Juan Miranda: Kiedy Barça sprowadziła Juniora Firpo, wiedziałem, że będzie ciężko o grę

Radek Koc

4 września 2019, 18:00

Catalunya Radio

7 komentarzy

Przebywający obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii U-21 Juan Miranda rozmawiał z dziennikarzami Catalunya Radio o kulisach odejścia z Barcelony do Schalke. Młody piłkarz podchodzi do nowej przygody z dużym optymizmem.

Jak przeżywasz te wyjątkowe dni? Zmieniłeś klub i zadebiutujesz w reprezentacji Hiszpanii U-21.

Czuję się bardzo dobrze. Zostałem świetnie przyjęty przez wszystkich w Schalke. W kadrze również wszystko dobrze. Niektórych zawodników już znam.

Mówisz już po niemiecku?

(śmiech) To bardzo trudny język. Nie będzie łatwo się go nauczyć.

Myślisz, że łatwo będzie ci się zaadaptować w Niemczech?

Na początku pewnie będzie trochę trudniej. Niemiecka piłka trochę się różni od hiszpańskiej. Traktują mnie tutaj bardzo dobrze i z czasem na pewno się przyzwyczaję.

Prosiłeś innych piłkarzy z Hiszpanii grających w Niemczech o jakieś wskazówki?

Tak, z niektórymi rozmawiałem na temat niemieckiego futbolu. Wyrażali się o tym kraju w samych superlatywach. Kibice są bardzo blisko piłkarzy.

Byłeś zdenerwowany w czasie tych ostatnich dni okna transferowego? Wydaje się, że twoim celem było odejście z Barcelony i znalezienie szansy do gry na najwyższym poziomie. Bałeś się, że być może nie znajdziesz właściwego klubu?

Nie, byłem bardzo spokojny. Byłem pewny, że odejdę z Barcelony. To było najlepsze rozwiązanie dla mnie.

Pozostaniesz na wypożyczeniu przez dwa sezony, a to jest dość długi okres. To był jeden z twoich warunków, jakie postawiłeś w momencie zgody na transfer? O ile się nie mylimy, to w przypadku braku osiągnięcia liczby 20 występów w pierwszym sezonie, możesz powrócić do Barcelony. Celem jest jednak pozostanie w Bundeslidze przynajmniej przez dwa lata?

Oczywiście. Jestem młodym piłkarzem. Kiedy okres wypożyczenia wygaśnie, będę mieć 21 lat i wciąż będę młody. Pierwszy sezon ma służyć temu, abym mógł poznać ligę i przyzwyczaić się do gry w Niemczech. Drugi ma bardziej umocnić moją pozycję.

Kiedy zorientowałeś się, że będziesz musiał odejść z Barcelony? Czy to był zeszły sezon, kiedy Valverde przestał na ciebie stawiać? A może to nastąpiło tego lata, kiedy kupili Juniora Firpo?

Wiedziałem, że Junior ma dołączyć do zespołu i że nie będę miał zbyt wielu okazji do gry. Najlepszym wyjściem było odejście z klubu. Tak też zrobiłem.

Zeszły sezon musiał być dla ciebie trudny. Pojechałeś na tournée i klub postawił na ciebie jako zmiennika Jordiego Alby. Miałeś przynajmniej brać udział w treningach pierwszej drużyny. Potem się okazało, że ciężko było otrzymać szansę do gry.

Rozumiem doskonale, że Barcelona potrzebuje najlepszych piłkarzy. Ja jestem jeszcze młody i staram się dostać jak najwięcej minut gry. Tak też robiłem i starałem się maksymalnie wykorzystać czas gry. Nie udało się, ale nic wielkiego się nie stało.

Masz jakieś szczególne wspomnienie z tamtego pucharowego meczu przeciwko Levante?

Każdy piłkarz może się wiele nauczyć, grając takie spotkania. Szczególnie wtedy, kiedy chodzi o młodego zawodnika. Nie mam negatywnych wspomnień. Pozytywną rzeczą jest nauka, jaką mogę wynieść z takich pojedynków. Byliśmy wtedy trochę przymuleni, ale trzeba myśleć o tym, co się dzieje w tej chwili.

Nawiązuję do tego meczu, ponieważ z zewnątrz można było odnieść wrażenie, że zmiana w przerwie była dla ciebie ogromnym ciosem. Tymczasem widzę, że przyjąłeś to pozytywnie.

Porozmawialiśmy z Valverde. Dowiedziałem się, co powinienem poprawić i jaką naukę wynieść z tego meczu. Nie było żadnego problemu.

Generalnie Valverde rozmawiał z tobą i wyjaśniał, dlaczego nie grałeś nawet wtedy, kiedy odpoczywał Jordi Alba?

Rozmawiałem z Valverde. Ma dobry kontakt ze wszystkimi młodymi piłkarzami z La Masii.

Jak oceniasz możliwość powrotu do pierwszej drużyny Barcelony po pobycie w Schalke?

Postaram się dobrze wypaść w czasie tych dwóch sezonów w Niemczech. Kiedy Barcelona będzie mnie potrzebować, będę dostępny i zawsze wdzięczny.  

Co sądzisz na temat wybuchu formy Carlesa Péreza i Ansu Fatiego?

Z Pérezem spędziłem więcej czasu w drużynie Barcelony B i wiedziałem, że dysponował umiejętnościami pozwalającymi mu na grę w pierwszej drużynie. Sam to zresztą udowodnił. Z Ansu nie miałem aż takiego kontaktu. Kiedy jednak dołączał do treningów, widać było, że w wieku 16 lat posiada niesamowite umiejętności. Czeka go wielka przyszłość.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Los wychowanków w ostatnich sezonach jest ciężki.
Jest kilka przyczyn takiego stanu rzeczy

za rzadko uzywa wyrazu "mlody"

A propo, fajne zdanie powiedzial juan o podejsciu valverde do mlodziezy :)

W tych kilku meczach jakie rozegrał w zeszłym sezonie nie pokazał absolutnie nic ciekawego. Może się mylę, ale nie jest to poziom na Barcelonę. Po Cucurelli od razu było widać, że ma to coś w sobie, a mimo to przegrał rywalizację z Juanem i gdzie jest dzisiaj Cucu a gdzie Miranda.

Jonas z serialu Dark ponownie w Niemczech :D