List Andrésa Iniesty z okazji 40-lecia La Masii

Radek Koc

20 października 2019, 13:30

Mundo Deportivo

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Jeden z najwybitniejszych wychowanków La Masii Andrés Iniesta napisał krótką wiadomość z okazji 40-lecia powstania słynnej akademii. Były zawodnik Barçy wspomina swoje początki i ogromny wpływ wielu osób na jego osobisty sukces.

Każdego 17 września dostaję gęsiej skórki. W 1996 roku rozpoczął się mój sen. Wtedy rozpoczęła się moja droga i nigdy sobie nie wyobrażałem, że będzie tak wspaniała. Przybyłem samochodem z mojej rodzinnej miejscowości Fuentealbilla razem z moimi rodzicami i dziadkiem ze strony mamy. Wiele razy już o tym mówiłem, ale nigdy nie będę w stanie wymazać z pamięci tego wspomnienia ciszy panującej w ciągu tych kilku godzin spędzonych w samochodzie. Pożegnałem się z moją siostrą Maribel płacząc i nie przestałem płakać w ciągu kilku następnych tygodni. Wtedy nie było telefonów komórkowych jak teraz i zmienialiśmy się w kabinie telefonicznej. Muszę przyznać, że starsi zawodnicy jak Valdés, Reina, Puyol, Jofre, Gabri, Jorquera, Mario czy José specjalnie mnie przepuszczali, abym mógł zadzwonić. Każdy telefon był dramatyczny, mimo że każdego rana wstawałem i widziałem z okna Camp Nou. Tak blisko i tak daleko. Dla mnie i dla wszystkich innych. Nigdy nie byłbym w stanie wytrzymać tamtych ciężkich nocy bez mojej drugiej rodziny. Zaopiekowali się mną jak własnym synem. Dyrektor La Masii Joan Ferres, pracujący w kuchni artyści - Josefina, Inma, Belen i Fernando, ochroniarze - Fernando i Juan, trenerzy tacy jak Albert Benaiges, który pokochał mnie jak własnego syna od pierwszego dnia, oraz inni, których miałem w czasie swojego pobytu w akademii: Ursicinio López, Domènec Roca, nieodżałowany Ángel Pedraza, Pep Alomar, Juan Carlos Pérez Rojo, Quique Costas i Josep Maria Gonzalvo. Oni wszyscy wskazywali mi drogę w futbolu i w życiu. 

Bez nich, bez ich rozmów i szczerych rad, które dawali tamtemu dziecku, które nigdy nie przestało tęsknić za ludźmi ze swojej rodzinnej miejscowości, nie osiągnąłbym niczego. To właśnie im oraz wszystkim tym, którzy każdego dnia wykonują dyskretną pracę z dala od reflektorów, należą się wielkie brawa. To już 40 lat istnienia La Masii. Mam nadzieję, że będę mógł zobaczyć kolejne 40 lat i będę mógł patrzeć, jak owoce tej akademii czynią naszą Barçę jeszcze większym klubem. Wszystkiego najlepszego!

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tak, jak Andres tęsknił wtedy za rodziną, tak my teraz tęsknimy za nim :)

Ten Ariel zbytnio rzuca się w oczy :D
DonAndres zostal wyprany :P

La Masia uczy dzieci jak być dobrym piłkarzen ale i jak być wielkim człowiekiem.

Legenda. Drugiego takiego już nie będzie.
konto usunięte

Wspanialy pilkarz i czlowiek

Andres na boisku i poza nim jak zawsze klasa!