Klęska Sevilli w Pradze ostrzeżeniem dla Barcelony przed meczem ze Slavią

Dariusz Maruszczak

22 października 2019, 19:00

Sport, Mundo Deportivo

5 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona będzie musiała poważnie potraktować spotkanie ze Slavią Praga
  • Mistrzowie Czech kilka miesięcy temu wyeliminowali Sevillę z Ligi Europy, a niedawno urwali punkty Interowi
  • Slavia jest dobrze funkcjonującym zespołem, który dominuje w rodzimych rozgrywkach

Barcelona jest bezwzględnym faworytem jutrzejszego meczu ze Slavią, ale ostatnia historia spotkań Czechów w europejskich pucharach powinna być dla Barçy ostrzeżeniem przed nadmierną pewnością siebie. Drużyna prowadzona przez Jindricha Trpisovsky’ego jest bowiem w stanie zaskoczyć faworytów.

W 1/8 finału poprzedniej edycji Ligi Europy na stadion Eden Arena w Pradze przyjechała Sevilla po remisie w pierwszym spotkaniu u siebie 2:2. Mimo to Andaluzyjczycy wciąż pozostawali faworytami tej rywalizacji, jako wielokrotny zwycięzca rozgrywek. Już po kwadransie gry Slavia udowodniła Sevilli, że to nie będzie łatwe spotkanie. Michael Ngadeu Ngadjui wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, ale jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Wissam Ben Yedder. Tuż po zmianie stron Czesi znów strzelili gola autorstwa Tomasa Soucka. I tym razem Sevilla wyrównała dzięki trafieniu Munira El-Haddadiego, które oznaczało konieczność rozegrania dogrywki. W niej najpierw bramkę dla Sevilli zdobył Franco Vázquez, ale po chwili na 3:3 strzelił Mick van Buren. O losach rywalizacji przesądziło samobójcze trafienie Simona Kjaera na minutę przed końcem dogrywki. Sensacyjny awans Slavii stał się faktem, a trener Sevilli Pablo Machín dzień później został zwolniony ze stanowiska.

Była to jedna z najbardziej magicznych nocy w historii występów tego czeskiego zespołu w europejskich pucharach, choć dość często miał on okazje do występów na arenie międzynarodowej po zdobyciu pięciu mistrzostw Czech i trzynastu mistrzostw Czechosłowacji. W kolejnej rundzie Ligi Europy Slavia mierzyła się z Chelsea i choć przegrała 0:1 u siebie i 3:4 na wyjeździe, to jednak potrafiła postawić się mocnemu przeciwnikowi. Losy Sevilli stanowią dla Barcelony ostrzeżenie, ponieważ mistrzowie Czech pokazali, że dobrze funkcjonująca i ciężko pracująca drużyna może sprawić niespodziankę w starciu ze znacznie wyżej notowanym rywalem. Od tego czasu w Slavii nastąpiło kilka zmian. Nie wpłynęło to jednak na dobrą organizację ekipy z Eden Arena, o czym świadczy punkt wywalczony w pojedynku z Interem, który do tamtego momentu miał na koncie komplet zwycięstw w Serie A.

Co ciekawe, aż do porażki z Borussią Dortmund niepokonana była również Slavia. Drużyna Trpisovsky’ego ma na koncie w lidze jedenaście zwycięstw i dwa remisy przy bilansie bramkowym 28:3. Slavia pewnym krokiem zmierza po kolejny tytuł, a dziesięć meczów bez straty gola musi robić wrażenie nawet w lidze czeskiej. Najlepszym strzelcem zespołu jest pomocnik Tomas Soucek (7 bramek we wszystkich rozgrywkach), a za jego plecami znajdują się Josef Husbauer (5), Peter Olayinka (5) i Milan Skoda (5). Zdecydowanie najwięcej asyst ma natomiast Petr Sevcik (9). Barça ma argumenty, żeby nie lekceważyć Slavii w jutrzejszym spotkaniu.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Widziałem tą drużynę na własne oczy z Interem i przecierałem oczy ze zdziwienia. Raczej nie narobią w spodnie i nie będzie to spacerek.

Oby niedługo skończyły takie tytuły artykułów.
Szacunek do rywala trzeba mieć ale to jest Barcelona. To jej trzeba się bać.
Skojarzyło mi się to chyba z najlepszą sceną z Breaking Bad https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&cd=1&ved=2ahUKEwiyquC7w7DlAhUrpIsKHYa8CTIQwqsBMAB6BAgDEAU&url=https%3A%2F%2Fm.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DwMEq1mGpP5A&usg=AOvVaw1YIeJyNxRUnrsuyNAzFAHQ

Barcelona sygnalizuje zwyżkę formy. Nie neguje, ze Slavia to dobry zespol ale wynik inny niż zwycięstwo Barcelony by mnie zdziwił.

Nie lekceważę Slavi ale z całym szacunkiem my to nie Sevilla.

No ciekawe co to będzie :)