María Antonia Lizarraga: Niektórzy piłkarze zabierają klubowe jedzenie do domu, ponieważ wiedzą, że im służy

Ela Rudnicka

10 października 2019, 13:30

Sport

25 komentarzy

María Antonia Lizarraga przybliżyła tajniki diety piłkarzy Barcelony podczas Barça Sports Science Week. 

Jaka jest twoja rola w Barcelonie?

Odpowiadam za odżywianie w klubie od dziewięciu lat. Od początku nadzoruję sposób, w jaki odżywiają się piłkarze pierwszej drużyny, ale również zawodnicy innych sekcji sportowych.

Współpracujecie z innymi działami klubu?

Tak. Współpracujemy z lekarzami i specjalistami od przygotowania fizycznego.

Planowanie posiłków zmienia się w zależności od pory roku. W jakim punkcie jesteśmy teraz, mając na uwadze fakt, że niedawno rozpoczął się sezon?

Pierwsze tygodnie presezonu, jeśli piłkarze nie wyjeżdżają na tournée, które zajmuje dużo czasu, to czas na wprowadzanie w życie nowych rzeczy. Przychodzą nowi piłkarze, wykonywane są różne testy, żeby sprawdzić, w jakiej są formie, na ich podstawie przygotowujemy plan, który ma pomóc im w uzyskaniu najlepszej formy i utrzymaniu jej przez cały sezon.

Wiele mówiło się o przypadku Hazarda, który rozpoczął presezon z ewidentną nadwagą. Co powinien robić klub, żeby takie sytuacje nie miały miejsca?

Wakacje to czas, w którym zawsze są jakieś zmiany. Piłkarze mogą sobie na nie pozwolić, dzieje się tak również z powodu zmniejszenia wysiłku fizycznego. Zawodnicy są jednak profesjonalistami, więc w pierwszych tygodniach sezonu powinni wiedzieć, jak odwrócić tę sytuację i uzyskać swoją optymalną wagę i siłę mięśniową.

Wiele mówi się o związku między zdrowym odżywianiem a zapobieganiem kontuzji. Czy odżywianie to rodzaj magicznego sposobu na to, żeby uniknąć takich problemów?

Wiemy, że w trakcie sezonu pojawiają się momenty, w których piłkarz może przejść z optymalnego stanu formy do kontuzji. Naszym celem jest przyjęcie strategii, tak żeby polepszanie się formy fizycznej nie przekształciło się w kontuzję. Zawodnicy są coraz bardziej świadomi tego, że odpowiednie zupy czy koktajle mogą im pomóc. Ważnym jest, żeby piłkarze przyswoili sobie to i wiedzieli, że to rzeczy, które pomogą im uniknąć kontuzji. Tak jest np. w przypadku Messiego. W pewnym momencie kariery zmienił dietę, żeby ograniczyć kontuzje. Z reguły jest tak, że piłkarze, którzy często odnoszą kontuzje albo przeszli jedną ciężką kontuzję, zaczynają pytać, czy są jakieś produkty, który mogłyby im pomóc. Na podstawie tego piłkarze przyjmują określoną rutynę. To np. przypadek Messiego, ale i również innych piłkarzy, którzy dowiadują się, że kurkuma ma właściwości przeciwzapalne, a niektóre zupy mogą pomóc im w leczeniu kontuzji. Ważne jest, żeby edukowali się w takich kwestiach, to może pomóc im w karierze.

Klubowi piłkarze są różnych wyznań, np. muzułmanie, w przypadku których religia określa ich sposób odżywiania się. Jak to wpływa na przygotowanie diety?

Mamy na uwadze istnienie różnych religii, kultur, jak i fakt, że piłkarze pochodzą z różnych stron świata. Nasza oferta gastronomiczna jest wystarczająco szeroka, żeby te kwestie nie sprawiały problemu. To jest związane z prawami piłkarzy.

Oprócz tego pojawiały się przypadki piłkarzy takich jak chociażby Denis Suárez, który był na diecie wegańskiej.

Niektórzy z klubowych piłkarzy w pewnym momencie zdecydowali się na dietę wegańską lub inną podobną. Nie ma z tym problemu, jeśli tylko czuwają nad tym profesjonaliści.

Jak można kontrolować nawyki żywieniowe piłkarzy, kiedy są oni poza terenem klubu?

Każdy może u siebie w domu robić to, na co ma ochotę. Oczywiście piłkarze starają się spożywać posiłki podobne do tych w klubie, ponieważ wiedzą, że te potrawy dobrze im leżą. Nie trzeba nikogo kontrolować ani karać.

Otrzymujecie ciekawe prośby dot. jedzenia?

Czasami piłkarze proszą np. o napój z kokosa, gazpacho... Staramy się je spełniać, jeśli wiemy, że ktoś bardzo lubi określony produkt oraz że jest on dla niego odpowiedni.

Dużo polemiki pojawiło się w związku z odżywianiem się Dembélé. Macie jakiś określony plan dla tego konkretnego piłkarza?

Zarówno on, jak i inni piłkarze otrzymują pomoc, tak żeby mogli zdrowo odżywiać się w domu. Niektórzy piłkarze zabierają jedzenie z klubu do domu. Wszyscy zawodnicy, którzy doszli do nas z zewnątrz, poprawili się w tym aspekcie, mimo że myśleliśmy, że będzie o to ciężko.

Poprawę zaobserwowano u wszystkich piłkarzy, którzy doszli do klubu z zewnątrz?

Tak.

Pracujecie również wtedy, kiedy piłkarze odpoczywają?

Odpoczynek jest w ich przypadku bardzo ważny. Istnieją strategie stosowane w określonych momentach, np. pewne napoje, które spożywane po meczach pomagają piłkarzom zasnąć lub ułatwiają im odpoczynek.

Czy któryś z piłkarzy ma nadzwyczajny apetyt?

Niektórzy piłkarze zjedliby więcej, niż im dajemy, albo podczas spotkań z innymi zawodnikami mówią: “jem trzy razy tyle co wy”. To działa również w drugą stronę. Inni z kolei nie chcą dużo jeść przed meczami. Kwestia ilości spożywanego jedzenia wygląda inaczej u każdego z piłkarzy.

Zakładam, że starsi zawodnicy są przykładem pod tym względem...

Są dla nas ogromną pomocą. Fakt, że najważniejsi piłkarze dbają o siebie, służy za przykład ich młodszym kolegom.

Fot.Public domain

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ta pani zajmuje się dietą piłkarzy Barcy od 9 lat i chwali sie przypadkiem Messiego, a przecież jemu się poprawiło dopiero po tym, jak dietę ustawił mu jakiś włoski specjalista. Hmm..

Dieta to klucz do zdrowia a jesli uprawia sie jakikolwiek sport, jest ona jeszcze bardziej kluczowa.
Choc sam lubie zjesc na miescie czy wciagnac cos slodkiego, nie rozumiem jak ludzie moga byc tak tepi by regularnie jadac w KFC czy innych McDonaldach.
A jesli widze, zawodowego sportowca jakim jest Suarez, zarabiajacego ogromna kase, ktory nie dba o swoja diete, to wzbudza to we mnie jeszcze wieksze zdumienie.
Sam jestem przykladem czlowieka, ktoremu zmiana nawykow zywieniowych i w miare regularna rekreacja pomogla sie pozbyc kilku dokuczliwych problemow, nie tylko zdrowotnych.

Też bym tak chiciał.

“jem trzy razy tyle co wy” coś czuję, że to słowa samego Luisito

Wielkie mi halo, polscy turyści też wynoszą jedzenie z hotelowych restauracji żeby nie becelować na mieście, to pewnie piłkarze robią to samo. Zabierze z klubowego barku trochę wałówki i później już nie musi wydawać. Kaskę się odłoży i na furke się tym sposobem uzbiera. Git.

Ciekawe kto je trzy razy tyle co inni :P

To pewnie menu i informacje na temat zupy są po hiszpańsku i Dembele niewie że powinien jeść więcej ogórkowej żeby nie łapać kontuzji .

Dembele bierze jakąś tortille na wynos i cyk w Fortnite całą noc, taki to pożyje...

"Wiele mówi się o związku między zdrowym odżywianiem a zapobieganiem kontuzji. Czy odżywianie to rodzaj magicznego sposobu na to, żeby uniknąć takich problemów?"

Co to za idiotyczne pytanie?!

Ciekawy wywiad. Jemy, by żyć, a my jemy, aby umrzeć. Czy to możliwe, że jemy, aby żyć i jeść, by umrzeć? Jeśli jemy, aby żyć, jak możemy jeść, aby umrzeć? Jeśli jemy, aby umrzeć, jak możemy jeść, aby żyć?
Dietetyczni eksperci są jak inni eksperci. Uważają, że ich teorie są słuszne, kiedy zawsze są w błędzie. Twierdzą, że człowiek musi jeść to dla białka, że dla węglowodanów, coś jeszcze dla witamin i minerałów, i tak dalej. Zapominają o tym, że krowa je tylko trawę i zielone liście i żyje w dobrym zdrowiu.
Krowa utrzymuje się na diecie z trawy. Sprawdzamy trawę i nie znajdujemy w niej tłuszczu.

Skąd pochodzi bogaty tłuszcz z masła w krowie mleko? Jest wytwarzany w jej ciele z promieni kosmicznych.
Większość ludzi żyje na diecie zdemineralizowanej, która wysysa wiele pierwiastków z ich ciał. Jednak ci ludzie wydają się być zdrowi i energiczni. Skąd pochodzą ich minerały? Od promieni kosmicznych. Gdyby zależało od jedzenia dla ich minerałów, wkrótce miałyby one być fizycznymi wrakami z powodu ich zdemineralizowanej diety. Pomimo ich strat mineralnych, ciągle otrzymują minerały z promieni kosmicznych, a nie z demineralizowanej żywności, którą jedzą.
Jeśli ciało człowieka nie zostanie podtrzymane promieniami kosmicznymi, skurczy się i zniknie w krótkim czasie.
Ciało to kompleks minerałów składający się z elektronów połączonych w atomy i cząsteczki. Nie składa się zasadniczo z białek, węglowodanów i tłuszczów. Substancje w ciele są w rzeczywistości atomami azotu, tlenu, wodoru i dwutlenku węgla w różnych kombinacjach, ponieważ woda jest kombinacją wodoru i tlenu.
Niektórzy nieortodoksyjni fizjolodzy twierdzą, że człowiek nie powinien jeść; to, co je, nie podtrzymuje jego ciała; że komórki, z których składa się jego ciało, są samoistne i samopodtrzymujące się, podobnie jak wszystkie inne obiekty złożone z atomów, tak jak komórki ciała; i że człowiek nie powinien już więcej potrzebować jedzenia niż kamienia lub gwiazdy, ponieważ te też składają się z atomów takich samych jak komórki ciała. Jaki pożytek, pyta nieortodoksyjny fizjolog, ma taki system do jedzenia i picia? Jaki pożytek ma nasz układ słoneczny do jedzenia i picia?
Nowe komórki nie są produkowane przez żywność, ale przez podział wcześniej istniejących komórek. Nowe komórki zastępują rozpadnięte komórki. Współczesna nauka to wie. Wie, że nowe komórki nie są produktem żywnościowym. Jednak nalega, aby ciało było odżywione i podtrzymywane przez to, co człowiek spożywa. Konsekwencja myśli wymaga, abyśmy postępowali w naszych procesach w prostej linii przez nieskończony czas do nieskończonych rezultatów. Jeśli żywność nie wytwarza komórek, jeśli wszystkie komórki ciała są wytwarzane w procesie podziału i podziału wcześniej istniejących komórek, wówczas żywność nie jest i nie może odżywiać i podtrzymywać komórek. W takim przypadku komórki nie potrzebują pożywienia, nie mogą otrzymać ani używać, i są samoistne i wieczne. Jeśli żywność może produkować i utrzymywać Żywe Komórki, jeśli nieinteligentna materia może wytworzyć inteligencję, nie ma powodu, dla którego człowiek nie powinien osiągnąć nieskończonej mocy dzięki mocy, jaka znajduje się w jedzeniu, które je.

No ale w tym sezonie Messi odniósł kontuzje, pewnie jakiegoś Kebsa wszamal.

Kurde a ja jak wracam z klubu to nie za bardzo czuję, żeby mi służyło :D

Ciekawe co sądzi o tym jak Pique powiedział że je pół słoika nutelli dziennie :)).

Litości z tym zdjęciem, mam obiad dopiero o 16 :(