Leo Messi i Luis Suárez zmagają się wyjątkowo zdradliwą kontuzją

Przemek Borecki

30 sierpnia 2019, 20:00

AS

20 komentarzy

"Mięsień płaszczkowaty to taki, który nigdy nie ostrzega, pewnego dnia możesz czuć się dobrze, a następnego dyskomfort powróci". W takich jasnych słowach wyrażają się przedstawiciele Barcelony, gdy ktoś pyta o ich powrót do zdrowia Leo Messiego i Luisa Suáreza. Obaj cierpią na uraz mięśnia płaszczkowatego w prawej nodze i pozostają poza grą.

Najbardziej uderzający jest przypadek Messiego, który kontuzji doznał 5 sierpnia podczas pierwszego treningu. Chociaż komunikat lekarski nie określał czasu powrotu do zdrowia, wyciekła informacja, że może to być od dwóch do trzech tygodni. Ten czas już minął, a Leo nadal nie otrzymał pozwolenia na grę. Był bardzo blisko, ale w zeszły piątek skończył trening ze złymi odczuciami, a w sobotę nie pojawił się już na boisku wraz z kolegami z drużyny.

Odnowienie się kontuzji? Nie. Krok wstecz? Z pewnością tak. Teraz Messi będzie trenował samodzielnie. Pogodził się z faktem, że nie wystąpi w meczu z Osasuną, i myśli o najbliższych piętnastu dniach, w których to będzie musiał wrócić do pełni sił, przygotowując się do spotkania z Valencią.

Problem z mięśniem płaszczkowatym polega na tym, że jest to mięsień, który zwykle zaczyna zawodzić u graczy, którzy mocno go eksploatują. Od trzydziestego roku życia jest to zwykle ból głowy wielu osób, które zaczynają odczuwać konsekwencje tak dużej eksploatacji. "To mięsień, który wygląda, jakby miał się dobrze, jakby już był wyleczony, a ty wykonujesz sprint lub skok i pam! Znowu cię wkurza". W takim tonie wypowiedział się Xavi Hernández na temat tego mięśnia w ostatnim roku gry w Barcelonie, kiedy to kilkukrotnie zmagał się z tego typu urazem.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Oby to nie był początek końca kariery naszego Leo... Swoje lata już ma :(

@dampol wcale tak nie mow
Mam nadzieje ze przynajmniej 3 sezony jeszczcze pogra i ze 2LM zdobedzie hheee

@dampol A Suarez swoje kg ma xD
« Powrót do wszystkich komentarzy