ARA: Pełne trybuny Camp Nou i coraz pełniejsza kasa FC Barcelony

Radek Koc

15 października 2019, 18:00

ARA

8 komentarzy

Dziennik ARA wziął pod lupę działania Barcelony dotyczące zwiększenia liczby kibiców na meczach rozgrywanych na Camp Nou. Zmiana modelu sprzedaży wejściówek pozwoliła na odwrócenie negatywnej tendencji sprzed dwóch sezonów i zwiększenie wpływów do klubowej kasy. 

Na początku sezonu 2017/2018 Camp Nou zaczęło notować straty, jeśli chodzi o liczbę kibiców oglądających mecze Barcelony. Częściowo było to spowodowane zamachem terrorystycznym w mieście, częściowo wydarzeniami z 1 października. Przypomnijmy, że tamtego dnia mecz z Las Palmas został rozegrany przy pustych trybunach. Na stadion zaczęło przychodzić mniej ludzi, chociaż dotyczyło to bardziej osób spoza Barcelony. Liczba socios oglądających domowe spotkania Barçy została utrzymana. Sprzedaż zaczęła jednak spadać w znaczący sposób i w klubie zaczął panować coraz większy niepokój. Należało znaleźć skuteczne rozwiązanie. Odpowiedzią na problem stała się zmiana systemu sprzedaży wejściówek. Już w kilka miesięcy po wprowadzeniu modyfikacji nowy model zaczął przynosić pożądane efekty. Aktualnie klub może się szczycić dużą frekwencją na każdym domowym meczu i w konsekwencji pokaźnymi wpływami.

Początek bieżącej kampanii pozwolił na pobicie rekordu. W pierwszych sześciu spotkaniach średnia frekwencja na Camp Nou wzrosła o około 6 tysięcy kibiców więcej. W poprzednim sezonie wynosiła blisko 77 tysięcy fanów, a w tym momencie ta liczba to prawie 83 tysiące. Najgorszy wynik za prezydentury Josepa Marii Bartomeu zanotowano w sezonie 2017/2018, kiedy średnia frekwencja wynosiła 68 tysięcy 591 widzów. Zgodnie z informacjami podanymi przez kataloński klub, kluczem do sukcesu było zarządzanie przedsprzedażą poprzez smart booking, podniesienie średniej ceny biletów dzięki wprowadzeniu dynamicznych cen, optymalizacja inwestycji w media oraz wprowadzenie ulepszeń, jeśli chodzi o e-commerce. Nowy paradygmat obejmuje mecze na Camp Nou, w Palau Blaugrana i od niedawna na Estadi Johan Cruyff. Ceny są zmienne i premiują tych kibiców, którzy decydują się na kupienie biletów z dużym wyprzedzeniem. Klub tworzy też oferty zależne od danego momentu. Podobny system można spotkać w rezerwacji miejsc hotelowych.

Wielki sukces wprowadzonego modelu został świetnie uwypuklony przy okazji meczu z Arsenalem o Puchar Gampera w sierpniu tego roku. Poza faktem, że Barcelona zmierzyła się z przeciwnikiem o uznanej renomie, spotkanie zostało zaplanowane na jeden z tych weekendów, w których obecność turystów w Barcelonie jest największa. W rezultacie na trybunach Camp Nou zasiadło dokładnie 98 tysięcy 812 widzów. Był to rekord w historii organizowania meczów o Puchar Gampera. Na tak znakomitą frekwencję nie miała nawet wpływu nieobecność Leo Messiego, który zazwyczaj jest wykorzystywany jako wielki magnes przyciągający kibiców na stadion. Wejściówki zostały po prostu wyprzedane o wiele wcześniej. Klubowa kasa została zasilona wpływem przekraczającym pięć milionów euro.

W oczekiwaniu na zbudowanie nowego Camp Nou (inauguracja jest przewidziana nie wcześniej niż w 2024 roku), zmaksymalizowanie wpływów ze sprzedaży biletów było jednym z priorytetów ustalonych przez Bartomeu i jego współpracowników. Formuła Seient Lliure, która pozwala na ponowną sprzedaż miejsca nabytego już wcześniej przez socio, funkcjonuje bardzo dobrze. Gwarantuje, że średnio jeden na trzech socios posiadających karnety zwalnia swoje miejsce.

FC Barcelona przewiduje, że w tym sezonie uda się zarobić 220 milionów euro, wykorzystując różne możliwości, jakie oferuje Camp Nou. Źródłem wpływów mają być przede wszystkim sprzedaż wejściówek na mecze, sprzedaż karnetów, usługi VIP oraz wizyty Tour Barca. W przypadku pełnego sukcesu klub zwiększyłby zysk o 8 milionów euro w porównaniu do zeszłego sezonu. Trzeba mieć jednocześnie na uwadze, że w zeszłym sezonie udało się dojść do półfinału Ligi Mistrzów, a nowy plan został nakreślony ze zrozumiałą ostrożnością i przewiduje udział w ćwierćfinale tych rozgrywek. Zresztą to właśnie dzięki Lidze Mistrzów i w dużej mierze dzięki pojedynkowi z Liverpoolem Barcelona zarobiła naprawdę spore pieniądze – blisko 17 milionów euro (72% więcej). Bardzo dobre wyniki uzyskano również w LaLidze – 47 milionów euro zysku (26% więcej). Negatywny wynik dotyczył jedynie Superpucharu Hiszpanii. Przeciwnik nie miał takiej samej renomy jak Real Madryt i jedyny mecz został rozegrany w Tangerze. Barcelona zarobiła „zaledwie” 1,2 miliona euro, podczas gdy wcześniej udało się zainkasować 10 milionów.

Ogółem stadionowe kasy biletowe zarobiły w zeszłym sezonie 71,6 miliona euro, co oznaczało zysk większy o 10 milionów w porównaniu z poprzednią kampanią. Do tego należy dodać kolejne 42 miliony euro, które klub zarobił na sprzedaży sezonowych karnetów. Dzięki poprawieniu usługi VIP klub zwiększył zarobek z 18,6 milionów do prawie 22 milionów euro. Jedną z nowości w tym przypadku jest wprowadzenie Star Pass, który pozwala kibicom na ekskluzywne obejrzenie wejścia piłkarzy do klubowych instalacji. Istnieje również Match Day Tour, który umożliwia fanom zobaczenie całego procesu przygotowania stadionu w dniu meczu. Klub zaoferował również swoje usługi 250 firmom, które z kolei przyprowadziły na Camp Nou ponad 35 tysięcy gości.

Teakjun/CC BY-SA 4.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Częściowo cenami biletów! Będę w czasie Gran Derbi w Barcelonie Chciałem wybrać się na mecz ale 500-700e za najtańszy to jakieś k#@$_&$# przegięcie

Według mnie ten nowy system zakupu biletów na CN jest beznadziejny. Obecnie można wybrać tylko trybunę, ale konkretnego miejsca już nie. Kupowałem bilety na Villareal dla 4 osób i każdy miał miejsce gdzie indziej... Ostatecznie wyszło tak, że było parę wolnych miejsc obok siebie, więc udało się przeorganizować i siedzieć obok siebie, ale jest to bardzo słabe.

Mega ciekawy artykuł! Dzięki za wrzutke :)

Ładne fotazo dobrane. Ma je ktoś w dobrej rozdzielczości?