Barcelona niespodziewanie traci punkty na El Sadar

Dariusz Maruszczak

31 sierpnia 2019, 15:49

654 komentarze

CA Osasuna

OSA

Herb CA Osasuna

2:2

Herb CA Osasuna

FC Barcelona

FCB

  • Roberto Torres 7', 81' (k.)
  • 51' Anssumane Fati 
  • 64' Arthur Melo 
  • Sobota, 31 sierpnia 17:00
  • El Sadar
  • nSport+

Barcelona niespodziewanie zremisowała na wyjeździe z Osasuną 2:2. Po słabej pierwszej połowie Katalończycy przeprowadzili dobre zmiany, które poprawiły poziom gry drużyny, ale ostatecznie nie udało im się sięgnąć po pełną pulę na Estadio El Sadar.

Po udanym meczu z Betisem kibice Barcelony mogli być w dobrych nastrojach przed starciem z niżej notowaną Osasuną. Rzeczywistość nie okazała się jednak tak różowa, przynajmniej na początku spotkania na Estadio El Sadar. Już w 7. minucie gry Clement Lenglet nie zdołał powstrzymać dośrodkowania Brandona, które na drugim słupku zamknął Roberto Torres, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Zwłaszcza w pierwszych minutach pojedynku Osasuna bardzo agresywnie atakowała piłkarzy Barcelony, za to podopiecznym Ernesto Valverde trudno było wyprowadzić futbolówkę, a także brakowało im elementu zaskoczenia rywala i kreatywności. Barça oczywiście utrzymywała się w posiadaniu piłki, ale w pierwszej połowie oddała tylko jeden żałosny strzał Jordiego Alby. W końcówce tej części gry lewy obrońca po jednej z szarż w polu karnym padł na murawę, jednak sędzia nie podyktował rzutu karnego. Po fatalnej pierwszej połowie Katalończycy przegrywali z Osasuną 0:1.

Ernesto Valverde szybko zdecydował się na korektę w składzie. W przerwie boisko opuścił Nélson Semedo, a na murawie pojawił się Ansu Fati. 16-latek już po kilku minutach kolejny raz dał pokaz swojego talentu. Po dośrodkowaniu Carlesa Péreza to właśnie on wygrał pojedynek powietrzny i głową skierował piłkę do siatki. Fati stał się tym samym najmłodszym piłkarzem w historii Barcelony, który trafił do siatki w oficjalnym meczu LaLigi. W 53. minucie doszło do kolejnej zmiany, ponieważ na boisku pojawił się Arthur w miejsce mizernie spisującego się Rafinhi. W drugiej połowie gra Barcelonie układała się znacznie lepiej, dzięki czemu w 64. minucie zespół wyszedł na prowadzenie. Frenkie de Jong i Sergio Busquets powalczyli o piłkę przed polem karnym rywali, Pérez oddał futbolówkę Arthurowi, a ten spokojnie wymanewrował przeciwnika i precyzyjnie umieścił piłkę w siatce.

Osasuna potrafiła jednak przeprowadzić kilka akcji, w których zagroziła bramce ter Stegena, ale strzały jej piłkarzy okazywały się niecelne lub dobrze reagował niemiecki golkiper, jak przy uderzeniu Juana Villara. Mimo to najlepszą szansę gospodarze mieli w wyniku zagrania ręką Gerarda Piqué we własnym polu karnym. Sędzia po krótkim namyśle wskazał na jedenasty metr, a ter Stegen nie zdołał wyprowadzić z równowagi Roberto Torresa, który zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Barcelona mogła jednak przesądzić losy spotkania na swoją korzyść. Arthur posłał znakomite podanie za linię obrony, a autor dwóch asyst Carles Pérez miał dużo czasu, by wpakować piłkę do siatki. Młody skrzydłowy zachował się jednak zupełnie nieporadnie w tej sytuacji, a bramkarz wygarnął mu futbolówkę spod nóg. Barcelona rozegrała lepszą drugą połowę niż pierwszą, ale nie udało jej się uzyskać zwycięstwa, a na boisku beniaminka wywalczyła zaledwie punkt.

Barcelona: Ter Stegen; N. Semedo (46' Fati), Piqué, Lenglet, Jordi Alba; Sergio, de Jong (82' Vidal), S. Roberto; Rafinha (53' Arthur), C. Pérez i Griezmann.

Osasuna: Rubén Martínez, Nacho Vidal, Hernández, David García, Estupiñán, Torres, Oier, Fran Mérida (71' Moncayola), García (65' Ibanez), Ávila i Brandon (81' Villar).

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Co za szmaciaz no nie wierze

@Grruber kogo tak nazywasz?
« Powrót do wszystkich komentarzy