Louis van Gaal: Przed podjęciem pracy w Barcelonie zostałem ostrzeżony przed Cruyffem

Radek Koc

14 października 2019, 20:00

TV3

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Były szkoleniowiec Barcelony Louis van Gaal był gościem programu "Quan s’apaguen els llums" na antenie katalońskiej TV3. Holender podzielił się wieloma anegdotami z czasów kariery trenerskiej i zdradził wiele historii związanych z Barceloną. 

Problem z Rivaldo: Ustawiłem go z lewej strony. Strzelał gole i grał naprawdę dobrze. Drużyna się do niego dostosowała. Wybrano go najlepszym piłkarzem na świecie. Dzień po przyznaniu nagrody poprosił mnie o możliwość rozmowy z resztą zespołu. Myślałem, że chce podziękować. On tymczasem powiedział, że więcej nie zagra na pozycji skrzydłowego i będzie występować na pozycji numer "10"...

Powiedziałem mu zatem, że więcej nie zagra w wyjściowym składzie. Powiedziałem, że stał się najlepszym zawodnikiem na świecie, grając na pozycji numer "11" i stało się to dzięki pomocy jego kolegów. Dodałem, że powinien im podziękować za włożony wysiłek. To był trzeci sezon i było ciężko, ponieważ Rivaldo zdobywał wiele bramek. Przegraliśmy dwa spotkania, w których nie zagrał. Wówczas inni piłkarze powiedzieli mi, że Rivaldo powinien grać. Ustąpiłem, ale było już za późno. Z tego powodu przegraliśmy tytuł mistrzowski w lidze i półfinał Ligi Mistrzów z Valencią. Szatnia została podzielona i wielu nie zgadzało się z moimi decyzjami.

Złe wspomnienie związane z przegranym półfinałem Ligi Mistrzów z Valencią w sezonie 1999/2000: Claudio López był moją czarną bestią, moim prześladowcą. Odpadnięcie z Ligi Mistrzów w tamtym dwumeczu półfinałowym było wielkim rozczarowaniem, największym w tamtym momencie. Dotarliśmy do półfinału w trzecim sezonie i nie udało mi się utrzymać odpowiednio wyważonej drużyny, aby pokonać tamtą Valencię, która szczelnie zamykała się z tyłu i czekała na grę z kontry. Powinienem był dostosować się do jej sposobu gry. Potem udawało mi się dostosowywać do stylu gry przeciwnika. 

Pierwszy kontakt z prezydentem Núñezem: Pierwsze spotkanie miało miejsce w Paryżu, ale spotkał się ze mną syn prezydenta Josep Lluís Núñez Junior. Zaskoczyło mnie, że prezydent nie stawił się osobiście i przysłał swojego syna. Odechciało mi się rozmawiać, bo nie rozumiałem tej sytuacji. Czemu miałem rozmawiać z drugą osobą w klubie, kiedy mogłem to zrobić z pierwszą? Powiedziałem do Juniora: "Też możesz się ze mną spotkać, ale ja chcę rozmawiać z twoim ojcem". 

Pierwszy kontakt z Robsonem i Mourinho: Rozmowa z Bobbym była bezpośrednia i dobra. Zrobiłem z niego szefa skautingu. Natomiast rozmowa z Mourinho była nieprzyjemna, pełna krzyków. Spodobało mi się przynajmniej to, że był ze mną szczery. Powiedziałem mu zatem, że mógł kontynuować swoją pracę i analizować naszych przeciwników. Wykonał swoje zadanie bardzo dobrze. 

Johan Cruyff: Rinus Míchels ostrzegł mnie i przed przejściem do Barcelony powiedział mi, abym uważał na Cruyffa. W swoich artykułach publikowanych w dzienniku La Vanguardia oraz w innych mediach był zawsze krytyczny wobec mnie. Wpakowałem się na jego teren. Zostałem ostrzeżony, ale nie spodziewałem się tego po moim rodaku. To była kwestia polityczna. W tamtym momencie nie wiedziałem, że istniało coś takiego jak platforma Elefant Blau. Została założona przez Laportę i była skierowana przeciwko rządom Núñeza. Myślę, że Cruyff dołączył do Elefant Blau, aby zemścić się na Núñezie. 

W dniu przybycia do Barcelony pewna dziewczyna towarzysząca mojej żonie w drodze do hotelu, powiedziała do niej: "Myślę, że Johan nie jest przyjacielem twojego męża". Wtedy sięgnęliśmy do gazet i przeczytaliśmy niemiłe rzeczy na nasz temat i na temat klubu. 

Pierwszy sezon w klubie był bardzo trudny. Nie tylko ze względu na krytykę ze strony Elefant Blau i Johana Cruyffa. Zacząłem mówić, że moja filozofia futbolu różniła się trochę od tej promowanej przez Cruyffa. Ostatecznie udało nam się wygrać wszystko, ale kibice nie byli zbyt zachwyceni naszym stylem gry. 

Trenerski pionier: Teraz wielu trenerów chodzi z zeszytem pod pachą, ale to ja byłem pierwszy. To była innowacja. Byłem otwarty na rady innych, na technologię. Zawsze byłem otwarty na wszystko, co mogło poprawić grę mojej drużyny. Dlatego nie sądzę, abym był człowiekiem aroganckim. To obraz zbudowany przez media. Popełniam błędy, ale nikt nie może powiedzieć, że pracuję zbyt mało. 

Promowanie wychowanków Barçy: Zawsze jest ważne, aby w klubie znalazło się miejsce dla osób dochowujących wierności kulturze zespołu. Oczywiście Messi jest bardzo ważny, ale tacy byli również Xavi, Iniesta, Puyol czy Valdés. Drużyna piłkarska nie może sobie wymarzyć lepszego kapitana niż Puyol. Dałem tym piłkarzom możliwość bycia zawodnikami Barcelony. Jeśli mi tego nie przyznają, nic nie szkodzi. Ja wiem o tym, to jest wystarczające. 

Relacja z prezydentem Núñezem: W okresie mojej pracy w Barcelonie wygraliśmy wiele tytułów, ale pytania od dziennikarzy zawsze były negatywne. Ta sytuacja mnie irytowała. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że przegramy wszystko na koniec sezonu. Wcześniej natomiast byłem przekonany, że uda nam się wygrać w Primera División i w Lidze Mistrzów. To mnie załamało. Atmosfera była taka, że atak był skierowany bardziej w stronę Núñeza. Wciąż tak myślę. Pod koniec sezonu Núñez powiedział mi, że chce odejść z klubu, i poprosił mnie, abym odszedł razem z nim. Odpowiedziałem mu, że zrobię to, jeśli naprawdę sobie tego życzy. To był wielki prezydent i wielki człowiek. Pomógł mi znaleźć dom w Sitges, dał mi dużo przestrzeni do pracy, kupił mi piłkarzy, których chciałem. Núñez był dla mnie jak drugi ojciec. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Kolejny cudotwórca,jak bym Bolka słuchał heehhh

Pytanie może nie w temacie ale czy wie ktoś ile Messi ma bramek w karierze licząc klub i reprezentacje?

Jego powrót na ławkę trenerska Barcelony po tym jak skompromitował reprezentacje Holandii to chyba moje najgorsze wspomnienie związane z Barca ...

Nigdy nie rozumiałem fenomenu van Gaala, oglądałem jego Barcelone, oglądałem jego Bayern. Poza świetną generacją zawodników w Ajaxie z którymi udało mu się zdobyć LM nie widziałem tam wielkiego warsztatu trenerskiego, sukces Holandii to tez troche był samograj( van persie życiówka, robben życiówka i sneijder), jak zaczynały pojawiać się drużyny wymagające jakiejś myśli i reakcji to się wykładał koncertowo.