Laurent Blanc: Pep Guardiola jest dzieckiem Barcelony, La Masii i Johana Cruyffa

Ela Rudnicka

16 października 2019, 16:15

Sport

15 komentarzy

Fot. Getty Images

Były szkoleniowiec reprezentacji Francji i PSG udzielił wywiadu France Football dla specjalnego wydania magazynu poświęconego postaci Pepa Guardioli. Poniżej przedstawiamy wypowiedzi Francuza.

- Nie można zrozumieć Pepa ani jego filozofii, jeśli nie znamy jego historii, zarówno jako piłkarza, jak i człowieka. Pep jest przede wszystkim dzieckiem Barçy i La Masii. Ma takie samo DNA, tożsamość, został stworzony przez ten klub po to, żeby w nim grać, ale również żeby rozpocząć karierę trenera. Nie było dla niego lepszego miejsca. Poza tym, co być może jest najważniejsze, jest dzieckiem Johana Cruyffa, z którym miał okazję uczyć się, dorastać, pracować i wymieniać uwagi nt. koncepcji gry, pomysły… Spotkanie z tym klubem naznaczyło go na zawsze, cały czas wpływa na jego sposób myślenia i oświeca jego karierę.

- Udało mu się doszlifować filozofię gry podczas czterech lat spędzonych w Barcelonie. Pamiętam wspaniałe mecze z Realem Madryt, m.in. ten zakończony wynikiem 6:2 dla Barcelony na Santiago Bernabéu (2 maja 2009 r. – przyp. red.), zwycięstwo 5:0 na Camp Nou (29 listopada 2010) albo finały Ligi Mistrzów z 2009 i 2011 r. To były dzieła sztuki! Wtedy był w Barcelonie, kolebce futbolu. Był tam też Messi. A w środku pola grali Xavi, Busquets i Iniesta. Ale kto zestawił ich razem i sprawił, że grali w taki sposób? Uwierz mi, byle kto nie robi takich rzeczy. Żeby utrzymać się przy piłce, odzyskiwać ją od razu po stracie, wykonywać odpowiednie podania w odpowiednim momencie, dobre ruchy... To bardzo trudne i wymaga niesamowitej jakości technicznej. Wiele drużyn chciało iść w tę stronę, ale niektóre musiały zrezygnować z tego pomysłu, ponieważ nie miały odpowiedniego poziomu technicznego i fizycznego.

- Manchester City i Barcelona mają taką samą filozofię. Kiedy patrzę na mecze City, mówię do siebie, tak jak kilka lat temu, oglądając mecze Barçy: „Co za podanie!”. Czujesz, że piłkarze cieszą się grą. Pep musiał po prostu zmienić ich mentalność, nastrój i znaleźć graczy o odpowiednich profilach, tak żeby móc zastosować swoje pomysły. Zwłaszcza kluczowe pozycje są tutaj ważne. Bramkarz, dwóch środkowych obrońców, pomocnik z przodu, który tworzy grę, bardziej ofensywny pomocnik i środkowy napastnik. Kręgosłup jego zespołu musi być bardzo silny technicznie.

- Spotkałem się z Pepem sześć miesięcy temu. Kiedy rozmawiasz z nim o grze, to szaleństwo, takie dyskusje mogą trwać godzinami. Jego emocje są niesamowite, znajduje wiele argumentów, żeby się z tobą nie zgodzić albo zagłębić określony temat. Jego obsesją jest poprawa gry i wydajność jego drużyny, dlatego też może kwestionować wiele rzeczy, zawsze stara się wprowadzać drobne nowości. Ma obsesję na punkcie gry... To nigdy się nie zmieni. Jeśli pewnego dnia do tego dojdzie, zakończy karierę.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tym razem City nie wygra, LFC mistrzem i mówiłem to przed sezonem. Być może Pep odejdzie, może by jeszcze raz z nami spróbował :) !?

Piękna wypowiedź.Swoja droga to Blanca chętnie zobaczyłbym w Barcelonie.

Tak się wypalił pracą w Barcelonie, że 3 lata musiał iść pracować pod presją w Bayernie (przy okazji wykupił nam Tiago) i teraz kolejne lata pracy w Man City, o młodych talentach wyciaganych przez ten klub w ostatnim czasie nie wspominając. Co jak co ale w jego bajki o miłości do naszego klubu nie do końca wierze, daleko mu do przykładu jaki pokazywał w klubie niesamowity Alex Ferguson. Zresztą już Pep powiedział, że do Barcy w roli trenera nie wróci.

Wracaj Pep. Czas przywrocic Barcelonie miano najpiekniej i najbardziej zespolowo grajacej druzyny. Dosyc juz tego miotania sie po boisku bez celu.

Kto wie... Byc moze przyszly. nowy prezydent przekona Guardiole do powrotu.

Blanc to byłby idealny trener dla Barcy

Mhm to ciekawe co na to mama i tata :D

Czyim dzieckiem jest Valverde?