Damià Abella: Kiedyś Messi był bardziej bezczelny w swojej grze, teraz jest bardziej kreatywny

Radek Koc

20 października 2019, 20:30

Catalunya Radio

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Były piłkarz FC Barcelony Damia Abella był gościem w programie "Tot Costa" na antenie Catalunya Radio i podzielił się wspomnieniami dotyczącymi debiutu ligowego Leo Messiego. 

Kiedy Messi debiutował w Primera División w meczu z Espanyolem, siedziałeś po jego lewej stronie na ławce rezerwowych. Jak wspominasz tamten moment?

Mam wiele wspomnień. Oczywiście większość z nich jest związana ze mną, a nie z Messim. To był pierwszy raz, kiedy zostałem powołany na mecz pierwszej drużyny Barcelony. Było wielu kontuzjowanych piłkarzy, kadra była mocno ograniczona. To było pierwsze powołanie dla mnie i Messiego, ale również dla Hidalgo, Peñi czy Rubena. Oczywiście z czasem pamięta się lepiej debiut Messiego z uwagi na to, jakim stał się piłkarzem.

Pamiętasz jakiś konkretny komentarz czy odczucie związane z tym, co się działo przed wejściem Messiego na boisko?

Pamiętam, że po końcowym gwizdku miał trochę zwieszoną głowę. Zapytałem się: „Co się dzieje?”. A on mi odpowiedział, że był zły. Powiedział, że mógł zagrać dobrą piłkę do Ronaldinho i tym samym asystować przy jego golu. Tymczasem jego podanie było zbyt długie albo niezbyt dokładne. Nie zagrał tak, jak chciał. Akcja nie zakończyła się sukcesem. Z tego powodu był wkurzony. Mimo że to był jego debiut w pierwszej drużynie Barcelony.

Gratulacje z powodu świetnej pamięci. Przecież minęło już 15 lat od tego momentu. Wtedy nie mogłeś przewidzieć, że Messi stanie się tym, kim jest dzisiaj. Z tego, co mówisz, można odnieść wrażenie, że wiedzieliście już wtedy, że Messim jest wyjątkowym zawodnikiem.

Tak. Już wtedy było widać, że to wyjątkowy gracz. Pamiętajmy, że w tamtym czasie "dwunastym" zawodnikiem był Iniesta. Messi zagrał w meczu z Espanyolem, z Albacete i praktycznie niewiele więcej. W sumie w tamtym sezonie nie przekroczył pewnie 100 minut gry. Był bardzo młody i było widać, że ma ogromny potencjał. Leo grał z nami w drużynie Barcelony B i już wtedy decydował o wynikach spotkań. My nie byliśmy w stanie za nim nadążyć. Chodzi mi o to, że wymiany piłek i akcje kombinacyjne nie były takie same. Natomiast kiedy Leo grał i trenował z piłkarzami pierwszej drużyny, wszystko wychodziło zupełnie inaczej. Ja musiałem dawać z siebie 145%, a Leo zawsze grał na wyśmienitym poziomie. Leo świetnie odnajdywał się w grze z Deco, Ronaldinho czy Iniestą. Widać było już wtedy, że to z pewnością zawodnik reprezentujący poziom pierwszej drużyny Barçy. W tamtym momencie jednak nikt nie był w stanie powiedzieć, że Messi stanie się crackiem światowej klasy, najlepszym piłkarzem obecnie czy prawdopodobnie najlepszym piłkarzem w historii piłki. Jedynym graczem, który w kilka tygodni po debiucie Messiego przewidział, że Leo stanie się takim graczem, był Sylvinho. Akurat razem się goliliśmy, Messi przeszedł za nami i Sylvinho powiedział: „Uff, gdybym miał postawić moje pieniądze na jakiegoś piłkarza, postawiłbym właśnie na niego”. Był szczery. Nie wiem, czy tak zrobił. Jeśli tak, to się ozłocił (śmiech).

Teraz jesteś komentatorem i pracujesz w Barça TV. To ci pozwala mieć dobry punkt widzenia. Czym się różni ten obecny Messi od tamtego, który debiutował w lidze 15 lat temu?

Jest zupełnie innym zawodnikiem. Messi nadal ma świetne statystyki, jeśli chodzi o udane dryblingi. Teraz jednak jego zwody są krótsze i bardziej decydujące. Messi na samym początku był impulsywny w swojej grze, bardzo bezczelny. Podejmował ryzyko i bardzo dużo biegał. Miał dużo świeżości w nogach. Teraz jest inaczej. Ma swoją pozycję i jest bardziej dobitny w swojej grze. Znakomita większość akcji przechodzi przez niego, jest bardziej kreatywny. Jest też aspekt zdobywania bramek, chociaż z różnych powodów w tym sezonie jeszcze nie jest tak decydujący pod bramką. Głównie z powodu długiej nieobecności na boisku. Gra Messiego doznała ogromnej ewolucji. Powiedziałbym, że od 2008 roku utrzymuje bardzo wysoki poziom, choć jego rola na boisku uległa zmianie. Messi potrafił się zaadaptować do swojej własnej dojrzałości i doświadczenia. Jestem przekonany, że w tym sezonie i w następnych zobaczymy Messiego na równie wysokim poziomie. 

Wyobrażam sobie, że przebywanie obok największego piłkarza w historii w tak ważnym momencie musi być powodem do dumy? 

Tak, nie zaprzeczę. Leo był moim kolegą, był ode mnie dużo młodszy. Miał jednak bardzo mało do powiedzenia w szatni. To było coś takiego, że  spędziłem z nim czas, ale to były jego początki. Gdybym miał sobie za coś przyznać medal, byłoby to być może za grę z Ronaldinho czy Puyolem, chociaż Messi ich potem przewyższył. To pewien paradoks. Oczywiście jestem zadowolony z dzielenia szatni z Messim i widząc, jak przewyższył wszystkie oczekiwania, czuję się uprzywilejowany. 

Jak byś się odnosił do Messiego, gdybyś go spotkał teraz? Wyobrażam sobie, że teraz podziwiasz go w pewien sposób. Wcześniej czegoś takiego między wami nie było. 

Tak, zdecydowanie tak. Jeszcze niedawno spotykałem go jakieś 2-3 razy do roku. Zawsze rozmawialiśmy przez chwilę. Nasza relacja jest już jednak inna. Jesteśmy innymi osobami. Obaj dojrzeliśmy. Relacja między nami uległa ewolucji. Było miło spotkać się z nim i powspominać dawne czasy. Messi nie jest zbyt otwartą osobą i nie jest łatwo utrzymać z nim stałą relację, jeśli nie przebywasz z nim na co dzień. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ja też wiedziałem że będzie genialny. Zwiedzalem stadion Barcelony gdzie można było zrobić zdjęcie fotomontaż z dowolnym piłkarzem. Każdy zwiedzający wybierał Ronaldinho powiem że z 90 %. Ja mówię Messi a tu nagle kilkanaście osób popatrzylo na mnie jak na wariata. Nie zapomnę tego widoku do końca życia. A do tej pory mam zdjęcie fotomontaż z młodziutkim Messim.

Jaka piękna koszulka :-o

Messi był ostatnim tak bezczelnie grającym młodzikiem... dopoki nie nadszedł ten sezon i nie pojawił sie Fati.