytanie, ile w tym Barcelony, a ile Leo Messiego? To Argentyńczyk był bowiem głównym architektem dzisiejszego triumfu. 

FC Barcelona: Ter Stegen; Roberto, Lenglet, Umtiti, Junior; Busquets, De Jong, Rakitić (min. 77, Vidal); Messi, Suárez (min. 90, Wagué) oraz Dembélé (min. 25, Griezmann).

Borussia Dortmund: Burki; Piszczek (min. 75, Zagadou), Hummels, Akanji, Schulz (min. 46, Sancho); Achraf, Witsel, Brandt, Weigl (min. 84, Götze), Guerreiro oraz Reus.

 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Gdyby nie Mats było by goraco

@pauletaa Masz rację Hummels zagrał przyzwoicie
« Powrót do wszystkich komentarzy