Ernesto Valverde: Nigdy nie przykładam zbyt dużej wagi do przygotowania fizycznego

Radek Koc

27 września 2019, 17:16

fcbarcelona, AS, Marca

138 komentarzy

Ernesto Valverde podczas konferencji prasowej przed meczem z Getafe wypowiedział się m.in. na temat przygotowania fizycznego piłkarzy Barcelony oraz nocnego wyjścia Arthura z Neymarem.

Getafe było w zeszłym sezonie jedną z najlepszych drużyn w lidze, jeśli chodzi o defensywę. Na początku tego sezonu traci jednak sporo bramek. Spodziewasz się podobnego meczu do tego, jaki zagraliście z nimi w zeszłym sezonie? 

Tak. Wyobrażam sobie, że to będzie podobny pojedynek do tych, jakie z nimi rozgrywaliśmy w ostatnich sezonach. Getafe jest bardzo twardą ekipą i ciężko się z nim gra. Piłkarze są bardzo zdyscyplinowani, jeśli chodzi o wywieranie pressingu. Radzą sobie również bardzo dobrze w ataku. Są w stanie dostać się dużą liczbą graczy w okolice pola karnego przeciwnika. Musimy bardzo uważać. W zeszłym sezonie sporo się nacierpieliśmy, aby tam wygrać. Getafe na swoim stadionie ma w zwyczaju stwarzać sobie wiele okazji bramkowych i tracić mało goli. 

Jak się czuje Leo Messi? Jak długo potrwa jego nieobecność? 

Nie wiem tego. Miejmy nadzieję, że już niedługo ponownie dołączy do reszty zespołu. Wygląda na to, że uraz nie jest poważny. Musimy czekać i obserwować jego stan na bieżąco. 

Czego byś sobie życzył, jeśli chodzi o Ansu Fatiego i kwestię powołania do reprezentacji Hiszpanii? 

Życzę sobie, aby Ansu mógł być z nami przez jak najdłuższy okres. Jeśli pojedzie na zgrupowanie reprezentacji U-21, odbędzie się to w czasie przerwy reprezentacyjnej. Jeśli jednak dołączy do reprezentacji U-17, stracimy go na dłużej i nie będziemy mogli na niego liczyć. Musimy zaczekać i zobaczyć, co się wydarzy. Decyzję podejmuje federacja i nie będziemy mieli zbyt wiele do powiedzenia. Oczywiście każdy chce otrzymać korzyść dla swojej własnej drużyny. Jeśli o nas chodzi, chcielibyśmy, aby był poza klubem jak najkrócej. 

Wczoraj dowiedzieliśmy się, że na Barcelonę zostanie nałożona grzywna w wysokości 300 euro w sprawie Griezmanna. Wydaje ci się, że to jest logiczna kara?

Nie znam zawiłości i szczegółów, które otaczają całą tę sprawę. Nie wiem, jak się rozwiązuje takie przypadki z prawnego punktu widzenia. Jeśli się nie mylę, klub już się odwołał. 

Co cię najbardziej martwi, jeśli chodzi o jutrzejszy mecz? Twoja własna drużyna, Getafe czy godzina rozgrywania meczu? Zazwyczaj nie idzie wam dobrze o tej porze. 

Godzina martwi mnie najmniej (śmiech). To nie jest może zmartwienie, ale musimy się poprawić w meczach wyjazdowych. Nie notujemy tam dobrych wyników. Jutro mamy dobrą okazję. Czymś pozytywnym jest również fakt, że naszym rywalem jest Getafe. Zmusi nas do wysiłku, ponieważ u siebie może mocno skomplikować życie innym. Swoją postawą zmusza do podejścia do meczu na dużej mocy. Nie możemy pozwolić, żeby nas zdominowano w czasie gry. Dla nas jest czymś dobrym, że zmierzymy się z wielką drużyną. 

Co sądzisz o tym, że właśnie teraz Barcelona spotyka się w sądzie z Neymarem. Gdyby nie odmowa PSG, ten piłkarz byłby teraz zawodnikiem Barçy. 

Ten temat nigdy się nie kończy. Przez cały sierpień czekaliśmy na koniec miesiąca, a sprawa Neymara wciąż trwa. Nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie. To wewnętrzne sprawy kontraktowe między klubem i samym piłkarzem. To mnie nie dotyczy. Chyba nie było jeszcze takiej konferencji prasowej, na której nie rozmawialibyśmy o Neymarze. Zobaczymy, czy kiedyś uda nam się nie poruszać tego tematu. Ja myślę, że się uda. 

Widzieliśmy, że w nocy pojawiło się zdjęcie Arthura z Neymarem. Martwi cię fakt, że wyszli razem na miasto wczoraj w nocy? To zdjęcie wywołało małe zamieszanie, ponieważ wydaje się, że Arthur ma problemy z rozegraniem całego spotkania w najwyższej dyspozycji fizycznej. 

Myślę, że w zeszłym sezonie Arthur nauczył się bardzo wiele. Jedną z tych rzeczy było to, o czym właśnie wspomniałeś. Uważam, że Arthur w tym momencie czuje się dobrze, i chcemy, aby nadal tak było. Nie mam czego komentować. Poszedł na kolację ze swoim przyjacielem. Nie mam się czym martwić. 

Kadra Barcelony wyszła ostatnio na wspólną kolację. Co sądzisz o takich spotkaniach? Czy to był dobry moment na takie wyjście? 

Wydaje mi się, że to coś typowego w drużynach piłkarskich. Nic specjalnego. Ma się w zwyczaju łączyć takie spotkania z określonym momentem w trakcie sezonu. Kiedy się wygrywa, są to okazje do świętowania. Kiedy idzie gorzej, służą do tego, aby zaczęło iść lepiej. Zobaczymy, czy właśnie tak się stanie. 

Czy rezultaty osiągane poza Camp Nou mogą wywołać stan niepokoju w drużynie? Obsesję polegającą na konieczności wygrywania? 

Myślę, że nie. Inna sprawa jest taka, że dużo się na ten temat mówi. Tak naprawdę najbardziej interesują nas punkty. Prawdą jest, że nie wygraliśmy jeszcze poza domem i nie rozegraliśmy dobrych meczów. Ogólnie rzecz biorąc, nie graliśmy dobrze i musimy się na tym skoncentrować. Musimy się skupić na grze, ponieważ to ona daje określony wynik. Rezultat jest konsekwencją twojej gry. 

W meczu z Villarrealem zmieniłeś Suáreza przy niepewnym wyniku 2:1. Jak oceniasz jego formę na starcie tego sezonu?

Luis zagrał do tej pory niewiele spotkań. Był poza grą przez cztery tygodnie. Musi odzyskać formę, tak jak inni. Nie ma żadnego marginesu, aby zrealizować sezon przygotowawczy czy sesje treningowe. Musi wracać do gry dzień po dniu. To samo działo się z innymi zawodnikami, kiedy wracali po kontuzji. To podobny przypadek do Dembélé czy do Messiego. Suárez musi odzyskać formę. Luis jest tak jak wszyscy inni goleadorzy. Kiedy zaczynają zdobywać gole, strzelają w każdym meczu. Kiedy nie trafiają do siatki, wydaje się, że są w dołku. To piłkarz, który zawsze daje nam bardzo dużo, i mamy nadzieję, że da nam jeszcze więcej. 

Jak wpływa na drużynę fakt, że Leo Messi wrócił do gry i po krótkim czasie znowu doznał urazu?

Jest tak samo, jak wcześniej. Zaczął sezon przygotowawczy i pierwszego dnia doznał kontuzji. Kiedy jest z nami, jesteśmy silniejsi. Kiedy go nie ma, brakuje nam zawodnika zdolnego do robienia różnicy na boisku. Uważam jednak, że mamy środki do tego, aby radzić sobie w różnych sytuacjach. Robiliśmy tak do tej pory. Czasami lepiej, czasami gorzej. To przeciwność losu, ale musimy iść naprzód. 

Czy drużyna jest w tym momencie sezonu we właściwej dyspozycji fizycznej? A jeśli tak nie jest, to w jakim stopniu winny jest temu sezon przygotowawczy? 

Ja nigdy nie przykładałem zbyt dużej wagi do przygotowania fizycznego.  Wiem, że wiele osób przykłada do tego wagę. To bardzo eteryczny sposób rzutowania na ekipę. Kiedy wygrywasz, jesteś w dobrej formie fizycznej. Kiedy przegrywasz, ekipa jest w złej formie fizycznej. W rzeczywistości nikt nie bierze pod uwagę przygotowania fizycznego, ponieważ z uwagi na tyle kolejnych spotkań musisz przygotowywać się do nich na bieżąco. Potem ogranicza się jedynie wysiłek. W tej chwili drużyna jest w dobrej formie fizycznej. Mamy trochę niepomyślnych zbiegów okoliczności. Jest ich więcej, niż byśmy sobie tego życzyli. Tak jest i już. Nie będę zrzucać winy na sezon przygotowawczy ani na nic innego. Jesteśmy Barceloną i zdajemy sobie sprawę z tego, co musimy robić z naszymi obowiązkami. 

W zeszłym sezonie Arturo Vidal grał mało na początku i dużo na samym końcu. Jak wyobrażasz sobie ten sezon w wykonaniu Arturo? Będzie mniej więcej podobny do poprzedniego? 

Nie wiem. Nie wiem, co się wydarzy w przyszłości. Kiedy posiłkujesz się pewnymi statystykami, zawsze odnosisz się do przeszłości. Nigdy do przyszłości. Nie wiem, co się może wydarzyć. Nasz środek pola jest bardzo zatłoczony i wiedzieliśmy o tym wszyscy. Ja sobie zdaję z tego sprawę i piłkarze również. Rywalizacja jest duża. Do tej pory jeszcze nie znalazłem sposobu, aby zagrać jedenastoma pomocnikami. To niemożliwe. 

Na początku tego sezonu masz problemy z licznymi kontuzjami oraz ze słabymi wynikami w meczach wyjazdowych. Czy to twój najtrudniejszy początek sezonu, od kiedy jesteś trenerem Barcelony? 

Jeśli chodzi o kontuzje, tak. Początek mojego pierwszego sezonu też był ciężki. Straciliśmy bardzo ważnego zawodnika w sierpniu, potem kontuzji doznał Luis i wewnątrz klubu było dużo niepewności. Odszedł Neymar i było ciężko. Teraz też jest ciężko ze względu na wyniki meczów wyjazdowych. Nie jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli, a przecież lubimy zajmować to pierwsze miejsce. To wyzwania, którym musimy stawiać czoła. Musimy pokonywać te sytuacje. Czasami kryzys formy przychodzi nieco później. Nam się przytrafił właśnie teraz. Musimy zdobywać punkty w każdym meczu, ponieważ bardzo tego potrzebujemy. Zawsze trzeba patrzeć naprzód. 

Fot. Football.ua/CC BY-SA 3.0

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Po przeczytaniu tytułu pomyślałem- " Nie, to musi byc wyjęte z kontekstu, on nie mógł tego powiedziec"
Niestety się myliłem;( To jest dla mnie szok, jak ten koles moze byc trenerem Barcy i gadac takie rzeczy publicznie.
Teraz przynajmniej wiadomo że Roma i Live to nie przypadki.
Jprdle nie wierzę :(
« Powrót do wszystkich komentarzy