Maszyna Ernesto Valverde zdobywa pierwszy wyjazdowy komplet punktów w lidze

ściah

28 września 2019, 14:52

304 komentarze

Fot. Getty Images

Getafe CF

GTF

Herb Getafe CF

0:2

Herb Getafe CF

FC Barcelona

FCB

  • 41' Luis Suárez 
  • 49' Junior Firpo 
  • Sobota, 28 września 16:00
  • Coliseum Alfonso Pérez
  • Canal +

Nareszcie. Po trzech słabych meczach wyjazdowych Barcelonie udało się zdobyć komplet punktów na trudnym terenie Coliseum Alfonso Pérez. Jest to jednak jedyny pozytywny aspekt tego meczu, bo drużyna ponownie nie zachwyciła dyspozycją i stylem, a do tego Clement Lenglet w głupi sposób wyeliminował się z kolejnego spotkania ligowego.

Spotkanie rozpoczęło się twardą walką w środku pola. Nogi nie odkładali kolejno Firpo i Damian Suárez, którzy zanotowali faule spokojnie kwalifikujące się na żółty kartonik. Arbiter postanowił jednak oszczędzić wspomnianych wyżej zawodników. Pierwszą dobrą okazję do strzelenia gola miał Ángel, który w 10. minucie oddał uderzenie na bramkę po niezłym dośrodkowaniu Jasona z prawego skrzydła. Piłka powędrowała jednak nad poprzeczką. Podrażnieni goście, a dokładniej Carles Pérez, już minutę później przeprowadzili groźną akcję prawą stroną. Trafił on w bramkę i zmusił do interwencji Sorię. Barcelona powinna objąć prowadzenie w 16. minucie, kiedy Suárez dostał idealną piłkę za linię obrony i fatalnie zmarnował swoją sytuację – nie pierwszy raz w tym sezonie.

Z upływem czasu mecz zaczął coraz bardziej się otwierać. Punktem kulminacyjnym była okazja Ángela z 21. minuty. Hiszpan znalazł się w doskonałej sytuacji, ale ter Stegen z wyczuciem interweniował w sytuacji sam na sam z napastnikiem gospodarzy i uratował swoją defensywę. Goście już minutę później zrewanżowali się inteligentnym podaniem De Jonga i minimalnie niecelnym strzałem Suáreza zza pola karnego. Niepokojący był fakt, że im dalej w las, tym Barcelona wyglądała coraz gorzej w defensywie. Efektem takiego stanu rzeczy były groźne okazje Maty, Jasona i Arambarriego. Napór Getafe spowodował, że podopieczni Valverde wycofali się na własną połowę, starając się przede wszystkim uprzykrzyć życie graczom ofensywnym gospodarzy. Znacznie osłabiło to tempo meczu. Kiedy wydawało się, że obie drużyny dojadą do przerwy bez zdobyczy bramkowych, w 41. minucie świetnym wyjściem przed pole karne popisał się ter Stegen, który powstrzymał szarżę gospodarzy. Jego wybicie było jednak zaskakujące, bo trafiło wprost do Luisa Suáreza. Urugwajczyk z łatwością przelobował Sorię i Barcelona mogła cieszyć się z objęcia prowadzenia na trudnym terenie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie – 1:0 dla Dumy Katalonii.

Druga połowa rozpoczęła się od żółtego kartonika dla Lengleta. Cules nie spodziewali się, że to preludium do opuszczenia przez Francuza boiska. Kilka minut później goście ukąsili po raz drugi. Na błyskawiczne zejście do środka pola i strzał zdecydował się Carles Pérez, a Soria „wypluł” piłkę przed siebie. Do bezpańskiej futbolówki dopadł zaś świetnie ustawiony Junior Firpo i wzorowo zamienił okazję na gola. Może bardzo cieszyć wytrwałość i silny charakter Juniora, który nie załamał się po fatalnym meczu z Granadą i z każdym występem wygląda coraz lepiej.

Przez kolejne pół godziny gospodarze próbowali odrabiać straty, ale zupełnie nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji. Natomiast Barcelona, uspokojona dwubramkową przewagą, starała się utrzymywać przy piłce i od czasu do czasu zagrozić rywalowi. Strzały oddawali Suárez, Griezmann i Pérez. Mecz dla widza stawał się coraz gorszy. Więcej fauli i mniej składnych akcji. Arbiter musiał coraz częściej sięgać po kartonik. Kulminacją jego aktywności w tym aspekcie był bezmyślny faul Lengleta z dala od pola karnego ter Stegena. Manzano nie miał wyboru i wlepił Francuzowi drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę – Barcelona musiała od 82. minuty grać w dziesiątkę. Nie pomogło to jednak Getafe, które stworzyło sobie tylko dwie przeciętne okazje do strzelenia gola, kiedy niecelnie uderzali Ángel i Molina. Wynik do ostatniego gwizdka sędziego nie uległ zmianie. Blaugrana po raz pierwszy zwyciężyła w tym sezonie na wyjeździe i choć gra podopiecznych Ernesto Valverde po raz kolejny nie przekonała, to jednak trzy punkty mogą cieszyć.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Przestałem czytać po "Maszyna Ernesto Valverde" ;D

Damian Suarez? Maszyna buahaha

Od 2 meczów chyba Ernesto wymyśla nagłówki :)

na plus odwaga pereza który próbuje najwięcej z lini ataku , Grizzi dużo walki duzo biegania ale nie przeklada sie to na ofensywe niestety , ale to nie wina Grizziego tylko trenera który nie potrafi wystawić go na odpowiedniej pozycji. Arthur też kilka fajnych zagrań , ale ogólnie nasza gra bardzo średnio wygląda mimo iż Getafe to nie jest jakiś super łatwy rywal , to popełniamy bardzo dużo błedów , bardzo mało ruchu ofensywnych piłkarzy , nie pokazują się do podań i do gry , z wyjątkiem Pereza.. ale to akurat od innych oczekuje się wiecej niż od chłopaka który ma w przyszłości świadczyć o naszej sile

Pilkarze ze soba nie wspolpracuja i EV nie potrafi tego dokonac, ogladajac AM-Real wygladalo to u bialych znacznie lepiej. Formacje pracowaly razem, byly szczelniejsze i AM nie mogla wiele zrobic. Co EV robi w Barcie tego nie wie nikt, razem z Bartkiem i samym EV... zartuje oczywiscie. Polityka i tyle, ale klub i my zacto placimy. Niestety.

No jakieś pozytywy są... Wygrany mecz i to na wyjeżdzie, pierwszy bez straconej bramki i to bez obecności Messiego. Nie zmienia to jednak faktu, że ogólnie nasza gra wyglądała bardzo słabo. Jedynie Artur coś pozytywnego próbował robić, choć i on przez większość czasu grał kółeczko i do tyłu. Griezman, coż, po raz kolejny powiem, że doceniam jego wkład w grę obronną, ale przede wszystkim oczekuję od niego gry ofnsywnej, której nie ma wcale. Jeden cenlny strzał oddał a jaki to był strzał to wszyscy widzieli. Juz nawet kulejący Suarez bardziej był widoczny... Ale najbardziej to mnie chyba rozczarował de Jong. Nie widoczny, obok meczu przeszedł.

Nie ogladalem drugiego meczu z rzedu. Przeczekam ten ciezki czas... Dla mnie styl ma znaczenie. Nasze bramki z tego co widzialem przypadkowe...

Dla mnie to parowóz w którym wyngla zabrakło :)

Maszyna Valverde... Hahahahahaha glupszego tytułu dawno nie widziałem

Co ma zrobić kibic Barcelony który kochał ten zespół za ofensywny zespołowy futbol? :(:(

Ruszyła maszyna już nic nie zatrzyma...

...... dodam, że skakałem że szczęścia, jak został trenerem!!!

Ernesto "maszyna"...... Aut!!!

Nieważne jaki wynik. Kibice zawsze niezadowoleni przeglądając te komentarze.

Maszyna, jeszcze czyja??? Bez komentarza...

Jaka kuźwa maszyna? :V

Ernesto ty chamie, kto Ci pozwolił wygrać na wyjeździe, hejterzy Ci tego nie darują!!!!

Słuchajcie nie wiem jak Wy ale ja już niemoglem tego oglądać ! Jak ktoś to nazywa maszyną to chyba coś jest nie tak.

Do maszyny to tej drużynie trochę brakuje ale dziś ten mecz trzeba sobie powiedzieć był w wykonaniu Barcy przyzwoity , zdecydowanie lepszy niż te poprzednie wyjazdy. Może wielkiej gry nie było ale najważniejsze było zwycięstwo i odblokowanie się w meczach wyjazdowych . To się udało za co duży plus . Zobaczymy jak to będzie wyglądać dalej...

Najpierw powoli jak żółw - ociężale,
Ruszyła maszyna po szynach - ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem...

Pozycja trenera po dwóch ostatnich zwycięstwach uległa znacznemu poprawieniu, nie ma co się łudzić że ktoś nawet pomyśli żeby go zwolnić. Póki co wyniki bronią trenera i swoją pracę wykonuje jak należy ;)

Ta "maszyna" funkcjonuje z taką płynnością jak większość darmowych sportowych streamów. Raz na jakiś czas zadziała, ale ogólnie to laguje, denerwuje i nie da się tego oglądać.

Ruszyła maszyna.

Nasz "Wielki" Valverde zanotował kolejny spektakularny sukces.
Niesamowity Griezman rozmontował obronę rywali :P.
A przy okazji, cienki jak d... węża Cou notuje kolejną asystę w Bayernie ,a jego statystyki to 5 meczów, 2 brameczki i 2 asysty. Ale kto by się tam przejmował byłymi graczami FCB.
Valduś, kończ waść wstydu oszczędź.

Maszyna się odblokowała w jednym meczu ;)

Hahahahahahaha... dobre! „MASZYNA”... Tytuł rewelacja, dawno się tak nie uśmiałem:)
Komentarz usunięty przez użytkownika

Maszyna to również rozregulowany klekot ale wtedy nie wypada tak słowa maszyna akcentować

Najważniejsze że w końcu udało się zachować czyste konto... ;)

Nie no nie mowmy, ze szansa Angela w koncowce byla przecietna. On to przynajmniej powienien skierowac w swiatlo bramki a wtedy moglo byc roznie. Na szczescie koncertowo spartolil.

C. Perez w tym całym zamieszaniu jest jednym z niewielu pozytywów.

Arthur i de Jong to przyszłość naszej drugiej linii. Ktoś to musi poukładać.

Bedzie dobrze choć te pierwsze 7 spotkan nie zachwyca.

Pamiętajmy że Real 2 i 3 LM zdobywał po beznadziejnej jesień gdzie zidane był zwalniany przez wszystkich z wyjątkiem pereza. Pierwszy raz za Ernesta zaczynamy od słabej jesieni (zazwyczaj rozjezdzalismy wszystkich jesienią a gdy przychodziła wiosna forma spadała i nikt nie pamiętał 30 meczów bez porażki, skoro przegraliśmy np. z Romą).

Choć to może naiwne to mam nadzieję że podzielimy los śmietankowych i wiosna będzie nasza :)

a ta maszyna to fiat punto z 99

"Maszyna ruszyła i nikt nie zatrzyma..." Mam nadzieję że zwolnienia Valverde

Tytuł to raczej sarkazm.

przegapiłem dzisiejszy mecz ale wcale jakoś z tego powodu nie jestem zły, czy zmartwiony. Jakoś tak mi teraz to obojętne czy obejrzę mecz czy nie.
Wy tez tak macie?

Kolejny bezbarwny mecz w naszym wykonaniu. Oglądanie naszych spotkań to juz bardziej przyzwyczajenie niż niecierpliwe oczekiwanie na piękna gre. Tej dawno nie było i nie ma widoków ze bedzie. Smutne.

A Coutinho kolejna bramka. Wystarczy człowieka ustawić tam gdzie potrafi grać, tj za napastnikiem a nie na skrzydle...

To teraz dla od miany 3 mecze u siebie bez zwycięstwa :)

Zawsze po meczu z getafe, przypominam sobie czemu oni i espanyol i malaga to trzy najbardziej znienawidzone przeze mnie kluby. Do tego grona dołącza Real Mourinho, ale to specyficzny przypadek. Te trzy zespoły to niezawodny skład do łamania kości graczom Barcy i aktorstwa w każdym kontakcie z drugiej strony. Żałosne.

Co do meczu, jeszcze tylko 5 asyst i 6 goli brakuje Ter Stegenowi, by liczyć się w walce o miano pierwszego bramkarza kadry Niemiec :D

Dobry ten tytuł, taki śmieszny.

Maszyna Ernesto Valverde... Prychłem.

Pierwsze zwycięstwo wyjazdowe w tym sezonie, tryplet już czuć w powietrzu

Z cyklu "Ruszyła maszyna już nikt nie zatrzyma kto wejdzie pod koła ten uciec nie zdoła":))

Lenglet pauza w meczu z Sevilla, a Pique w tym spotkaniu wykartkuje sie na bank. Opusci mecz z Eibarem, ale bedzie dostepny na Real :)

Biorąc fakt że graliśmy bez Messiego,Fatiego Dembele (ludzi którzy są od efektownej gry)i Alby.Wyjazdy to ostatnio tragedia ,straty Dembele na dzień przed meczem co mentalnie nie wzmacnia gry.Generalnego zgrywania się i powrotu do formy Suareza przy agresywnej grze przeciwnika i czerwonej kartce.To trzeba uczciwie zespół pochwalić.Bravo za ambicję dla Suareza, Firpo za strzelenie bramki Alba strzela raz od święta może być to wartość dodana no i potrzebuje pewności siebie.Super gra Arthura i świetna gra ter stegena.Wreszcie mecz na czysto z tyłu.Ludzie od pięknej gry dziś mieli kontuzję.Trzeba im gratulowac.Niech się poprawiają.Plus kartki pogra Todbido.Lenglet jak wróci nie będzie musiał bać się czerwieni.3 pkt bardzo ważne:)

Najnudniejsze 3 pkt jakie można sobie wymarzyć

świetny tytuł, z dystansem ktoś podchodzi do sprawy.

De Jong i Griezmann mnie zawiedli. Junior mimo bramki też nie przekonał. Dużo strat i fauli. Duży plus dla Pereza i Arthura.

potwierdza sie moja teoria. Wystarczy ruszyc dupe i wiecej biegac zeby wynik byl pozytywny. Ostatnio wracam uwage na ta statystyke. Zawsze okolo 80min jest podawana. Z LIve przebieglismy 7km mniej, z Granada 10km mniej a dzisiaj tylko ok. 2.5km mniej. Jak gra nie idzie to trzeba mecz wybiegac a naszym zazwyczaj sie nie chce i tu jest problem

Jaki tytuł.. Hahahah Jaka maszyna..

Arthur na dziś lider środka pola. Obecnie w najlepszej formie. Razem z Ter Stegenem ciągną nam grę

W tym sezonie:
bez Busquetsa: 1:4
z Busquetsem: 17:6
bez Valverde: 0:0 XD
z Valverde: 18:10

a mialo byc na 0 z tylu

Arthur dzis gra kosmos

Każda formacja nie gra do końca dobrze.
Pique i Lenglet w miarę dobrze - natomiast Roberto i Firpo beznadzieja.

Arthur i De Jong dobrze grają - Busquets kiepsko

Suarez i Perez w porządku - Griezmann na lewej stronie nie istnieje

Ernest znowu zapomina o zmianach

Życzę temu Getafe by spadło grają tak brzydka piłkę że masakra tylko faul i faul zero jakiejś płynności, wzoruja się chyba na Atletico tylko mają gorszych piłkarzy.

witam, jak gra Cucurella?

Trzeba strzelić bramkę aby nie było niepotrzebnych nerwów.

Ktod to mowil ze sedzia nas nie lubi... lol