Patrick Kluivert: Najlepsze dla Riquiego Puiga będzie odejście na wypożyczenie

Julia Cicha

19 listopada 2019, 10:35

Sport, Mundo Deportivo

48 komentarzy

Fot. Getty Images

Patrick Kluivert udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo i Sportu. To kolejna rozmowa pracownika Barcelony z mediami po tej opublikowanej niedawno w magazynie Revista Barca. Zapraszamy do zapoznania się z najciekawszymi wypowiedziami.

Rozmawiałeś z De Ligtem. Czy to prawda, że próbowałeś przekonać go do przejścia do Barcelony?

Przekonać nie, ale mogłem powiedzieć mu trochę dobrego na temat klubu i miasta. Koniec końców decydują piłkarz i jego agent. De Ligt jest świetnym obrońcą, ale dokonał wyboru. Myślę, że trochę żałuje, ale tak już jest. Czasem wybiera się dobrze, a czasem źle, trzeba z tym żyć.

W pewnym momencie mówiło się o tobie jako o kandydacie do stanowiska menedżera generalnego Barçy. Chciałbyś w przyszłości nim zostać?

Nigdy nie wiadomo. Obecnie Éric Abidal i Ramon Planes bardzo dobrze pracują. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie chciałbym tego stanowiska, ale nie wiadomo, co będzie. Na razie pracujemy razem i jesteśmy zadowoleni.

Zajmowałeś już to stanowisko w PSG, dobrze znasz Nassera Al-Khelaifiego. Rozumiesz, dlaczego tak trudno jest pozyskać takich zawodników jak Neymar?

To światowa czołówka, gdyby było łatwo, nie byliby to najlepsi gracze na świecie. To normalne, że Neymarowi trudno będzie wrócić. Rozumiem, że Nasser chce, żeby został, bo ma wiele zalet i umie przesądzić o wyniku spotkań. Jest również silny medialnie.

Mógłbyś nieco wpłynąć na negocjacje, skoro już znasz Al-Khelaifiego…

Mógłbym, ale to nie moja działka i dlatego nie mieszam się do tych decyzji.

Wychowałeś się w Ajaksie. Co możesz dać La Masii?

Od dziecka grałem w ważnej szkółce i dobrze wiem, co dzieje się w głowach zawodników. Mogę im doradzać, to jedna z moich zalet. Najważniejsze jest przekonanie piłkarzy, oferując im najlepszą dla nich opcję.

Ansu Fati przeskoczył kilka etapów. Jak sobie z tym radzicie?

Bardziej zajmują się tym Abidal i Planes, ale dobrze się komunikujemy. Jeśli wszyscy piłkarze pierwszego zespołu są gotowi na 100%, uważam, że Ansu powinien grać w drużynie rezerw, żeby zyskiwać minuty. Widzimy to już z Carlesem Pérezem.

Wydaje się, że trudniej jest teraz trafić do pierwszego zespołu.

To dlatego, że są tam jakościowi zawodnicy, ale musimy pokazać młodym, że mają szansę. W trakcie presezonu przebywają z pierwszą drużyną i trener widzi, kogo ma w niższych kategoriach. Nie jest łatwo, ale Barça jest wielkim klubem z otwartą wizją. Jeśli przejdzie się do pierwszego zespołu, to dlatego, że jest się w stanie tam grać.

Obserwujesz wielu graczy w innych ligach. Jednym z nich może być Karim Adeyemi, o którym mówi się, że jest twoim faworytem.

(uśmiech) Tak mówią… Zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości. Znam go, to dobry piłkarz.

Uważasz, że Riqui Puig powinien grać już w ekipie Valverde?

Jeśli spojrzysz na pomocników w pierwszym zespole: Frenkiego, Arturo, itd., gdzie miałby grać? Z całym szacunkiem, jest trudno. Najlepsze dla Riquiego byłoby wypożyczenie w celu rywalizacji na innym poziomie tak, by później mógł wrócić.

Jesteś zwolennikiem wypożyczenia a nie pozostania w Barcelonie B?

Tak, ale nie można oddawać graczy, jeśli nie ma na nich chętnych.

Nie może stać się tak jak np. z Mirandą.

Dokładnie. Nie może tak się dziać z piłkarzem ani z klubem. Szkoda, źle się czuję z tym, że Miranda nie gra.

Jako część dyrekcji sportowej jesteś ponad trenerami. Na początku sezonu pojawił się problem z Víctorem Valdésem. Jak to przeżyłeś?

To był ważny rozdział dla mnie i dla Víctora. Wydarzenia były negatywne, ale to już za nami i wolę nie rozpoczynać dyskusji. Wiemy, jak było, cztery osoby znają szczegóły. Szkoda mi tej sytuacji, bo znam Víctora z czasów, gdy byłem piłkarzem. Szkoda, że tak to się skończyło.

Gdzie pojawiły się rozbieżności zdań?

Cztery osoby o tym wiedzą i wolę tak to zostawić, żeby nikomu nie zaszkodzić.

Jakie osoby?

Oprócz mnie i Víctora jeszcze Jordi Roura i Aureli Altimira.

Wysililiście się, oferując Ilaixowi Moribie lepszy niż standardowy kontrakt. Będziecie dalej tak robić?

Kiedy do tego doszło, nie było mnie w klubie. Najważniejsza jest perspektywa rozwoju zawodnika. Wiemy, jak utalentowanych mamy graczy. Kiedy podpisują oni pierwszą profesjonalną umowę, nie możemy dać im od razu wszystkiego. Możemy stopniowo poprawiać warunki. Pierwszy kontrakt jest trzyletni. Piłkarze muszą czuć, że są w domu i nie znajdą lepszego dla nich miejsca. La Masii nie ma nigdzie indziej. Pieniądze są ważne, ale formacja jest kluczowa. Pieniądze przyjdą.

Jesteś więc zwolennikiem oferowania standardowej umowy wszystkim?

Między zawodnikami istnieją różnice i ich umowy muszą to odzwierciedlać. Trzeba ich doceniać i jest to dla nas jasne.

Uważasz, że gracze, którzy odeszli, np. Simons, Éric García czy Robert Navarro, powinni mieć możliwość powrotu?

Drzwi powinny być zawsze lekko otwarte. Jest trudno. Kiedy chłopak decyduje się odejść z a Masii, jest to gorzką pigułką dla wszystkich, którzy tam pracują. Zazwyczaj drzwi są wtedy zamknięte, ale ja zawsze zostawiam je nieco, ale tylko troszeczkę otwarte.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

dramat , chcą nam perełkę popsuć ...
« Powrót do wszystkich komentarzy