Luis Figo: Na Camp Nou rzucali we mnie wszystkim, ale butelka Coca-Coli akurat mi się przydała

Radek Koc

30 października 2019, 18:00

Sport

93 komentarze

Fot. Getty Images

Luis Figo był gościem w pałacu prezydenta Portugalii i przypomniał słynne El Clásico z 2002 roku. Portugalczyk wracał wówczas po raz pierwszy na Camp Nou jako gracz Realu Madryt i kibice Barçy zgotowali mu prawdziwe piekło. Spotkanie jest głównie kojarzone ze świńską głową zrzuconą przez jednego z kibiców. 

- Byłem odpowiedzialny za wykonywanie rzutów rożnych w tamtym meczu z Barceloną. Byłem bardzo skoncentrowany, ponieważ chciałem wykonać moją pracę w możliwie najbardziej profesjonalny sposób. Przyszedł jednak taki moment, że nie mogłem nic zrobić. Rzucano w moją stronę ogromną ilość różnych przedmiotów. Było tego tak dużo, że nawet nie potrafię powiedzieć, czym dokładnie rzucali. Pamiętam jedynie, że jedna rzecz mi się przydała. Wówczas jednym z moich sponsorów była Coca-Cola. Zobaczyłem butelkę tego napoju na murawie i podniosłem ją w taki sposób, jakbym nagrywał reklamę. Następnego dnia mogłem zobaczyć w gazetach, że spadły również butelki whisky, świńskie głowy... wszystkiego po trochu - powiedział Figo. 

Były reprezentant Portugalii przyznał, że nie było mu łatwo odejść z Barcelony, ale zauważył również, że nie czuł się do końca doceniany: - Takie rzeczy dzieją się w każdym zawodzie. Pracownik nie czuje się doceniony przez przełożonych i ma inne oferty pracy. Tamten proces trwał prawie przez całe lato i istniały różne fazy negocjacji. Miałem wątpliwości dotyczące zmiany klubu. Zdałem sobie jednak sprawę, że nie było już odwrotu. Musiałem podjąć decyzję, która w moim odczuciu była dla mnie najlepsza - wyjaśnił. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ese portugues hijo puta es!

Bardzo dobrze, że na stronie za każdym razem pojawiają się wieści od Figo zahaczające o tamten mecz czy okoliczności jego przejścia do Realu. Zawsze czyta się je z ciekawością. Mam wrażenie, że nienawiścią do Portugalczyka zioną głównie osoby, które we własnym życiu przeżyły bardzo mało. A na pewno nie były nigdy podstawione przed sytuacją zbliżoną do Figo w tamtym momencie: zachować, co mam, czy iść gdzieś indziej, ale po więcej - czy to w sferze zawodowej, czy osobistej.

Dochodzi do tego moja obserwacja, że licznym komentującym postać Figo brakuje podstawowej wiedzy o okolicznościach tego transferu. Chaos związany z roszadą na stanowisku Prezesa Klubu - tego lata po 22 (!) latach odszedł Josep Lluís Núñez - nie mógł pomóc sytuacji Figo. Portugalczyk był uznawany wtedy za najlepszego piłkarza świata. Złotą Piłkę 2000 (przyznawaną w listopadzie) dostał praktycznie za grę w Barcelonie. Przed okresem letnim kataloński klub obiecał mu podwyżkę, Gaspart mu jej odmówił. Sytuację wykorzystał Florentino. Do samego końca Figo czekał na ruch katalońskiego klubu i przedwstępna umowa z Realem pozwalała mu wycofać się w ostatniej chwili z ustaleń z "Królewskimi", aby pozostać w Barcelonie. Gaspart się uparł. Odmówił agentom Figo podwyżki. Typowa sytuacja "kto ma większego..." Mercedesa, ale Gaspart źle ocenił swoje argumenty. Perez został prezesem i uzyskał od madryckich banków środki na zapłacenie klauzuli, co przed zakończeniem całej sytuacji wydawało się nierealne (haha, "pun intended"). Gaspart wielokrotnie przyznawał się później do swojego błędu w tej sytuacji.
Można powiedzieć, że klub z Camp Nou zawiódł swego najlepszego piłkarza. Można powiedzieć, że go oszukał. Właśnie w takich okolicznościach Figo postanowił odejść do Madrytu po transferze, który obrósł później milionem mitów. To Barcelona wypięła się na Figo. Nie na odwrót.

W książkach Alfredo Relaño i Jimmy'ego Burnsa, do których miałem przyjemność napisać przedmowy, ten kontekst opisany jest obszernie i precyzyjnie. Podobnie jak w "Fear and Loathing in La Liga" Sida Lowe, która póki co nie ukazała się po polsku.

Wypi mi z tym zdjęciem.

Zdrajca. Nic więcej nie mam do napisania o tym człeku

Śmieć. Żadnym innym piłkarzem tak nie gardzę.

Dawno się nie zgadzałem z taką liczbą komentarzy pod artykułem.
Niby Judasz, a jednak potrafi zjednoczyć ludzi :)

jeszcze gnoj zarobil exta z reklamy no ciu...za jedna.

Nigdy nie rozumiałem, nie rozumiem i nie zrozumiem tej całej nienawiści gdy piłkarz przechodzi do drużyny rywala. Po pierwsze to klub takiego piłkarza sprzedaje, więc co do zasady godzi się z tym. A po drugie bycie zawodowym piłkarzem to zwyczajna praca. Z tą różnicą, że nie potrwa do 65 lat. I rozumiem sportowców, że zmieniają kluby by przede wszystkim więcej zarabiać. Biznes to biznes, a kocha się klub a nie piłkarzy którzy przychodzą i odchodzą.

Co wywiad z Judaszem robi na tej stronie?

Pamiętam ten moment gdy świat obiegła ta informacja. Mój drugi ulubiony piłkarz opuszcza klub i to na rzecz Madrytu. Wtedy mając te 13 lat byłem wściekły i przez długi czas udzielał mi się niechęć do jego osoby. Dobrze jest jednak trochę dorosnąć i teraz po 19 latach móc na to spojrzeć i stwierdzić, że człowiek to jednak był młody i głupi. Teraz jak gdziekolwiek przewija mi się w newsach Figo to po prostu chce mi się z tamtego okresu śmiać.

Osobiście oszczałem tę butelkę. Czy tą? Tamtą? Qrde

W czasach jego gry byłem nastolatkiem. Jeden z moich głównych idoli (obok Bakero), kapitan, człowiek całujący herb klubu po strzelonych golach. I NAGLE bach. Jakbym dostał ze 100 razy w twarz. ON przechodzi do realu.
Dziś mimo upływu dwóch dekad oraz z racji wieku bardziej racjonalnego podejścia do życia, a przede wszystkim do sportu ciągle mam zadrę w sercu. Nie mogę na niego patrzeć. On tego po prostu nie był winien robić. Ni ten czas i nie to miejsce.

Sprzedajna morda

Najwięcej szczekają ci,którzy mają najmniejsze pojęcie.

Niesamowite, że na tej stronie są osoby, które w pokrętny sposób starają się usprawiedliwiać i bronić tego parszywego judasza za wszelką cenę, chociaż zdrowy rozsądek oraz wszystkie fakty przemawiają na niekorzyść tej portugalskiej łajzy.
Figo był liderem zespołu, najlepszym zawodnikiem, kapitanem, ulubieńcem fanów, najbardziej popularnym i rozpoznawalnym zawodnikiem Barcy. Był zawodnikiem, który podkreślał swoje przywiązanie do barw, za co był nagradzany ogromną sympatią i zaufaniem kibiców. Transferem do Madrytu napluł prosto w twarz dla całego środowiska Barcelony. To była niewyobrażalna zdrada! Człowiek na własne życzenie stał się symbolem zdrady w świecie futbolu. Żadne słodkie pierdy tego nie zmienią. Trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów i wyborów! Figo judasz!

Największa Zdradziecka Morda jaką znała Barcelona. Mam tylko pytanie po co pisać o takim Fajansiarzu, chyba nie macie już o czym pisać!!!!

Odejść mógł ale nie do Realu !!!

Najwiekszy sprzedawczyk, w piłce nożnej, koleś miał podpisany, pakt z diabłem, że jak tamten wygra wybory, to on, do nich przechodzi oczywiście miał za to konkretnie zapłacone i on mówi że był nie doceniany będąc kapitanem

Nie wstawiajcie tego ryja na ta stronę. Nie ma miejsca dla Judasza

Niektóre artykuły są tak głupie , że pisane są chyba tylko dlatego , że nie ma prawa co pisać.

przestańcie sie podniecać, Figo owszem byl.idolem rowniez moim, ale nie byl wychowankiem ani symbolem klubu nigdy...odszedl jego sprawa jego wybor...koniec podniety. A o Judaszu to pewnie pisza same malolaty...

dla tego gamonia jedno....Na zawsze PTFU

Jebnal to jebnal na ch..j drążyć temat.
Prawda jest taka ze jest to pierwszy taki głośny przykład „zdrady” barw klubowych. Na tle takich zawodników w tamtych latach jak Puyol, Maldini, Totti, Del Pierro, Hierro, Raul, Nesta, gdzie pieniądz nie był priorytetem, a piłkarze jeszcze się kierowali szacunkiem i miłością do klubu to przykład Figo jest zupełnie przeciwny. Faktycznie nie dziwie się ze to zabolało Cules. Każdy w pierwszej kolejności poda przykład Figo za największego zdrajce w świecie futbolu, ale jego wybór. Cieszę się bo dzięki temu mieliśmy znacznie wartościowszego kapitana, legendę, osobiście mojego idola i moim marzeniem było go zobaczyć na żywo ale niestety. Carles Puyol i każdy zapomina o Luisie :)
A co do porównywania np. Transferu Ronaldo czy Neymara do Figo to chyba średnio. R9 grał tu jeden sezon Po czym poszedł do Interu...czyli jakby Ibra poszedł do Realu tez byłby zdrajca ? Watpie. A co do Neya przychodził jako najemnik w dobie gdzie już pieniądz głównie rządził piłka A do tego te szemrane intersy, nie do końca wyjaśniona sytuacja transferu do Barcelony, wiec jak pójdzie do Realu to krzyż na drogę. Nie przeszedł bezpośrednio mniejszy ból, ale w porównaniu do Portugalczyka zdobył więcej tytułów z Barcelona wiec po części swoje spłacił.

yhy , czuł sie niedoceniany że niby za mało mu płacili ale błagam z barcelony do realu mając opaske kapitańską? bedąc gwiazdą? trzeba mieć nierówno pod sufitem naprawde myślał że mając taką pozycje w klubie kibice sobie to odpuszczą? swoją drogą drugiego takiego oszołoma w historii barcy i realu chyba nie było choć transfery sie zdarzały

Byłoby super, gdybyście pikselowali gębę tego Judasza.

Z wypowiedzi większości wynika, że dobry piłkarz opuszczając Barcę zasługuje na hejt i wyzwiska. Tylko słabi mogą odejść bez takiej nagonki. Odszedł jego sprawa. Nie ma ludzi niezastąpionych. Wśród kibiców są osoby kulturalne i myślące, które nie przezywają, nie hejtują, i osoby bez honoru, chamskie i prostackie, które każdego, kto postąpi nie po ich myśli muszą obrażać w wulgarny sposób. Szkoda, że tych drugich jest - niestety - dużo więcej.

Judasz wszędzie widział kasę, szkoda że nie reklamował zakładów mięsnych bo pewnie by ucałował ten świński ryj.

Judasz! .

Kurde oplułem telefon przez ten post

Kto to jest? Naprawdę redakcja musi zamieszczać wypowiedzi tej osoby? Po co?

Juda$z Juda$z Juda$z vel $wiński Ryj

Zasłużył na to. Ten co rzucił świńską głowę, mistrz. O tym kibice nie zapomną.

Równie mocno jako sukcesy sportowe cenię upokarzanie największgo rywala poprzez ubijanie czystego biznesu zwanego piłką nożną - dlatego Figo na zawsze w moim białym sercu.

Niedoceniony pochodzi chyba od słowa cena ?

Nie było i nie będzie takiego Judasza, nawet gdyby Ney poszedł do białych to nie ma co porównywać.

W sumie to sam przyznał że chodziło o kasę,bo po co podnosił coca cole? dla hajsu :D

Dla wszystkich hejterów, zostawię tylko tu te nazwiska:
- Ronaldo (ten prawdziwy)
- Eto'o
- Luis Enrique
- Saviola
- Bernd Schuster
- Michael Laudrup
- Georghe Hagi

Chociaż najbardziej porównywalna była sytuacja z LE. To że odszedł - jego wola - szkoda że odszedł do realu, ale żebyście się nie zdziwili jak w przyszłym sezonie będziemy oglądać Neymara w bieli

Przydała by mu się ogłada i honor, a nie coca cola...

Zapraszam do przeczytania wywiadu z tym judaszem, gdzie w 1999 roku twierdzi, że "nie jest obieżyświatem, a Barcelona to najlepszy klub świata i nigdzie nie żyje sie lepiej", jednak życie pokazuje inaczej. Artykuł pochodzi z mojej kolekcji.

https://ibb.co/Z6jCq4r

https://ibb.co/jkd33ps

Jak ja lubiłem tego gościa. Ech...
Mógł być legendą. A czy został legendą RM - może ktoś wie jaki jest jego status u białych?

Judasz niech jeszcze powie, że to wina Barcelony i Cules, że odszedł do najwiekszego wroga bedac kapitanem. "Niedoceniany". Żenada.

Nie czuł się doceniany.
Portugalczycy tak mają. Prawdziwi "maczo".

Na tym forum powinien byc zakaz publikowania wypowiedzi tego zdrajcy! Jezcze chlop mysli ze mu sie brawa chyba nalezaly^^ Tfuuu!

Był kapitanem i mówi o niedocenianiu go. Mógł to uprościć i wspomnieć, że chodziło o kasę.

Prawdziwy wzór kapitana. Bardzo lojalny.

Nie wiem czego mogło mu brakować w Barcelonie i co więcej mógł zaoferować Real-poza większym wynagrodzeniem, więcej na jego temat nie będę pisał bo szkoda prądu.